Córka ma 14 MSC . Mi jest strasznie źle . Dzisiaj mój partner ja właśnie zaprowadza i zobaczymy jak to będzie . Po weekendzie może być gorzej wlaneie . Jak ja bym chciała żeby córka szła z uśmiecham na twarzy do dzieci i pan w żłobku .. było by mi lżej na sercu a tak to nawet ciężko miś IE skupić na nowej pracy bo myślę tylko o tym co z córką moją
Własnie kiedyś było inaczej mama nieraz zaprowadzała brata na 6 rano do przedszkola... jak z drugiej zmiany wracał tata to czasem w przedszkolu do równej 17... i dzieci tak chodziły.. teraz o 6 rano u mnie w przedszkolu 0 dzieci.... a o 16 jak odbieram to córka nie raz już sama
Dawniej to chyba nie było mowy o żadnej adaptacji i szło się tak na żywioł . Ja do dzisiaj pamiętam jak stałam w oknie i patrzyłam za mamą która mówiła że wychodzi tylko na chwilę i zaraz wraca .. ja stałam w oknie i czekałam i wyobraźcie sobie mój zawód i ja strasznie się czułam patrząc przez to okno i widząc że mama nie wraca tylko wsiada w samochód i odjeżdża . Dlatego dobrze że świat idzie do przodu i rodzice stają się świadomi bardziej i wiedzą że adaptacja to ważny proces
xyz czasami tak jest, że to bardziej my przeżywamy to przedszkole niż maluchy. kiedyś faktycznie nie było mowy o adaptacji, ale po swoim przypadku sądzę, że to konieczność.
Pierwszy dzień przedszkola córka na 4 godziny... chciałam jechać pod przedszkole podpatrzec czy w oknie widać.. przezywałam ze nie mozna zadzwonić zaopytać co u niej, kolejne 2-3 dni tak samo: czekałam na chwilę az wkoncu wyjdzie z domu wypije kawe w spokoju, a tu się nie dało.... nie mogłam znaleźć sobie zajęcia a czas dłuzył się niemiłosiernie. Moja adaptacja cieżka.. Natomiast córka zachwycona zero problemów;) drugiego dnia już została normalnie do 15 bo Pani powiedziała ze zero problemów i myslala ze jest po żlobku stąd tak super się zaklimatyzowała od razu, a nie była
Nic tylko się cieszyć że dziecko tak dobrze się zaaklimatyzowało
dokłądnie, ale to zapewne też zasługa rodziców, żę tłumaczyło dziecku :)
Cyganskie dziecko od urodzenia awsze mkneła do dzieci ludzi A jak są wstydliwe dzieci to też nic nie poradzisz
U nas tez córka lubi bardzo dzieci
MamaRóżaMiki super masz że tak się zaklimatyzowała.
To racja że czasami rodzice to bardziej przeżywają niż dzieci.
Xyz czasami dobrze jak faceci odprowadza do przedszkola czy żłobka bo oni chyba są twardsi i łatwiej im to płaczące dziecko zostawić.
Madzia1991 i chyba też dziecku łątiwej rozstać się z babcią tatą niż własnie mamą
Zależy jakie więzi ma dziecko
pewnie, że zależy od więzi, ale raczej jedynie w skrajnych przypadkach mama idzie w odstawkę na rzecz babci.
Więż z babcią bym okreslila wiezią weekendową. Wiadomo rodzinców ma na codzień więc jak babcia przyjedzie co drugi weekend wiadomo idziemy w odstawkę.. Ale druga babcia tak już na dziecko nie działa
Moja córka rzadko się spotyka z babcią więc póki co ta więź nie jest mocną ale myślę że jak córka będzie starsza to inaczej to będzie. Narazie jescze córka jej za mamą najbardziej
U nas tez córka ma duża więź z babcią bo razem mieszkamy i ma ją codziennie
Weekendowa więź z babcią, podoba mi się to określenie. Takie prawdziwe :D
Wiadomo że mama jest najważniejsza :)) poza tym dziecko wyczuwa że mama to też strasznie przeżywa.
Z babcią widywałam się pzez wakacje ferie swieta długie weekendy ale to wystarczyło żeby zbudować mega silną wież czasem tez nie czestość spotkać ale własnie jakość spedzania czasu i okazywana miłość zbuduą wszystko. Załuje ze moja córka nie ma takiej typowej babci na wsi:)jaką ja miałam/mam
Na taką silna wieź trzeba sobie zapracować;) i niektore babcie to potrafią;) chwala im za to że mają czas cierpliwość i chęci bo czasy takie ze tym niektorym babciom to daleko do miana słowa babcia
Myślę że to też zależy od wieku dziecka. U mnie babcia się bardzo stara ale córka jest jescze za mała. Musi być mama i koniec kropka