Ja rodziłam w zeszłym roku na Kraśnickiej to był mój drugi poród i przez niektóre rzeczy szczerze nie chciałabym tam znowu rodzić
Haha też tak powiedziałam w trakcie porodu to powiedziały że zobaczymy się za rok ![]()
Pięknie imię !![]()
Piękne imię !
Super że mąż mógł być tak długo razem z Tobą ![]()
Czyli najlepsze jakie są dostępne na rynku ![]()
Gratuluję Dzielna Mamo i Dzielna Majeczko ![]()
![]()
![]()
Bo w takim momencie to każda z nas mówi , że nigdy więcej dzieci a potem jednak jak się zobaczy te bobaski to się chce więcej
bynajmniej ja tak mam
Ja tak jeszcze pół n pół mam
Też tak mam:laughing: po ciężkiej nocy nie chce a rano jak się do mnie uśmiecha to myślę że chce drugiego bombelka ![]()
Wiesz co ja tak nie miałam Ja właśnie po urodzeniu starszej długo stwierdziłam że nie chce mieć dzieci odłożyłam parę rzeczy w takim sensie że. Szkoda by mi było tego wyrzucić. Dopiero jak starsza sporo dojrzała stwierdziłam że mogłabym pomyśleć o drugim. Ale powiedzmy sobie to też zależy ile masz wsparcia w środowisku
Mnie dodatkowo jeszcze dobijają codziennie skutki uboczne cesarki a właściwie znieczulenia w kręgosłup. Mała faktycznie jest rozczulająca, rozpływam się nad nią ale 2 tygodnie to chyba jeszcze za mało żeby zapomnieć o tym horrorze ![]()
A przypomnij ile córka ma i jak ma na imię ?
A to ja już po kilku dniach mówiłam , że chce tylko że u mnie z pomocą właśnie jest słabo to mnie tak trochę wycofuje czy dałabym radę , jak całymi dniami jestem sama . Mój partner to akurat mało co jest w domu ale wstanie czasami w nocy jak już jestem bardzo zmęczona, on mówi że musi wstac niedługo do pracy , że jest zmęczony itd ale skąd ja mam mieć siły na kolejny dzień , to co ja robię to też jest praca . No i to ja mu mówię cały czas żeby szybciej kończył pracę i przyjechał do nas to jego wybór że siedzi tam dłużej
A to ja mam bardzo dużo pomocy i zaangażowania ze strony męża a mam dni że mówię kategorycznie nie
chociaż chce 2 ![]()
I taką pomoc męża powinna być wszędzie, dziecko jest wasze a nie tylko „twoje” no i czas razem dużo ze sobą łączy ,bo tez ile kobieta może poświęcać całe życie dla dziecka a zero czasu dla siebie a mąż może robić całymi dniami co chce i nie myśli o tym że jego kobieta też chciałaby trochę odpocząć . Jakbym miała taką pomoc to pewnie szybko bym się zdecydował na kolejne ![]()
Tak jest mega
Co prawda pracuje więc 10h siedzę sama z synem i czasem jak są skoki czy coś się dzieje to ja jestem tak totalnie wykończona że mówię nie na kolejne dziecko
Ale to przejściowe
Oj dwa tygodnie to jeszcze za krótki odstęp czasu , musisz sobie dać czas ![]()
Ja po czasie od porodu naturalnego cieszę się że nie dostałam jednak znieczulenia bo nie pierwszy raz słyszę że takie znieczulenie ma później konsekwencje i ciężej do siebie dojść
Ja tak samo mam chyba jak Ty jeśli chodzi o męża. 10h go nie ma bo praca + dojazdy ale jak wróci to co tam trzeba to robi. Jak mam bardzo zły dzień to sam zabiera ode mnie małą od razu, czasem wspólnie po prostu działamy a czasem mu ją oddaję i mówię że muszę odpocząć i po prostu wychodzę do drugiego pokoju a oni się bawią i jedynie jak trzeba cycka to mi ją daje
Wspaniale
Ja dziś mam ciężkie popołudnie
Wyszliśmy na spacer 40 min płaczu i nic nie pomagało
Zasnął
Spał 30 min
Powrót na rękach … a ja jedną ręką dziecko drugą gondolą
Próby odłożenia to okropny krzyk był
O znam to! Właśnie przez takie spacery nie wychodzę z domu bez nosidła ![]()
Ja tak miałam pierwszy raz
Zestresowałam się i spociłam
Rozumiem, pewnie jakiś skok
a próbowałaś w nosidle spacerów?