Cesarskie cięcie – fakty i mity

Pierwsze cc nagle. Skurcze trwały 40h, rozwarcie się zatrzymało, brak postępu porodu, synkowi zaczęło mocno lecieć tętno. Samej operacji, ani tego co działo się później nie pamiętam, byłam wyczerpana wszystkim. Po pionizacji miałam mnóstwo skrzepów w krwi i musiałam leżeć pod oksytocyną. Najgorszy to był 1 tydzień dopóki miałam szwy. Po ściągnięciu było już w porządku :smiling_face: drugie cc zaplanowane, jednak córeczka chciała wyjść wcześniej. Odeszły mi wody, zaczęły się skurcze, ale cesarkę miałam wykonaną. Tutaj już pamiętam każdy moment z operacji, pierwszy płacz, moje łzy szczęścia, pierwsze przytulenie do policzka, tatuś kangurował. Jeśli słyszę że „cc to pójście na łatwiznę”, „cc to nie poród” to gotuje się we mnie… Każdy poród jest inny, każda z nas jest inna i każda powinna mieć wybór! Przez nacisk na urodzenie SN przez lekarza i teksty „jesteś młoda to dasz radę” mogłabym nie trzymać synka w ramionach. Do dzisiaj jestem wdzięczna położnej, która zauważyła, że naprawdę coś jest nie tak, a nie bagatelizowała, „bo nie może to tak boleć”…

1 polubienie

Każda z nas zasługuje na wsparcie i zrozumienie, bez oceniania :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

CC nie jest taka zła, dla mnie traumatyczny był moment kiedy na porodówce padły słowa jedziemy na cięcie i to że tak szybko to się działo. Teraz cały poród wspominam neutralnie, był ciężki psychicznie ale za to początek czegoś pięknego :heart_eyes:

Niestety to prawda, nacisk na poród naturalny jest duży. Sama chciałam bardzo urodzić naturalnie ale niestety pierwszy poród zakończony nagłą cesarką, ale stwierdziłam drugi już musi się udać, nic bardziej mylnego, udał się ale z użyciem kleszczy co było bardziej traumatyczne niż nagła cesarka. Bardzo długo nie mogłam się z tym pogodzić bo w moim otoczeniu koleżanki, przyjaciółki rodziły i dawały radę a ja nie, bardzo to wpłynęło na moją psychikę ale teraz przy trzecim porodzie kieruje się swoim spokojem i będę się starała o planowaną cesarkę.

A kwestia dochodzenia po cesarce do siebie to bym powiedziała ze na to wpływa dużo więcej czynników niż sam poród naturalny czy cesarka. Ja po cesarce bardzo szybko zleciałam z wagi i straciłam brzuszek a po porodzie naturalnym już tak łatwo mi nie poszło, może miało też znaczenie ze to już drugi poród i zdecydowanie krócej karmiłam piersią :thinking:

1 polubienie

Słyszałam, że dużo dłużej dochodzi się do siebie po CC, i że wręcz po sn normalnie się funkcjonuje następnego dnia a po CC to ciężko wstać z łóżka. U mnie na szczęście po CC dosyć szybko byłam w stanie funkcjonować normalnie i zajmować się maluszkiem.

Ja jestem po dwóch cc. Za pierwszym razem od położnej po porodzie usłyszałam że mogę być z siebie dumna bo tak naprawdę przeżyłam dwa porody bo wszystko co najgorsze mnie spotkało, a zaś od teściowej usłyszałam że ja przecież nie urodziłam…

I właśnie jak tak ludzie potrafią powiedzieć komuś a tym bardziej teściowa …

1 polubienie

Spokój jest najważniejszy

@daga1271 to kwestia bardzo indywidualna. Ja po pierwszym sn nie mogłam funkcjonować dwa tygodnie. Byłam nacinana i szyta i tak mnie zszyto że siadać nie mogłam.

