Czy warto na pierwsze miesiące kupować jakieś specjalne zabawki, misie, gryzaki, grzechotki? Czy coś Wam się super sprawdziło? A może kupiłyście coś zbędnego? ![]()
Szczerze dostaliśmy sporo i więcej zainteresowania było ze strony psa niż dziecka dopiero około 4/5 miesiąca Synek się zainteresował. Jednak od samego początku przypadł mu do gustu grający żółwiek z Pepco zanim zaczął chwytać tylko ostrzegam o zgrozo ma 4 te same melodyjki ![]()
![]()
wszystko ląduje w buzi, także polecam gryzaki 2-3 które można zamrozić i działają niczym zimny okład na opuchnięte dziąsełka a tak to dopiero od 6 miesiąca w ruch poszły zabawki sensoryczne, takie ala klocki i teraz pianinko sensoryczne. Moim zdaniem lepiej mieć 2-3 i zmieniać niż zasypać dziecko tabunem rzeczy i pozwolić zgłupieć a i tak wybierze jedną dwie którymi będzie się bawiło:smiling_face_with_three_hearts:
Nie warto kupować na zapas , my mieliśmy karuzelę i karty kontrastowe , później jeszcze mial synek takie skarpetki zakończone grzechotka . Takie maluszki nie potrzebują za wiele zabawek ![]()
Na sam początek, ten pierwszy miesiąc to bez sensu. Ale później przydają się takie zabawki kontrastowe, karty, grzechotki lekkie
Na samym początku maluszek nie widzi tak wyraźnie, więc najlepsze dla niego będą zabaweczki w kontrastowych kolorach- kombinacja czerwieni/bieli/czerni. Ale to dosłownie jedna czy dwie, żeby zacząć ćwiczyć z nim skupianie wzroku, opowiadać historyjki, pokazywać zabaweczkę z różnych stron. Są dostępne takie z delikatną grzechotką, albo szeleszczące, co dodatkowo może wzbudzić zainteresowanie maluszka. Około 2 miesiąca rozpoczyna się wodzenie wzrokiem za taką zabaweczką, wtedy można już zastosować takie rozkładane pluszowe zabawki kontrastowe, z różnymi obrazkami. Fajnie się sprawdzą podczas leżenia na brzuszku. ![]()
U nas najlepiej zdała egzamin książeczka kontrastowa od mom’s care, można ją przyczepić do szczebelków w łóżeczku. Super też się sprawdziły zawieszki z Canpol, miałam sprężynkę, która do dziś zaczepiamy na rączce od fotelika i taką zawieszkę do wózka no i też zawieszki kontrastowe z balibazoo. Aczkolwiek każda była używana dopiero jakoś od 1/2 miesiąca życia, kiedy dziecko zaczyna lepiej widzieć, ruszać łapkami itp
Na początek nie ma sensu kupować jakiś wymyślnych super zabawek. Wystarczą książeczki kontrastowe, grzechotka, gryzak i przytulanki. Dopiero jak dziecko trochę podrośnie można kupić elektryczne ale nie warto wprowadzać ich zbyt szybko bo ograniczają rozwój dziecka. Na początku najważniejsze żeby dziecko samo poznawało świat a nie było stymulowane elektroniką bo to nic dobrego. ![]()
Ja nic nie kupowałam. Dużo dostałam w prezencie od znajomych i rodziny. Poza tym noworodek mało co widzi. Można później zawsze dokupić coś co potrzebne
Nic, nie kupowałam, costam dostałam, jak mała zaczęła wiecej ogarniać koło 3 msc to kupiłam takie zawieszki girlandy czarno białe i to był strzał w dziesiątkę. Teraz gryzak itd soe na paker moze karty czarno białe? Moga była zafascynowana moimi ubrania czarnymi z białymi napisami i wzorki
Też tak naprawdę nie miałam potrzeby kupować zabawek przez pierwsze miesiące, bo maluch dostał zabawki po starszych kuzynach albo w ramach upominków. Zabawek było wręcz za dużo a zainteresowanie nimi niewielkie. Często to przedmioty dnia powszechnego cieszą się większym uznaniem niż zabawki.
