Tak, ja pracowałam w szpitalu po porodzie ostatnim również dużo czasu spędziliśmy w dwóch różnych i zauważyłam jeśli lekarz jest konkretny i naprawdę z powołania to nawet nie chce przyjąć żadnych prezentów w podziękowaniu
Bo lekarze w sumie tacy na wyzszym stanowisku noją sie brać cokolwiek bo nie jest to dobrze odbierane a jakby mial stracić tyle co osiągnął w swojej karierze za czekoladki to raczej nie ryzykuje ![]()
Niektórzy lekarze bardzo chętnie przyjmują ciasta domowej roboty, albo właśnie jakieś inne niematerialne prezenty, bo faktycznie w dzisiejszych czasach często lekarze boją się przyjmować prezenty. Ale tak z drugiej strony jak mąż pracował z klientami to często dostawał jakieś prezenty typu wino i słodycze i to bardzo nas cieszyło (zwłaszcza mnie
). Więc myślę że fajnie jest dać jakiś prezent ale o niskiej wartości, jeśli lekarz naprawdę był bardzo zaangażowany. Znajoma na zakończenie leczenia planuje dać książkę napisaną przez lokalnego historyka-pisarza, ponieważ lekarz interesuje się historią. Taki prezent jest fajny bo ma niską wartość więc nie zostanie potraktowany jako łapówka.
Nie no bez przesady, że od razu za czekoladki ktoś wyleci
dużo zależy od podejścia lekarza po prostu.
Obserwuję na Ig: Faleckiego i Wielgosa i nie są jacyś tacy sztywni.
Też zależy jaki prezent ktoś da i w jakiej formie. No równie dobrze można też dać kwiaty.
@SylwiaMK Dokładnie
gdyby dostał zegarek za 10000 zł to faktycznie, ale książka, ciasto czy kubek to przecież od razu nie przestepstwo.
Wiesz co, jak pracowałam kiedyś w sądzie to mieliśmy zakaz przyjmowania czegokolwiek, nawet jakby ktoś zostawił Ci np. długopis to musisz to od razu zgłosić do kierownika. Brzmi absurdalnie, ale tak było.
Oczywiście wszystko zalezy od lekarza, ale przyjęcie czegokolwiek może wiązać się z ryzykiem.
Dla mnie świetnym podziękowaniem jest napisanie np. Oficjalnego podziękowania dla danej osoby i wysyłanie do dyrekcji szpitala ![]()
Teraz pracuje w korpo, ale miałam sytuację że klient napisał e maila z podziękowaniem dla mnie - powiem wam szczerze że to chyba było lepsze niż czekoladki
taka dumna z tego byłam, a że wysłał to na skrzynkę ogólna to widział ją każdy z pracowników ![]()
Ja jestem z tych osób które lubią się odwdzięczyć się jakimś chociaż drobiazgiem w podziękowaniu, ale mój mąż jest kompletnym tego przeciwnikiem bo uważa że to ich praca.
Ogólnie chodzę na wizyty na NFZ ale za wszystkie badania prenatalne oraz KTG normalnie płacę.
Mój lekarz nie jest jakiś najgorszy ale też nie jest jakoś bardzo zaangażowany w zainteresowanie się pacjentką. Byłam na badaniu KTG przez samą wigilią i miałam naszykowane czekoladki zarówno dla doktora jak i dla położnej która przyjmuje z nim w gabinecie ale potem jak moje wyniki zostały omówione na korytarzu przy recepcjonistce, bez dalszych instrukcji co do dalszych wizyt czy badań tylko w oczekiwaniu na termin porodu i lekarz życzył mi powodzenia to szczerze zwątpiłam w jego zainteresowanie.
Szczerze to poczułam się tak jakby mi powiedział "dobra to ja idę na urlop a Ty sobie radź, urodzisz akurat jak będę na urlopie mam Cię gdzieś, nie mój problem, pozdrawiam xd "
Z racji tego że zostałam obsłużona na korytarzu to tych czekoladek finalnie nie wręczyłam.
I szczerze wątpię że wrócę z jakimś podziękowaniem po wizycie po połogowej.
Co do położnej to żadnej na razie nie korzystam będę miała wizytę patronażowe i wszystko zależy od tego jak one będą przebiegały.
Personelowi w szpitalu Nie zamierzam nic kupować.
Właśnie takie podziękowanie pisałam po 1 porodzie dla położnej z którą rodziłam
a teraz niestety nie było za co ![]()
Ja nic nie wręczałam ani jednej ani drugiej
Nie, to nie jest przesada. Jeśli ktoś czuje wdzięczność i chce ją symbolicznie okazać, to jest to całkowicie normalne. Kubek, filiżanka czy czekoladki to drobiazgi, a nie kupowanie opieki.
Jednocześnie nic nie trzeba i wiele osób nie daje nic i to też jest ok. To ma sens tylko wtedy, kiedy wychodzi z serca, tak jak u Ciebie. Skoro położna i lekarz naprawdę byli dla Ciebie wsparciem, to taki gest jest po prostu miły i ludzki. A to, że na NFZ jest bez znaczenia. Dobra opieka to nadal konkretni ludzie, a nie system.
