Najlepsze jest jak powiemy mamie żeby na razie jeszcze nie rozpowiadała i na drugi dzień babcia dzwoni z gratulacjami haha
Ja powiedziałam rodzinie dopiero w czwartym miesiącu ciąży przy śniadaniu wielkanocnym ponieważ ciąża była zagrożona i lekarz zasugerował aby poczekać. na całe szczęście dwa miesiące temu urodził się zdrowy maluszek.
Ja trochę zwlekałam w obydwu ciążach ale później np jak bym dzień mamy to dałam w prezencie perfume i było dołączone zdjęcie USG :D
Xyz piękny czas na powiedzenie o ciąży:) w dzień mamy powiedzieć swojej mamie, że będzie się mamą.. Magiczne😍
Gratulacje ferencaleksandra
Przy pierwszej ciąży powiedzieliśmy rodzinie dosyć szybko, bo już około 8 tygodnia. A jak będzie tym razem? Zobaczymy jak długo będziemy w stanie zatrzymać tą wiadomość tylko dla nas. Bo jednak emocje są ogromne i chyba też nie wytrzymamy dłużej :-)
u nas dość szybko, bo nie dało się tego ukryć po moich mdłościach i złym samopoczuciu niestety:)
Shadow który tydzień u Ciebie?
10 tydzień, ale przez złe samopoczucie musiałam zrezygnować z pracy i myślę, że teraz rodzinka już szybko się domyśli. A jak było u Was? Do którego tygodnia pracowałyście będąc w ciąży?
Ja pracowałam do połowy 6 miesiąca. Pracuje w szkole. 3 dni po zakończeniu roku szkolnego wylądowałam w szpitalu że złymi wynikami badań moczu. I zaczęłam mega puchnąć. Także u mnie akurat sie fajnie złożyło. Gdyby nie wakacje poszłabym na L4
Ja o ciazy dowiedziałam się robiąc test 30 stycznia. W połowie lutego gin potwierdził - 6 tydzień. Powiedzieliśmy jakoś w połowie marca bodajże.
Shadow u mnie już w 5 tygodniu ciąży wzięłam zwolnienie na kilka dni. A później przedłużyłam i niczego nie żałowałam. Każdy w pracy już się spodziewał , że jestem w ciąży i dlatego przedluzylam zwolnienie . Miałam cudowny czas spędzony sama że sobą i maleńką istotką, która z dnia na dzień dawała mnóstwo wzruszeń
Myślę że wszystko zależy od samopoczucia w ciąży bo jednak każda z nas przechodzi to inaczej no i oczywiście rodzaju wykonywanej pracy.
Dokładnie tak- każda ciąża jest inna. I wiadomo jak ktoś fizycznie pracuje na przykład to to zwolnienie szybko potrzebne.
Pozytywny test ciążowy wyszedł mi w dzień babci, więc musiałam powiedzieć od razu mojej mamie i mamie męża, że dojdzie im wnucząt i prezentów z okazji ich święta :P
Reszta rodziny wiedziała dopiero po potwierdzeniu przez lekarza, że wszystko jest w porządku.
W piękny czas powiedziałaś dziadkom o ciąży ;) będą pamiętać tę datę latami ;)
U nas było tak, że jak zobaczyłam wyniki krwii napisałam mojej przy, która mieszka 500 km ode mnie , następna osoba był partne, któremu chcialam powiedzieć osobiście potem moi rodzice, nie obyło się bez łez szczęścia. Później tylko najblizszej rodzinie Jakoś naturalnie to wychodziło.
Ja najszybciej powiedziałam partnerowi i przyjaciołom, zaraz później najbliższej rodzinie, bo zbliżały się święta Wielkanocne i w czasie tych świąt już reszta rodziny się dowiedziała. Najpóźniej powiedziałam w pracy, bo dopiero po skończonym pierwszym trymestrze a pracowałam do końca 6 miesiąca.
U mnie niestety nie udało się zrobić żadnej romantycznej niespodzianki dla męża. Wszystko przez to, że odczytałam wyniki badań z krwi, kiedy siedział obok mnie i zaczęłam jednocześnie śmiać się i płakać, więc nie było opcji, żebym w tych emocjach od razu mu nie powiedziała. :)
Natomiast dziadkom i reszcie powiedzieliśmy dopiero pod koniec I trymestru. Byliśmy akurat na koncercie, a po nim na kolacji i wtedy daliśmy im wydrukowane przez nas "bilety" na spektakl pt. "Dzień dobry babciu i dziadku!" z datą porodu i dołączonym zdjęciem USG. Byli niesamowicie wzruszeni. :)
Teściom w 8 tygn :) samo to szczęście że musiałam się podzielić, choć od razu miałam ochotę powiedzieć każdemu gdy test pokazal 2 kreski :))))))
My z mężem powiedzieliśmy rodzinie i znajomym dopiero w 3 miesiącu ciąży, dokładnie po pierwszych badaniach prenatalnych. bez żadnych prezentów dla dziadków itp.