Zaś za drugim razem już po 5 godzinach skakałam i pomagałam innym które były po cc

1 polubienie

Dla mnie to też jest zastanawiający temat dlaczego kobiety wybierają cesarskie cięcie nawet jeżeli nie ma do tego wskazań. Osobiście znam jeden przypadek gdy kobieta zdecydowała się na cesarkę a później z żałowała że nie spróbowała rodzić naturalnie.

Będąc w ciąży tak jak większość z nas słyszałam, że cesarskie cięcie to tzw. “wydobyciny” :face_with_peeking_eye::confused: co kompletnie w głowie mi się nie mieści bo , nie liczy się sposób w jaki dzidziuś przychodzi na świat, a to jak można zapewnić bezpieczeństwo matce i dziecku :smiling_face::heart_hands:
Tak samo spotkałam się z takim zniechęceniem przyszłych mam do tego typu porodu , tłumacząc właśnie powikłania , lub problemy z laktacją , i co przykre takie informacje padały w szkołach rodzenia :confused:

Znam kobiety ,które po prostu bały się urodzić naturalnie​:face_with_diagonal_mouth: prawda jest taka że każdy poród może nieść ze sobą komplikacje. Dlatego fajnie że mamy taką możliwość wyboru :heart_hands::smiling_face:

Ja akurat jestem dzieckiem lekarskim i za dużo znam potencjalnych komplikacji że jednak wolę rzeczy naturalne

Ja też się spotkałam z określeniem ze cc to nie poród, i nie jest się prawdziwą mamą jeśli się nie rodziło SN. Co jest mega krzywdzące. Czasami nie ma innej drogi. Ja rodziłam przez cc i taki poród i dochodzenie do siebie to też wyzwanie.
Ciekawy artykuł, jedna kwestia mnie zaskoczyła, że laktacja może sie opóźnić w stosunku do porodów SN. Z jednej strony wiedziałam że może być gorzej z jej rozkręceniem ale nie sadzilam ze ten nawal jest później i potrzebuje jakby wiecej czasu

1 polubienie

Ja przy ciąży bliźniaczej nie raz słyszałam, że jak będę mieć cesarke to idę na łatwiznę i raz dwa stanę na nogi… ta… do dzisiaj pamietam ten ból, a pionizacja i te pierwsze kroki.
Najbardziej bolące było to, ze na chwilę dosłownie zobaczylam swoje dzieci. Niestety po cc miałam naprawdę wysokie ciśnienie ponad 180 i musiałam leżeć po pierwszej pionizacji i dzieci zobaczyłam dopiero na drugi dzień i jeszcze jechałam na wózku…
Słabe są te komentarze, że to nie poród itp. Powinniśmy cieszyć się, że dziecko/dzieci się rodzą, a nie ciągła dyskusja że cc to nie poród.

Mi odtrzykneli dodatkowo znieczuleniem w bliznę , co niby rzadko robią . To ja po cc sama szłam pod prysznic i byłam w stanie w ten sam dzień sama sobie włosy ubyć , druga cc super wspominam

1 polubienie

Ja akurat trafiłam na niezbyt miłą panią pielęgniarkę która przyczepiła się ze nie mam włosów upiętych i coś tam do mnie że powinnam wiedzieć na co jej odpowiedziałam że tak się denerwuje że o wielu rzeczach zapomniałam …. To się uspokoiła już ale jak podawali mi znieczulenie to mnie tak jakoś niesympatycznie szarpnęła do pochylania. Mnie najbardziej przy cc zdziwiło albo zaskoczyło to ułożenie z rękami na boki (jak na krzyżu) i przez to się tak czuła średnio, tak pozbawiona kontroli …. Na szczęście krótko to trwało

Faktycznie, te ręce na boki były takie dziwne… :see_no_evil:

1 polubienie

Dla nie to było taki nienaturalne i takie że trochę mnie to krępowało

Ja akurat miałam wzdłuż ciała rękę , i czułam tylko jak krew mi spływała na nią przy drugiej cc widziałam dużo krwi . Jak mała wyjęli aż mi ciepło się zrobiło czułam na ręce i cała byłam brudna .

Ooo to ciekawe że wzdłuż. Zastanawia mnie od czego to zależy