Ja kupilam duze opakowanie Merci poloznym na neonatotogii bo zostalismy przyjeci poza kolejka i bez skierowania. Mojej ginekolozce tez chce cos kupic(ale w sumie nie wiem co) bo prowadzila moja ciaze, ktora stracilam i sama wykonala zabieg, i prowadzila ciaze z Guciem i tez wykonala zabieg cc, a po nim przychodzila kazdego dnia poza obchodem i sprawdzala jak sie mam.
Jestem jej bardzo wdzieczna pomimo ze wizyty byly prywatne ![]()
Generalnie ja wszystkim dziękuję na słodko, bo nie lubię dawać obcym alkoholu i nie mam weny do innych prezentów. Po pierwszej ciąży mojemu lekarzowi prowadzącemu na wizycie po połogu dałam Raffaello, nie tylko prowadził ciążę ale robił mi też CC. Jest tym lekarzem z powołania bo za wizytę prywatną brał połowę z tego co płaciły moje koleżanki. W 2023 roku za wizytę z USG płaciłam 100zl. W szpitalu kupiliśmy położnym coś słodkiego. Położnej która przychodziła do nas do domu to kobieta anioł, czułam duże wsparcie, pomoc i zaangażowanie, całe szczęście do bliźniaków również przychodzi ta sama i na pewno kupię jej coś na podziękowanie. U męża w pracy są bardzo fajne słodkości na upominek, wszelakie orzechy i owoce w czekoladzie, mają ładne opakowania i myślę że zrobię jej paczuszkę na podziękowanie. Lekarz prowadzący jest z Luxmed i może też symbolicznie na wizytę kontrolną dam coś słodkiego.
@Wesola95 masz rację z tymi napiwkami, mnie też nikt nie daje w pracy a nawet jakbym dostała to nie mogłabym wynieść z pracy tych pieniędzy
ale jakbym dostała czekoladę to bym się ucieszyła ![]()
Dokładnie właśnie takich ludzi warto doceniać.
No moja położna dzwoniła do mnie po godzinach pytać czy sobie radzę, a w czasie akcji porodowej była pod telefonem i naprawdę mogę do niej zawsze zadzwonić jak mam jakieś wątpliwości co do zdrowia dziecka albo mojego.
Nie ma obowiązku odwdzięczania się, ale właśnie w niektórych przypadkach aż głupio nie podziękować, a moim zdaniem większość medyków raczej miło odbiera takie drobne gesty.
To jest ich praca i mają zapłacone , ja nic dodatkowo nie daje .
Moja jak przychodziła w 2021 r. To kazała podpisać wszystkie wizyty że były i na 3cią już nie wróciła ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
my przed ślubem chodziliśmy na nauki przedmałżeńskie i mieliśmy odbyć 3 zajęcia z doradcą życia rodzinnego gdzie tam Pani nas uczyła prowadzić kalendarzyk, ale mieliśmy sytuację, że musieliśmy mieć szybko podpisane że odbyliśmy 3 lekcje, więc Pani po 2 nam to podpisała, na 3 zachowaliśmy się jak Twoja położna i już nie poszliśmy ![]()
![]()
O widzisz, to jest Was więcej haha cwane lisy ![]()
![]()
No ale nie ubolewam, bo kazała mi się polozyc żeby sprawdzić rane po nacięciu krocza, jak jej powiedziałam, że nie mam rany to nie wierzyła i stwierdziła, że się wstydze ![]()
My z mężem mielismy ślub cywilny w plenerze
bo ksiądz nie chciał w plener wiec mamy cylwiny ![]()
Za to moja położna była na 3 wizytach i na ostatniej zapomniała wziąć naszej karty żebyśmy jej podpisali
dobrze że przypomniałaś, bo niedługo będę w okolicy przychodni to podpisze
U mnie położna odbywa 4 wizyty, a jakbym chciała to nawet może być 6.
Generalnie ja doceniam to, że osoba z zewnątrz, z wiedzą medyczną ocenia stan mojego dziecka. My jako rodzice czasem możemy czegoś nie zauważyć, a poza tym jak czasem się słucha w tv o zaniedbanych czy bitych dzieciach to takie wizyty powinny być nawet raz w miesiącu do roku.
Napiwki jak ta obsługa jest miła i sympatyczna to daje. Ale nawet do głowy mi nie przyszło, żeby dawać coś lekarzowi albo położnej xd jakoś o tym nie pomyślałam. Ja też płaciłam 300 albo 350, już nie pamiętam haha xd i na wizycie popologowej podziekowalam ładnie ![]()
@ironiczniepateyczna u mnie położna była dwa razy, i generalnie to te wizyty polegały na ważeniu dziecka, więc nie czułam takiej potrzeby.
U mojego gin duzo wisi zdjec dzieci w gabinecie wiec podejrzewam ze to jest podziekowanie dla niego ![]()