Jeżeli jednak nie masz zupełnie nic albo rodzina i znajomi pytają się co sprezentować maluchowi, to w wieku 1-3 miesięcy przydadzą się karty kontrastowe, kontrastowe zawieszki, gryzaki. W wieku 3-6 m-cy fajnie mieć już matę do leżenia na brzuszku. Może być sensoryczna, z lusterkami. Jakieś pierwsze lekkie grzechotki. Szeleszczące misie, książeczki sensoryczne. Jednak generalnie ilość tych zabawek w pierwszych 6 miesiącach naprawdę nie musi być duża
Najwięcej dziecko korzysta z kontaktu z drugim człowiekiem.
Kazdy ma swoje zdanie na temat kupowania zabawek w pierwszym miesiacu szczerze mowiac ja kupiłam mojej córeczce misia z pieluszka zanim sie urodziła i do tej pory z nim zasypia a jak zabiore go do prania to jest placz. A takie zabawki czy grzechotki dopiero kupywałam kolo 4 miesiaca. Ale i tak najlepsza zawaka dla dziecka to pilot od telewizora
Nasza córka pierwszy miesiąc głownie spala wiec kompletnie nie korzysyała z żadnych zabawek. Większe zainteresowanie pojawiło się ok 3. miesiąca - grzechotki, karuzela, karty kontrastowe
U nas w pierwszym miesiącu sprawdziły się jedynie karty kontrastowe i kontrastowy szeleszczący miś, za którym synek podążał wzrokiem i zachęcaliśmy go tym do leżenia na brzuszku.
Inne grzechotki, gryzaki i zawieszki dopiero później zaczęły go interesować.
Moja córka od początku była taka bardzo kontaktowa, na start miałam dla niej karuzele z melodyjkami do łóżka i to ja mega uspokajało i ciekawiło już od pierwszych miesiący, książki kontrastowe z czuczu i też była bardzo zainteresowana od początku, ten zestaw na start jest super, grzechotki to dopiero ok 3 miesiąca jak ten chwyt powoli ćwiczyliśmy do teraz gdy sama chwyta i przekłada, gryzaki od 4 miesiąca takie typu słoń mombella czy grzybek, i teraz gdy idą jej żeby te wszystkie żelowe do lodówki, babygym od 2 miesiąca z tym że na początku wieszaliśmy jej zabawki na środku do ciągnięcia i takie dzwoniące i stopniowo zanim nie zaczęła się samoistnie przekręcać na brzuszek dokładaliśmy wszelkie lusterka zawieszki do chwytania itd. jak tak miała ok 2 miesięcy to by ćwiczyć brzuszek kupiliśmy jej balon z helem i takie pianinko z FP by kopała w nie nóżkami czy leżała chętnie na brzuchu.
Znajoma dla swojego malucha kupiła też szumisia ale u nas to się nie sprawdziło
Tak serio to nie opłaca się nic kupować. Przez pierwsze tygodnie dziecko niczego nie potrzebuje tylko jeść i spać, a zapewne znajomi i rodzina obdarują tyloma prezentami, że nie będzie gdzie tego trzymać. ![]()
Ja na początek kupiłam karty kontrastowe, skarpeteczki z grzechotkami i matę w neutralnych kolorachb😊
Ja na sam początek kupiłabym jedynie karty kontrastowe i ewentualnie jakies książeczki czy za nawyki kontrastowe żeby dziecko miało za czym wodzić wzrokiem
Podsumowując i tak lepiej korzystać z tego co dziecko otacza, mój synek bardziej niż na widok zabawek cieszy się na widok drzewek więc chętnie wychodzimy do ogrodu i na spacery
Na początku prawie nic się nie przydało, a potem u tak będziecie po pierwsze dostawać zabawki a po drugie może się okazać że specjaliści będą wam coś polecać i i tak trzeba będzie dokupić. Nam na przykład neurologopeda poleciła konkretny kształt gryzaka i od razu zamawialiśmy
Kupiłam mnóstwo niepotrzebnych rzeczy
i zawsze tak będzie. Czasem kupujemy coś co uważamy za „fajne” „ciekawe” „potrzebne”. A okazuje się bardzo zbędne. My możemy uważać , że zabawka jest super a dziecko nóż wnieść bardzo odmienne zdanie ![]()