Wywoływanie porodu

Dziewczyny miała któraś z Was wywoływany poród, albo wie, że czeka ją to niedługo ? 

Jak tak to w którym tygodniu i jakim sposobem ? 

Miałyście zakładany balonik ? Przyniósł oczekiwany efekt ? 

Mnie niedługo czeka trzeci wywoływany poród. 

Przed pierwszym byłam dwa tygodnie na patologii ciąży, miałam właśnie ten balonik, ale nic nie dał, później na drugi dzień oksytocyna i wtedy urodziłam. 

A przy poprzednim porodzie miałam cukrzycę ciążową i musiałam zgłosić się na wywołanie porodu tydzień przed terminem, od razu trafiłam na porodówkę, dostałam oksytocynę i urodziłam w ten sam dzień wieczorem. 

I teraz czeka mnie trzeci wywoływany poród, też że względu na cukrzycę ciążową i tydzień przed terminem. Nastawiałam się na to, że pójdę do szpitala od razu na porodówkę i urodzę w ten sam dzień. Wczoraj byłam na wizycie u swojej ginekolog i chce mnie dać na dzień na patologię ciąży na ten balonik i dopiero później na oksytocynę, a myślałam, że pójdę i w ten sam dzień od razu porodówka od rana i urodzę, a tu teraz nie wiadomo ile będę musiała czasu spędzić w szpitalu. Przy pierwszym porodzie balonik nic mi nie dał, poza tym, że mnie wymęczył, bo bolało, a i tak na drugi dzień oksytocyna i kolejne wywoływanie. Jeszcze wtedy były normalnie odwiedziny i mogłam być z mężem, a teraz będę zdana sama na siebie. ... 

Nie miałam wywoływanego, ale podczas porodu miałam podawaną oksytocynę. I tak nie urodziłam naturalnie.

To Twój trzeci poród wywoływany, więc masz większe doświadczenie niż większość z obecnych tutaj ;) 

Pozytywne nastawienie i dasz radę. Z tego co napisałaś na szczęście reagowałaś na oksytocynę, więc teraz też pewnie tak będzie.

ja również tak jak rena miałam podaną oxy, pierwsza nic nie dała, po drugiej skurcze miałam co minutę a trwały dwie minuty, mimo to poród słabo postępował, a ból i męczarnia ogromna, skończyło się dwukrotnym nacięciem krocza i "skakaniem po brzuchu" zeby siłą wycisną małego.. 

Także jedyne czego się boję teraz przed kolejnym porodem to własnie tego nacinania, bo niestety nacinali mnie poza skurczem i ingrencji lekarza w postaci wypychania dziecka z brzucha.

Ty już masz spore doświadczenie, więc wiesz z czym się zetkniesz, a być moze tym razem poród zacznie się sam i nie będziesz musiała miec balonika :)

Ja przy pierwszym porodzie miałam podana oxy.. U mnie też słabo poród postępował. Bóle miałam okropne, masakra.. Nacięli mnie mimo że Hania była malutka, więc spokojnie dałabym radę ją urodzić sama.. 

Przy Stasiu już poszło totalnie bez niczego. Nawet znieczulenia nie zdarzyłam poprosić. Dodam że był większy niż Hania a nawet nie pękłam w miejscu nacięcia które miałam przy Hani. 

Może warto spróbować z balonikiem? To Twój trzeci poród więc może zadziała bo już organizm inaczej reaguje. Każdy poród jest inny. Ja bym na Twoim miejscu spróbowała :) choć nigdy nie miałam założonego, więc nie wiem jak to boli.. 

przed chwilą czytałam na grupie fb post mamy która wczoraj miała od przedwczoraj miała wywoływany poród, założony balonik niewiele dał, oxy również brak postępu i położna poleciła jej wypijać co godzinę napar z liści malin i stymulacje sutków pod ciepłym prysznicem... podobno po tym poszło w dwie godziny :) także jest nadzieja, głowa do góry, może warto się zaopatrzyć do szpitala w te liście malin ;)

 

Mama Hani - nie ukrywam, że bardzi pocieszył mnie Twój wpis... że przy drugim poszło sprawnien, obyło się bez nacięcia i pęknięcia. Bo mój poród coraz bliżej, a trauma w głowie ciągle siedzi. Więc będę się trzymać kurczowo tej myśli, że da się i będę mocniej nalegać na ochronę krocza, bo niestety u mnie w szpitalu lubią ciachać rutynowo, bo łatwiej im i szybciej ... 

Ewe, "skakaniem po brzuchu", na samą myśl o siłowym wypychaniu dziecka mi niedobrze.

Maliny i stymulacja sutków, to mój sposób na rozpoczęcie akcji, ale nic to nie dało. W szpitalu tego nie próbowałam, bo dobrze na oksy reagowałam.

Mnie lekarz poinformował, że dzień przed porodem muszę być aby wykonali mi wymaz z gardło-nosa  a na drugi dzień mogę iść na porodówkę. Dodatkowo jeżeli poród byłby nagle to zrobią mi kasetkowy test a po wszystkim i tam robią wymaz z gardło-nosa. 

Pierwszy poród miałam skurcze i małe rozwracie, więc poszłam do szpitala i podali mi oxy, która spowodowała, że  wszystko przyspieszyło i w 3 godziny urodziłam ale też niestety byłam nacinana, chociaż tylko na 2 szwy. 

Ja się nie nastawiam na szybszy poród. Podobno najlepiej jak rodzi się do max trzech lat od poprzedniego porodu, bo wtedy jest łatwiej ze względu na to, że łatwiej wszystko się rozciąga. Ja mam już powyżej 3 lat także raczej łatwiej nie będzie. Koleżanka niedawno rodziła i też powyżej 3 lat i powiedziała, że drugi poród wręcz miała dłuższy i znacznie gorszy od pierwszego. Natomiast druga, która urodziła po 2 latach to powiedziała, że tak mogłaby rodzić dzieci co roku heheh. To też na pewno nie jest reguła ale pewnie coś w tym tkwi.

oj... to mi od poprzedniego porodu mija 6,5 roku.... :( co prawda w tej ciąży jestem bardziej aktywna, bo pierwsza musowo musiałam przelezec 6 mcy... Teraz przynajmniej wolno mi było na spacery chodzić, wiec pocieszam się że chocby fizycznie będę w lepszej formie niż po 6mcach leżenia plackiem. Ale chyba coś jest w tym co piszesz Madzia, bo fakt faktem przez minimum rok wszystko po porodzie wszystko jest "tam" bardziej rozwleczone, a pewnie i dłuższy czas po tym jeszcze w miarę leastyczne , a po długiej przerwie ... eh kto wie ... 

Ewe no właśnie tam gdzie rodziłam Hanię też po prostu mnie ciachneli bo tak łatwiej.. Stasia rodziłam w innym szpitalu i tam że tak powiem trafiłam na super położna którą jakby to powiedzieć.. "naciągała" mi krocze i smarowała jakimś mazidłem. Nie wiem co to było ale na pewno dużo mi pomogła i to tak na prawdę dzięki niej poszło szybko i sprawnie bez pęknięcia. 

Pamiętaj że dużo zależy od nas i od tego co mamy w głowie. 

Ewe nie ma co się przejmować na zapas, damy radę i tego scenariusza się trzymajmy. Wiadomo, że każda z nas jest inna, inne predyspozycje, przygotowanie to wszystko ma jakieś znaczenie. Ja wolę nie nastawiać się, że będzie łatwiej a jeżeli by tak było to będę tylko mile zaskoczona.

Ja mialam w 38 wywolywany. O 14 zalozyli mi balonik i odrazu juz zaczeły się delikatne skurcze. O 6 rano dnia następnego wyciągneli balonik i byko 4 cm. Przenieśli mnie na porodówke i od tej chwili akcja postępowała i po 5h urodziłam 

Moja położna zawsze na szkole rodzenia powtarzała, że najlepszy na wywołanie porodu jest seks ;) 

Dzięki dziewczyny za odpowiedzi, na mnie niby jakoś działała ta oksytocyna, ale każdy poród trwał po 9 godzin od regularnych skurczy, a łącznie na porodówce po około 11 godzin więc trochę to trwało. Mi bardzo zależy na tym żeby szybko urodzić, a nie mieć dwa dni wywoływany poród, bo wiadomo organizm się męczy. Plus mąż musi wziąć wolne żeby siedzieć z dziećmi, a wolałabym żeby wolne wykorzystał jak będę już w domu, a nie kilka dni mu przeleci jak będę w szpitalu, a później nie wiadomo jak będę się czuła po szpitalu to wtedy mogę potrzebować pomocy przy dzieciakach. 

Od mojego poprzedniego porodu teraz początkiem stycznia minęły trzy lata.

Mi też nie udało się uniknąć szycia po porodzie, za pierwszym razem byłam nacinana, a za drugim sama pękłam. Ale mimo to za drugim razem lepiej się czułam i od razu doszłam do siebie, a za pierwszym to ciężko było usiąść... 

FIGA a mi to lekarz mówił, początek ciąży, kazał oddzielnie spać (ciąża zagrożona), a pod koniec powiedział że teraz to możesz bez sadomaso haha

Moja położna też tak mówi że najlepszy jest sex bez zabezpieczenia, stymulacja brodawek, picie herbaty z lisci malin, olej z wiesiołka i szałwiowy oraz chodzenie po schodach 

Ewela, moze ten trzeci raz będzie inny. Nie ma co patrzec wstecz bo jak to się mowi "każdy poród jest inny" moze tym rszem natura cie oszczedzi 

Najlepszy na wywowałnie jest sex bo sperma działa tak jak oksytocyna dlatego jeżeli nie ma żadnych przeciwskazań po 36 tygodniu można szaleć ile da a to tylko wpłynie pozytywnie na poród. Z pewnością jest to przyjemniejsze niż kroplówka....

Trzy porody wywolywane. 2 skończyły sie cc takze nie pomoge wiele. 

Balonik mialam i to naprawde przynioslo super efekt. Balon zrobil rozwarcie na 6cm ;) bez bólu. Świetnie. Odeszly wody i bardzo szybko urodzilam bez dodatkowych wywolywaczy tymu oksytocyna

Mi moja położna też mówiła o seksie :) - niestety pod koniec mojej ciąży złapał coś covido-podobnego  i nie było jak. Jeszcze jak nie ma przeciwskazań to chodzenie po schodach podobno pomaga:) Ja się ciesze że mi wody odeszły w domu 5 minut po powrocie z bardzo długiego spaceru i wejściu na 14 pierto na piechotę:) 

No to już mniej więcej wiesz z czym to się je. Moja przyjaciółka miała dwa porody wywoływane po terminie.  Przebijali jej wody i dostawała dożylnie toxo.  WIESZ tak naprawdę niema reguły.  PPrzygotuj się na to że jeśli będą wywoływać to chwile Cie wymęczy ... ale czy skończy się cesarką czy naturalnym to nie tylko zależy od Ciebie, ale też lekarza odbierajacego poród.