Makijaż codziennie czy tylko od święta?

Ja już w ciąży miałam mniej chęci na makijaż
Wiadomo do jakiegoś wyjścia pewnie ale tak zwyczajnie do sklepu to nie
Teraz staram się rano nałożyć korektor na cienie pod oczami i to już jest bomba :grinning:

Przy dwójce dzieci rok po roku nie mam czasu nawet wypić kawy w ciągu dnia, a co dopiero zrobić makijaż. :sweat_smile:

Obecnie jestem w ciąży i nie maluje się wcale. Rano zwykła pielęgnacja, mycie twarzy i krem. Raz w tygodniu jak idziemy na szkołę rodzenia to podmaluje rzęse.
Po za tym wcześniej to pełnym makijaż zawsze na jakieś okazję weselne.

Dziewczyny które się malują zazdroszczę wam! Ja od porodu malowałam się raz. Wcześniej w ciąży malowałam się jak wychodziłam z domu dla lepszego samopoczucia. Wczoraj miałam szansę pierwszy raz się pomalować od porodu bo moje zdrowie mi na to pozwoliło i maluszek już ma ustabilizowany harmonogram dnia więc wiem kiedy coś mogę zrobić. Zupełnie inaczej się wczoraj czułam jak się pomalowałam, uczesałam itd

1 polubienie

Oj tak! Ja też jak się umaluje to od razu lepiej się czuję. Staram się zawsze jak wychodzę chociaż trochę się umalować jakiś krem BB, tusz, brwi od razu inaczej idzie dzień :wink:

1 polubienie

U mnie dokładnie ta sama taktyka na lepsze samopoczucie :star_struck: lekki makijaż, a od razu jakoś mi lepiej na duszy :joy: ja staram się codziennie od rana sobie zrobić, na taki “lepszy dzień” nawet jeśli nie szykuje mi się jakieś wyjście :smiley: to taki mój rytuał, a przy Maluszku szczególnie doceniam te moje 5 minut dla siebie :smiling_face_with_three_hearts:

2 polubienia

Też się maluje dla lepszego samopoczucia, jakoś tak się lepiej czuje co wcale nie znaczy, że nie akceptuje siebie bez makijażu :grinning: ale jak jednak nałożę ten tusz i machnę oko eyelinerem to mam wrażenie, że jestem taka bardziej wyrazista :grinning:

Najgorzej jest jak na szybko muszę wyskoczyć do sklepu - włosy nieumyte, makijaż nie zrobiony, dres na tylku i skarpety podwinięte na niego a tam nagle jakiś znajomy, jak na złość :sweat_smile::unamused:

1 polubienie

Zawsze cię ktoś zobaczy jak nie trzeba :rofl::rofl: a jak się odwalisz to nikogo akurat nie ma. No życie :rofl::rofl::rofl: teraz masz dresy to jeszcze jakoś wyglądasz a jak ja po porodzie stałam w kolejce w sklepie i czułam zapach rzygowin :face_with_diagonal_mouth: dopiero po chwili do mnie doszło że to moje ramię tak śmierdzi :rofl::rofl:

Hahahaha :sweat_smile: Aż się w głos zaczęłam śmiać, bo to jest takie prawdziwe :rofl: Ja na przykład też dzisiaj czułam przez cały czas jakiś dziwny zapach, a okazało się, że mój synek jak jadł obiadek wytarł sobie o mnie buźkę i to resztki tego obiadku przez cały czas czułam dopóki nie zobaczyłam w lustrze mokrej plamy :sweat_smile:

1 polubienie

Faceci mają fajnie, nie mają z tym problemu :laughing::see_no_evil:

1 polubienie

@Mamii @Wesola95 nawet to zostało udowodnione naukowo, że kobiety który wykonują nawet lekki makijaż, mają mniejsze prawdopodobieństwo depresji :smile: Czyli coś z tym lepszym samopoczuciem musi być na rzeczy, pytanie ile w tym prawdy ! Ale ja po sobie też to widzę, że jak się tak ogarnę, pomaluje, to mój dzień jest bardziej produktywny, więcej zrobię, nie chodzę taka nieszczęśliwa, zmęczona :joy:

1 polubienie

O wow, nie słyszałam o takich badaniach, ale zdecydowanie mogę na własnym żywym przykładzie potwierdzić, że się to faktycznie sprawdza :star_struck:

Jako młoda mama zgadzam się z Wami, ja to od razu się lepiej czuje jak mam chociaż czas na porządny prysznic a jak moge się umalować to już w ogóle +100 do samopoczucia.

Tak faktycznie się to sprawdza. Hak człowiek choćby rzęsy tuszem przeciągnie to już lepiej się czuję hihi

Ja to zawsze widziałam po moich babciach, bo jedna bardzo o siebie dba, zawsze pomalowana, ubrana, pełna życia. Druga z kolei ani się nie pomaluje, ani nie ubierze i tak przykro to mówić ale to życie jej tak poprostu mija, nic jej się nie chce, siedzi w domu bez energii. Ale za to jak np pod jakąś większą okazję pójdzie do fryzjera, na makijaż, ubierze się ładnie to całkowicie inna kobieta!! I to nie chodzi o względy wizualne tylko takie psychiczne, mentalne, aż miło popatrzeć !

Ja przed narodzinami dziecka nie wyszłam z domu bez makijażu nawet żeby wyrzucić śmieci :sweat_smile: teraz się niestety trochę pozmieniało, dziecko ma 8 tyg. a dni z makijażem mogę policzyć na palcach jednej ręki :sweat_smile: ogólnie zaniedbałam całą pielęgnację, ale muszę wrócić na dobre tory, bo faktycznie to mocno wpływa na samopoczucie. Jak patrzę na siebie w lustro jak wychodzę na dwór to śmieje się, że to stylówka na bezdomnego :joy:

To prawda, właśnie o to chodzi że jak kobieta zrobi sobie lekki makijaż, nieco ogarnie fryzurę i do tego fajniej ubierze to często na tyle to samopoczucie wzrasta że od razu więcej energii, lepsze nastawienie i w ogóle tak jakoś fajniej :star_struck: oczywiście jeśli ktoś super się czuje bez makijażu to w ogóle rewelacja i zazdroszczę, ale tak jak pisała nawet wyżej @Wesola95 że “w tym makijażu czuje się tak wyraźniej”, i ja właśnie też tak mam, że niby niewielki wysiłek a dla mnie ogromna różnica w samopoczuciu :smiley:

1 polubienie

Ale jeszcze makijaż zrobić to czas bym znalazła, może. U mnie gorzej z jego zmyciem. Albo nie pamiętam że go mam i ręką po oku jeżdżę i go rozmywam :smile:

Ja też tak mam z paznokciami, bardzo lubię gdy są zrobione ale od jakiegoś czasu sobie odpuściłam i jest mi bardzo nieswojo ! Po pierwszej ciąży chodziłam na hybrydy robiłam bardzo długo, ale zrezygnowałam bo ceny tak poszły w górę, że szkoda mi było wydawać. Wpadłam na genialny pomysł, że będę robić sama, kupiłam wszystko co potrzeba ale średnio się trzymały :joy: udoskonaliłam technikę i było super ale zaszłam w ciążę i znów zaprzestałam :joy: długo się nimi nie nacieszyłam ale co poradzić!

1 polubienie

Też miałam plan żeby robić sobie samodzielnie paznokcie. O ile z malowaniem, obrabianiem skórek sobie radziłam to ściąganie hybryd mnie pokonało :joy: straciłam do tego cierpliwość bo musiałam robić co 2-3 tygodnie i zajmowało mi to 3-4 godziny :see_no_evil: