12 najczęściej zadawanych pytań o początki karmienia piersią

częste przystawianie to podstawa, ja wiem, że to może być męczące, ale tak to działa. Femaltiker mi pomagał więc polecam jakoś smak mi nie przeszkadzał. Należy również pić dużo wody i ja wiem, że miałam z tym problem teraz przy dwójce dzieci i w sumie podejrzewam, że zastoje albo były z tego powodu lub ze stresu i przemęczenia 

U mnie początki laktacji były bardzo ciężkie. Piłam dużo wody ,bo starałam się około 3 litrów dziennie nawet więcej. Femaltiker rozrabiałam z naturalnym jogurtem. Częste przystawianie dziecka do piersi. Laktator też bardzo pomagał ,bo syn miał żółtaczkę i bardzo dużo spał. Jako,że urodził się malutki i wcześnie miał problem z efektywnym ssaniem. Dużo też dało mi odpowiednie zbilansowanie posiłków. Wszytko co może pomóc jest warte uwagi. Wiem,że dużo osób też pije herbatki laktacyjne i je sód jęczmienny. 

Waltornistka ja przy córce też się bardzo pilnowałam i piłam mnóstwo wody, a teraz było mi tak ciężko jak mały płakał mi całe dnie  ,ze nawet nie miałam jak wyjść siku bo się darł gdy nie był na rękach, więc piłam mało bo zapominałam o tym 

W szpitalu mały ubywał na wadze i musiałam karmić odciągniętym pokarmem. Były kryzysy, ale daliśmy radę. Przydał się femaltiker, masc na poranione brodawki i laktator, mały  poręczny i wygodny. Pilnowanie, by mały dostal mleczko co 2 godziny i po tygodniu byliśmy w domku. Ale jednak przy pierwszym dziecku stres był ogromny. Nie chciałabym przeżywać tego ponownie.

U mnie znowu herbatki totalnie się nie sprawdziły:( ale spróbuje zastosowac inne porady

Uwielbiałam słuchać jak to było kiedyś Opowieści babci, mamy, teściowej... a u siostry, szwagierki czy koleżanek już mogłam troszkę podpatrzec. Dużo dowiedziałam się też od położnej która opowiadała sytuacje ze swojego prywatnego życia Ale najważniejsze i najlepsze doświadczenie zdobyłam gdy sama weszłam na tą drogę i sama to przeżyłam Człowiek się uczy na błędach a na swoich najlepiej :)

Karmienie piersią jeszcze przed nami ;) nasłuchałam się już tyłu różnych opowieści i od znajomych i of położnych, że głowa pęka. O wszystkim co pomogło, a co nie. Ale myślę, że życie i tak zweryfikuje co i jak i zobaczymy jak to bedzie w naszym przypadku :) 

Przynajmniej wiesz czego spodziewać się;)

Każda z nas jest inna i  ma inne doświadczenia 

Femka niby tak, ale mam wrażenie, że im więcej słucham tym mniej wiem haha 

Nie ma co wszystkiego brać do siebie bo każdy przypadek jest inny

A to ja mam podobnie glupawka totalna od natłoku informacji 

Człowiek nie bierze wszystkiego do siebie, ale musi się potem mocno zastanowić jaką decyzję podjąć  :) 

Mama przede wszystkim musi słuchać siebie :) Może poczytać doświadczeń innych , może posłuchać rad ,ale w ostateczności to mama wie co ma robić :) 

Każda z nas ma inny organizm i jednej pomoże to ,a drugiej co innego :)

Jednak wiedzy nigdy za wiele ;)