Ząbkowanie a pogryzione brodawki

Bebusia to nawet nie kwestia ostrych dziąsełek, a przede wszystkim tego, że piersi, a w zasadzie brodawki nie są przyzwyczajone do karmienia. Mnie na początku też bardzo bolały, ale potem się przyzwyczaiły i było już dobrze.
Lanoliny też używałam, czystej lanoliny, a potem własnego mleka. Przy rankach najlepsze jest też wietrzenie.
Mnie na szczęście córa tak mocno, aż do krwi nigdy nie ugryzła.

A nie używacie osłonek na brodawki?? nie sprawdzają się?

Ja nie uzywam zresztą po co kiedy można po prostu stanowczo powiedzieć dziecku nie wolno gryźć i nie dac od razu piersi po jakimś czasie fakt wymaga trochę cierpliwości i konsekwencji ale działa
A osłonki mogą zakłócić laktacje choć nie koniecznie musza powiem tak mój syn nie tknie wgl silikonu więc osłonki to byłaby klapa na sto procent. Kuzynka używała ale stwierdziła że to lipa jakąś te osłonki cześć dzieci wgl nie chce przez nie jeść.

Nowa Janowa nigdy nie użyłam osłonek mimo, że mam je w domu. Stanowczo mówiłam, że nie wolno, zabierałam pierś i Syn szybko się nauczył że nie opłaca się gryźć. :slight_smile:
Osłonki tak jak napisała Aisa i ja w którymś wątku mogą zaburzyć laktację bo brodawki nie są odpowiednio stymulowane.
Jeśli mój młody nie reagowałby na moje prośby pewnie zastosowałabym osłonki ale na szczęście nie musiałam.

ja tez nie stosowałam osłonek wydało mi się to zbędnym gadżetem właśnie wydaje mi się że dziecku należy sygnalizować i zabierać pierś kiedy gryzie ja nie miałam akurat tego problemu a gdy sutek bolał w wyniku złego przystawienia to paluszkiem rozchylałam usteczka i dziąsełka malucha delikatnie i poprawiałam pozycję brodawki wraz z otoczką w buźce

Dla mnie też to zbędne osobiście nie kupowałam ale dostałam nowe nieużywane od kuzynki jej się nie przydały dała mi z myślą że może się przydadzą ale i ja ich nawet nie użyłam nie widzę takiej potrzeby syn mnie nie gryzie już jedynie jak wychodzą nowe ząbki sprawdza czy dalej reakcja jest ta sama ale raz wystarczyło żeby się przekonał znów że nie opłaca się mu mnie gryzc. Więc myślę że osłonki mi się nie przydadzą wgl.

Ja też nie używałam. Powiem szczerze, że wydają mi się niewygodne. Pierś to pierś. Może też dlatego, że aż takich problemów nie miałam z brodawkami, więc nie traktowałam też osłonek jako wyjścia awaryjnego. I cieszę się, że nie musiałam ich używać. Córa szybko przekonała się, że gryź nie warto, a z poranionymi brodawkami dało się wytrzymać i bez osłonek.

Ja miałam mega pogryzione po porodzie sutki bolaly strasznie do krwi aż strupy się porobiły ale pomimo że bolało jak diabli przecierpialam smarowalam własnym mlekiem i było ok ból przeszedł a z synem dotarliśmy się na tyle ze zrozumieliśmy siebie i w końcu prawidłowo się przystawialismy mój syn jak widział piers od razu łapal za sutka i ssal a ciężko było odpowiednio mu włożyć bo na widok piersi od razu narwany chciał ssać. Nigdy nawet nie pomyślałam o tych nakładkach a z tego co widziałam i mi opowiadały koleżanki większość dzieci niechętnie z nich ssie woli pierś. Wydaje mi się że dziecku lepiej się ssie pierś bez nakładek niż z nimi kuzynka próbowała to młody jej nie chciał wgl przez nakładki chwycić pomimo że były dobrane odpowiednio

A przy okazji mam koleżanki które uzywaly właśnie nakładek w czasie ząbkowania. I większość żałuje bo dziecko nauczyło się że można sobie gryźć i później koleżanki miały problem bo po odstawieniu nakładek maluch ciągle gryzl bo tak się nauczył. Sama osobiście potwierdzam jak mnie nie było młody dostał mleko z butelki niechętnie jadł ale wyboru nie miał bo mnie nie było butelka przypominała kształtem pierś. I oczywiście zabkuje cały czas wtedy też i sobie gryzl te butelkę w czasie jedzenia jak ja przyjechałam i dałam pierś to tak mnie zaczął gryźć że zalowalam ten butelki. Musiałam mu od nowa sygnalizowac że nie wolno bo nie dostanie za szybko piersi po ugryzieniu i teraz jak już zostawiam młodego i mleko to mówię żeby dawali z łyżeczki albo z kubeczka do picia bo to co wtedy przeżyłam to był koszmar młody się cieszył że mnie gryzl i dziwił się że mówię nie wolno i nie daje piersi bo wcześniej przecież mógł sobie gryźć butelkę a taki sam mniej więcej kształt był i mleko leciało a nikt wtedy nie był zły i mu nie zabierał mleka. Dzieci niestety szybko się przyzwyczajaja więc ja nie polecam takowych osłonek przy ząbkowaniu. Wystarczy maluch który jest uparty i szybko przyzwyczaja się.

Dziewczyny mój młody gryzie i też sobie z nim nie mogłam poradzić więc od razu podzielę się moimi obserwacjami i metodami jakie pomogły.
Tzn tak jeśli dziecko prawidłowo zassie pierś nie ma szans na to by ugryzło tzn trzeba pilnować by nie wysunelo lekko piersi w sensie ze w budzi musi być sutek z dużą częścią otoczki. Wtedy młody jak zassie nie ma jak ugryźć. Warto też jak dziecko gryzie mieć palec w końciku ust gdyż jak już czujemy że naciskają ząbki włożymy szybko palec i wyciagniemy brodawke dzięki temu zaoszczędzimy sobie bólu i ran inaczej jak się pociągnie czy odskoczy to maluch ugryzie i przejedzie zebami po całej brodawce i będzie to dużo większy ból :slight_smile: no i najlepiej być poważnym nie pokazywać żadnych min ani nie krzyczeć ala czy nie wolno cześć dzieci sprawdza wtedy jaka reakcja będzie nastepnym razem bądź spodobaja się dziecku miny i będzie robić tak częściej.

Dokładnie nakezy pilnować odpowiedniego przedstawiania do piersi aby sutek wraz z otoczka znajdowały sie w buzi malucha

Bo poranione brodawki często są dlatego jak w przypadku Aisy, że dziecko jest nie prawidłowo przystawiane, źle chwyta pierś czyli samego sutka a nie łapie też brodawki (ważne żeby dziecko łapało jak najwięcej właśnie brodawki) i stąd powstają ranki i urazy. Dlatego w pierwszych dniach najlepiej złapać pierś lekko ścisnąć i wsadzić do buzi dziecka. Żeby samo nie łapało bo dziecko jeszcze nie potrafi. Jak czujemy, że Maluch źle złapał to zawsze można wsadzić palca w kącik ust wtedy dziecko puszcza pierś i skorygować technikę i spróbować jeszcze raz. Zanim my i dziecko się przyzwyczaimy i dogadamy chwilka minie ale zawsze trzeba dążyć do doskonałości :slight_smile:

Aisa super metody dla przyszłych mam ząbkujących Maluchów. Ja napisałam podobne dotyczące pierwszej nauki techniki ssania i są bardzo podobne bo przecież w obu chodzi właśnie o tą technikę. :slight_smile:

Kasia u nas to inna bajka nie że źle przystawiony tylko celowo wypychal brodawke by móc ugryźć. Ale gdy mamy taki problem warto w chwili gdy maluch otwiera ładnie buzke włożyć mu brodawke z otoczka i zablokować głowę by nie mógł wysunąć za dużo dzięki temu jest maluch zablokowany i nie ma szansy nas ugryźć jedynie przy odstawieniu może to zrobić ale wtedy trzeba być czujnym i po prostu mieć przygotowany palec w końciku ust malucha i palcem w porę zabrać sutek gdy widzimy że maluch chce ugryźć.

Aisa w pierwszym komentarzu napisałaś że odkąd zaczęliście się prawidłowo przystawiać to problem był zminimalizowany a ja odniosłam się do tego. Nie odnosiłam się do ząbkowania :slight_smile:

Jeśli chodzi o ząbkowanie ja radziłam sobie inaczej. Po prostu zabierałam pierś i mówiłam że nie wolno gryźć bo mamę to boli. Kilka prób i mały przestał kąsać więc nic innego nie było mi potrzebne.
A jeśli chodzi o zablokowanie głowy to osobiście jestem przeciwna i nigdy tak nie robiłam. :slight_smile:

To moja córka potrafiła mnie ugryźć samymi dziąsłami i nie powiem zabolało. Zrobiłam tak samo jak Kasia powiedziałam od razu, że nie wolno tak robić bo boli mamę. Jeszcze dwa razy była taka sytuacja i później już nie ugryzła. Była jeszcze taka sytuacja, gdzie ciągnęła mi brodawkę i nie chciała puścić. Wtedy najlepiej nie wyrywać piersi tylko włożyć małego palca w kącik ust i powoli wyjąć brodawkę.

U nas to nie dzialalo a jakoś musiałam nakarmić chodziło o to by syn nie miał opcji za bardzo się odsunąć w ten sposób jakoś zaczął jeść ale i tak gryzl na koniec teraz już mu się to nie zdarza bo przez kilka dni praktycznie jadł tylko na drzemkach i to co sciagnelam w kubku dostawał ogarnął w końcu że się nie opłaca ale on uparty jest więc trochę mu to zajęło.

Silver oj tak ciąganie za brodawkę też przeżyłam. Łatwo nie było i mój młody wcale nie chciał puścić nawet jak wkładałam mały palec w kącik ust.
Aisa czyli podawanie z kubeczka przyniosło zamierzony efekt a to najważniejsze. Wojtuś nie Cię nie gryzie. :slight_smile:

Mniej więcej prawie jest ok tzn on uparcie dalej sprawdza co jakiś czas czy reakcja będzie ta sama jak już widzi co się świeci to od razu tuli się jakby przepraszal i chce piers i nie gryzie wtedy ale trzeba się mieć na baczności bo charakterek ma. :slight_smile:

Charakterny:)

Dziewczyny! Jesteście świetne. Przede mną właśnie etap ząbkowania i dzięki Wam dokładnie wiem co mam robić, gdyby wystąpił problem ranek :slight_smile:
Na szkole rodzenia położna mówiła tylko o lanolinie a tutaj poznałam tyle sposobów.
Dziękuję :slight_smile: