No rączej nie
co on by tam pomógł ![]()
Na szkole rodzenia położna opowiadała jak taka kobieta się uspokajała podczas skurczy
brała męża włosy i obijała głową o tą poręcz co się trzym
ile w tym prawdy nie wiem ![]()
Mój to nawet pomagał położnej trzymać chustę (nie wiem jak mam to opisać jak oni to robili) ale jak wychodziła główka to coś pomagał ![]()
Orany to był na Maxa zaangażowanie ![]()
mój widział jak główka wychodzi ale wiedział żeby nic mi nie mówić bo bym tak się zestresowała że wrócił by dzidziuś do środka ![]()
![]()
A dotykalas główkę ? ![]()
A w życiu
ja się bałam od odpłynięcia wody cokolwiek dotykać ![]()
a Ty ?
Ja bym nie chciała ![]()
Chyba że podczas bym zmieniał zdanie ale wątpię
Nieee , Pani mnie pytała czy chce dotknąć a ja powiedziałam od razu , że nie ![]()
![]()
@Paulina.K ja od razu mówiłam sobie że nie będę chciała i nie zmieniłam zdania
wtedy to liczył osie na mnie żeby jak najszybciej urodzić ![]()
Tobie też się wtedy czas tak dłużył pomiędzy skurczami?
najgorszy moment to jak już pół główki było na zewnątrz i czekasz na ten skurcz ostatni a to się tak dłużyło
Nieee ,mi akurat nie … bo ja chciałam sobie chociaż chwilę odpocząć a się nie dało
no i pewien moment myślałam że już nie dam rady ale potem sobie myślę i tak czy tak muszę urodzić nie mam wyjścia no i już brakło oddechu ale się udało
a jeszcze w trakcie pani chciała mi oksytocynę dać, ale musiałam podpisać coś , albo tak tylko żartowała żeby mnie przestraszyć i zaczęła przeć to mówiłam jej że nic nie podpisze i nic nie wezmę ![]()
Ja też miałam chwilę wątpienia
że już nie chce ale jak się zaczęło to trzba skończyć
pocieszałam się tylko że nie jestem jedyna
A słyszałaś jak ktoś inny rodził ?
Tak
leżałam obok tych sal i w pewnym momencie słyszę takie straszne krzyki jeuu aż mi się płakać zachciało i już stwierdziłam że ja nie chce tam być , a za jakiś czas skuszlams dzieciątko jak płakało
i za parę godzin druga kobietka rodziła
O rany
Ja jak rodziłam to nie słyszałem co obok w sali się dzieje
Głos dzieciątka lepszy
no ja maila. Podobna sytuacje tylko że ja na sali tego nie słyszałam tylko w trakcie porodu ? Ona już parła a ja jeszcze byłam przed tym i o jeju też się tak stresowałam i chciało mi się płakać wiedząc że zaraz mnie to czeka
To ja nie polecam tego słyszeć ![]()
![]()
@Mamilove oj to jeszcze gorzej
to przynajmniej sobie ułożyłam to w głowie że nie tak długo krzyczała i bobs wyszedł ![]()
![]()
Oj tak, zdecydowanie.
Przy dwójce dzieci, a teraz w oczekiwaniu na trzecie, czasami można dostać zawrotów głowy od ilości informacji, porad i „dobrych rad”, które pojawiają się dosłownie z każdej strony. Każdy ma swoją teorię, każdy wie, co jest najlepsze, a w internecie można znaleźć często zupełnie sprzeczne ze sobą informacje.
Z czasem nauczyliśmy się podchodzić do tego z większym spokojem i przede wszystkim nie próbować czytać wszystkiego.
Jeśli coś dotyczy zdrowia czy rozwoju dzieci, staramy się opierać na informacjach od lekarzy i sprawdzonych źródłach, a nie na przypadkowych postach czy komentarzach w internecie.
Dużo też daje nam własne doświadczenie. Przy starszych chłopcach nauczyliśmy się, że nie wszystko musi wyglądać idealnie i że każde dziecko jest inne. To, co sprawdziło się u jednego, niekoniecznie musi sprawdzić się u drugiego.
Najważniejsze chyba jest dla nas to, żeby umieć odróżnić wartościową informację od kolejnej „złotej rady” i nie dać sobie wmówić, że istnieje jeden idealny sposób na wychowanie dziecka.
Czasami najlepsze, co można zrobić, to wyłączyć internet, zaufać sobie i po prostu obserwować własne dziecko. ![]()
A ja wlansie byłam przerażona a znowu jak tamtą dziewczynę spotkałam to ona mówiła że dzięki mnie udało jej się urodzić bo jak mnie usłyszała to zaraz jej poszło ![]()
Haha to różnie to wszystko działa
te krzyki były dla mnie mega przerażające ![]()
i bardziej dołowały niż dodawały skrzydeł.
O to nawet miło
fajnie że to było motywujące
Mnie również dołowały… jeszcze mówiłam położnej jak leżałam już w tej wannie że mają zamknąć te drzwi tam co nie będę tego słyszeć ![]()
![]()
@Paulina.K ona już miała końcówkę więc dla niej motywowało a ja znowu byłam przed partym to było gorzej