Kolki u miesięcznego chłopca

My zaczynaliśmy od bebilon profutura - polecone w szpitalu. Ale Malemu nie podeszlo zdecydowanie. Położona mowila zeby dac mu szanse, ze też dziecko potrzebuje chwili. Po 2 albo 3 tygodniach stwuerdzilismy ze bez sensu… lepiej nie bylo. A tylko gorzej.
Więc polecenie zeby zmienic na comfort. U Nas dostępny był Hipp tylko. Wiec powoli zmienialiśmy. Ale różnicy duzej jak oisalam nie bylo.

2 dni - to jeszcze mało. Trzeba duzej podawać i obserwować dziecko. Dla jednego dziecka bedzie ok. Dla drugiego juz nie.

U nas córka miała a chłopcy nie, to wiem co to jest i tak się cieszyłam że dwójka nie miała bo nie wiem jak ja bym sobie poradziła… bo naprawdę jest to męczące i dla dziecka i dla rodziców. Wiele razy płakałam razem z nią

U nas też jesteśmy na hippie i musimy zmienić nie wiem jakie mleko wybrać, zmienić chcę bo w składzie jest olej palmowy zastanawiam się nad bebilonem. A co do kolek u nas pomagało odbijanie i przytulaski, żaden preparat na kolki nie zdał egzaminu.

Ja miałam to samo, na początku strasznie dużo płakałam jak synek miał kolki i bóle brzucha a ja nie wiedziałam jak mu pomóc, na szczęście to był bardzo krótki okres, później masaże pomogły i espumisan. I do tego jeszcze hormony po porodzie robiły swoje

No właśnie mąż też mi mówił o tym oleju palmowym, ale wlasnie już dajemy i nie wiem czy chce teraz zmieniać. Może jak kolki miną.

Oj tak, ale zawsze o tym pamiętam jak to było ciężko z córką tym bardziej że to było nasze pierwsze dziecko i tak bardzo się baliśmy i było tak ciężko

Ale ciekawe, bo mi wszyscy gadają, że chłopcy mają większe tendencje do kolek. Ale znam też właśnie sytuacje, że 1 chłopiec z rodzeństwa miał a drugi nie. Teraz to też ładnie to wszystko nazywają niedojrzałością układu pokarmowego.

To u mnie dziewczynka miała a dwóch chłopców nie

Najlepiej jakby wszystkie dzieci nie miały :frowning: ja to się zastanawiam co to jest, że mamy 21 wiek, a nadal nic z tym problemem nie zrobiono tak samo jak z rakiem.

U mnie syn nie miał, za to syn od brata mojego męża miał przeokropne. Do teraz wspominają to jak było ciezko :smiling_face_with_tear:

1 polubienie

Moja mama mówi, że mój najstarszy brat był taki wymagający, że aż wózek zepsuła od bujania, ale w sumie nie wiem czy miał kolki czy po prostu tak go nauczyła xD no moja szwagierka też nauczyła drugiego syna bujania w wózku i to najlepiej o próg, to do ponad dwóch lat musiała z nim się bujać :smiley:

U mnie córka pierwsza miała druga nie miała kolek a teraz synek też ma chociaż już widzę że mu mijają. Ale wcześniej karmić go musiałam na stojąco bo nie dało rady inaczej uspokajał się jedynie kiedy stałam i go karmiłam i cały czas chodziłam po pokoju bo inaczej podkulał nóżki i w płacz :slightly_frowning_face:

O jej to współczuję :wink: to fajnie, że już trochę lepiej :slight_smile: kolki są okropne… już za parę mscy będziemy to wspominać z uśmiechem, że dałyśmy radę :slight_smile:

Mi kiedyś ktoś powiedział że na raka lek już dawno został stworzony tylko nie dali tego do sprzedaży specjalnie

1 polubienie

Ale ile w tym jest prawdy to nie wiem

Też o tym slyszalam :confused:

A no widzisz to może to i prawda. Dziwnym trafem u nas właściciel szpitala chorował na raka trzustki podobno byłobyś źle ze nie było szans dla niego. Pojechał za granicę na jakiś czas i już jest nowo narodzony. Pracuje itd. Podobno pojechał za granicę bo tam dostawał odpowiednie leki i terapię, bardzo kosztowną ale żyje

Dokładnie, wszystko jest do przetrzymania , prawdziwa matka wytrzyma wszystko. Mówię prawdziwa bo niestety niektóre kobiety nie zasługują na moano matek jak się słyszy że katują dziecko bo płakało :disappointed_relieved: bardzo strasznie to się słucha kiedy matka własne dziecko katuje​:disappointed_relieved: nie mogę tego zrozumieć co trzeba mieć w głowie…

1 polubienie

No mnie denerwują głupie stwierdzenia, a takiego kiedyś użyła moja bratowa przy starszej córce, a jak płacze to trenuje płuca… dziecko cierpi, a ktoś powie coś takiego.

Oprócz klasyki jak masaż, termofor czy Espumisan, u mnie pomagało noszenie malucha na brzuszku, delikatne ugniatanie nóżek jak rowerki, ciepły okład przy brzuszku, krótkie spacery w nosidełku i lekkie kołysanie albo szum w tle. Czasem zmiana pozycji przy karmieniu też dawała ulgę. Nie działa na każde dziecko, ale warto próbować, bo często te małe triki naprawdę pomagają. Wiadomo, że każde dziecko jest inne.

2 polubienia