sylwencja21 słuszna uwaga, żeby mieć ze sobą ''zastawę''. Ja nie miałam nic i pierwszego dnia po porodzie nawet nie dostałam herbaty, bo nie miałam swojego kubka…
ja miałam spakowaną torbę już przed 30 tygodniem, byłam i jestem tego zdania, że to jeść nie woła a sytuacje są różne, To co trzeba zabrać do szpitala musisz się dowiedzieć bez pośrednio w szpitalu ponieważ każdy szpital ma swoje wymogi, ja potrzebowałam do swojego szpitala wszystko co dla mnie i dla dziecka, ale wiem, że są szpitale które większość potrzebnych rzeczy zapewniają, także dowiedz się w szpitalu w którym będziesz rodzić
U nas sztućce, kubek dawali na okres pobytu. Podkłady jednorazowe też.
Kubek i sztućce zawsze lepiej mieć swoje, nawet jeśli teoretycznie dają.
bebusiaa, nawet jeśli wymagają, żeby pacjenci mieli swoje kubki to zawsze powinni mieć jakieś w zapasie, a nie tak, że nie dostajesz herbaty bo nie masz swojego kubka.
Ja pakowałam torbę małymi krokami już od 26 tygodnia ciąży. Do 34 tygodnia miałam już spakowaną kompletną torbę, która stała sobie w kąciku i czekała. W Twoim przypadku też radziłabym sobie po mały kompletować skoro się męczysz szybciej niż zwykle. Po co sobie zostawiać wszystko na ostatnią chwilę skoro można na spokojnie wszystko zrobić.
U nas praktycznie wszystko zapewniał szpital, jednak nawet sztućce i kubek miałam swój w razie potrzeby. Nie zawsze udaje nam się dostać do wybranego szpitala dlatego warto mieć niektóre rzeczy spakowane do torby.
bebusiaa to w twoim szpitalu trochę przesadzili… Nie otrzymałaś herbaty bo nie miałaś swojego kubka, szkoda że takie sytuacje wciąż się zdarzają.
Ja torbę pakowałam w 36 tc i dopakowywałam chwilę przed wyjazdem do szpitala. Miałam raczej wszystko co potrzebne. U nas ciuszki, pampersy, chusteczki dla dziecka trzeba było mieć własne, Dla siebie wszelakie podkłądy także… Koszule miałam 3 więc akurat na pobyt ![]()
Nie pakowałam butelek, smoka, laktatora…
Położna na zajęciach w szkole rodzenia poradziła mi spakować torbę w 35 tyg, myślę, że zabiorę się za to wcześniej w obawie, że mogę nie mieć na to wystarczająco siły w tym czasie.
O zastawie stołowej (sztućcach, chociaż jednym talerzyku i kubku) pisałam już wcześniej ale jest to wbrew pozorom na prawdę bardzo ważne.Tym razem miałam taką sytuację, że przynieśli śniadanie jak karmiłam córkę i zanim skończyłam ją karmić przyszła pani, żeby zabrać już tace a ja nawet jej nie otworzyłam. Dzięki temu, że miałam talerzyk odłożyłam sobie jedzenie na bok i zjadłam jak już skończyłam karmić. No a w moim szpitalu i zapewne w każdym jest tak, że sztućców w ogóle nie dają a po herbatę trzeba samodzielnie wyjść na korytarz. Pomijam już godziny posiłków w moim szpitalu było śniadanie o 8 obiad o 13 a kolacja pomiędzy 16-17 więc kolacje zazwyczaj odkładałam sobie na później.
Zamaranczka też nie brałam butelek, smoczków ani laktatora bo akurat uważam, że to w razie potrzeby może przywieźć mąż a nie jest to aż tak potrzebne.
Mama w 35 tc nie jesteśmy jeszcze tak zmęczone żeby nie mieć siły spakować torby a myślę że mniej więcej w tym czasie dobrze, żebyś miała ją spakowaną.
W takim razie mam jeszcze chwilę na to.
W szpitalu, którym rodzę dla dzieciaczka mamy zabrać tylko pieluszki i chusteczki, ubranka ma przywieźć mąż w dniu wypisu. Jest to dobrze zorganizowane.
Też będę miała takie rzeczy jak laktator czy butelki spakowane i gotowane do wzięcia w każdej chwili, ale nie ma potrzeby taszczyć ich do szpitala wcześniej.
To u nas w szpitalu na prawdę było ok. Dostawaliśmy kubki z kompotem czy herbatą a ze sztućcami też nie było problemu. Kiedy jeszcze byłyśmy świeżo po porodzie panie salowe przynosiły nam picie w szpitalnych kubkach i zabierały pytając czy można. Jedzenie dostawałyśmy tuż przy drzwiach, jak kogoś nie było akurat na sali to pytano się czy zostawić też dla kogoś.
Ja osobiście wzięłam ze sobą laktator jak i smoczek, wolałam jednak mieć wszystko przy sobie aby nie martwić się. Oczywiście można mieć przygotowane w domu ale niektórzy mężowi są czasem roztargnieni że szukają choć mają to pod nosem:)
Swoją torbę miałam spakowaną na miesiąc przed planowanym porodem. Osobiście fatalnie się czułam w 35 tc, nie mogłam już chodzić, więc nie każda z nas czuję się do końca dobrze.
Dokłądnie Silver, nie będę czekała do 35 tc. Warto mieć mniejsze torby, dla siebie, dla Maluszka i małą dla taty jak u nas w szpitalu doradza położna. U nas tata musi się przebrać na oddziale w świeże ubrania wyjęte z torby.
Jak byłam z córką w szpitalu to było to samo, bez kubka nie było herbaty, a salowa wcale nie miała żadnych innych w zastępstwie. Kubek i sztućce warto mieć swoje na pewno.
Mama Gratki u nas też tak było i drugim razem wybieram ten sam szpital, więc będzie identycznie.
Butelek ani laktatora tez nie biorę, liczę, że tak jak za pierwszym razem problemy z karmieniem piersią nie bedzie.
ja jestem właśnie w 35 t. c. i torba wstępnie spakowana
kartę ciąży z badaniami mam zawsze w torebce i tak tylko analizuję czy coś jeszcze nie dopakować … laktator to w samym szpitalu się jeszcze nie przydaje, dla maluszka u nas wystarczy mieć pampersy kremik i chusteczki nawilżane, do kąpieli nic nie trzeba, no i oczywiście ubranko na wyjście, u mnie sztućce i kubek właśnie trzeba mieć a też początkowo wydawało mi się to dziwne
Karta ciazy najważniejsza i wynik grupy krwi.
U nas w szpitalu bylo potrzebne:
Dla mamy:
Koszule nocne przynajmniej 2-3 sztuki
Szare mydło,ręcznik
Sztućce
Podpaski poporodowe
Podklad poporodowy
Pantofle
Dla maluszka:
Pampersy
Chusteczki
Ubranka na wyscie do domu
Kocyk
Mozna tez zabrac laktator i smoczek(ale nie zawsze jest potrzebny)
Torbe do szpitala mialam spakowana w 35 tygodniu ciazy a w 40 tyg mialam cesarke.
Moim zdaniem warto być już przygotowanym ok. 30 tygodnia (przynajmniej takie najpotrzebniejsze rzeczy, absolutny “must have”). Moja przyjaciółka urodziła w 31 tygodniu i mówi, że dla niej bardzo stresujące było to, że karetka zabrała ją do szpitala oddalonego o 150 km od miejsca zamieszkania, a ona prawie nic z sobą nie miała. Rzeczy dowieziono jej po jakimś czasie, ale ciągle jej czegoś brakowało i niekoniecznie była zadowolona z wyboru produktów. Przestrzegała mnie przed przygotowaniami na ostatnią chwilę!
Wiadomo, że jak się same spakujemy to będzie to najlepsze, bo będziemy miały to co chcemy.
Warto też wziąć swoje kosmetyki, w rossmanie można kupić pojemniczki, żeby nie brać wielkich opakowań. Można też kupić takie małe, ale najlepiej żeby były takie jak używamy ich na co dzień.
Mnie się laktator nie przydał w szpitalu, mała ładnie ssała, a nawał przyszedł już w domu. Ale jak się zostaje w szpitalu dłużej to może się przydać, ale wtedy mąż może dowieź.
im mniej tym lepiej to co konieczne to co nam przydatne w higienie osobistej
no i każdy szpital inaczej wymaga co dla maluszka
Czytając Wasze komentarze, widzę, że do szpitala bierzecie 2-3 koszule, a ile ich w ogóle kupujecie? Jestem w pierwszej ciąży i jeszcze nie wiem na jakie ilości się przygotować.
majupa ja osobiście kupiłam na samym początku tylko dwie koszule do karmienia. Później dokupiłam kolejne dwie bo córka często ulewała i koszulę miałam przybrudzoną. Myślę, że do szpitala wystarczy wziąć dwie, ale każdy ma swoje preferencje:)