Artykuły dla niemowlaka (zabawki/gadżety/produkty do pielęgnacji) - co warto kupić, a co nie?

Również nie mam, baaa nawet bardzo go nie chciałam :slight_smile: ale moja bratowa ma dla synka i tu będzie małe zaskoczenie: na początku kurzył się bo bratankowi nie pasował natomiast wrócili do niego gdy miał około 7-8 miesięcy i wtedy był niezastąpiony. Wiec nie tylko preferencje ale też czas ma na to wpływ

Dzięki dziewczyny za rady :slight_smile: Faktycznie wstrzymam się i zobaczę jak szumy, które można pobrać z internetu będą oddziaływały na mojego synka. Przy córce nie mieliśmy takiego misia, więc być może i przy synku obejdzie się bez niego. Zauważyłam, że moja miesięczna siostrzenica bardzo uspokaja się i smacznie zasypia przy włączonym okapie u mnie, a na największej mocy to on lubi sobie poszumieć :smiley: także najwyżej w salonie będę syna usypiać przy okapie :smiley:

Paulina czasami dzieci uspokaja czy to włączona najlepiej wirująca pralka, okap, suszarka do włosów, odkurzacz, drukująca drukarka chociaż z nią ciężko w domowych warunkach bo ile można drukować :slight_smile:
Dzieci “kochają” szumy bo przypominają one odgłosy które słyszały w naszym brzuchu.

Moja corka miala takie fazy, raz sie bala odkurzacza i darla wnieboglosy, a raz przy nim zasnela… Raz suszarka ja uspokajala, a raz widac bylo ze ja wkurza. Najskuteczniejszym sposobem u nas bylo “szszszsz” wydawane przeze mnie paszczowo :stuck_out_tongue:

Paulina my mamy Misia Szumisia, nam pomógł przy zasypianiu córki gdy każdy hałas ją wybudzał ze snu. Jest o tyle fajny, że przy wyłączaniu wycisza się stopniowo a nie od razu. Jednak z zakupem bym się wstrzymała, może akurat nie będzie wam potrzebny. Tu też wszystko zależy od dziecka czy polubi, może na początku po prostu spróbować z aplikacją na telefonie.

Młody miał dokładnie tak samo z odkurzaczem i chyba większość dzieci ma fazy strachu i uwielbienia danym sprzętem.

Co do sprzętów to staram się nie unikać ich gdy córka nie śpi, chcę jej pokazać wszystkie dźwięki. Mam nadzieję że w przyszłości nie będzie się ich bała

Z fajnych gadżetów i zabawek: grzechotka cukierek. Początkowo córka na nią tylko patrzyła ale z dużym zainteresowaniem bo kolory są bardzo żywe. Teraz lubi trzymac za końcówki jak cukierek i obgryza, dotyka go, najczęściej granatowego paska z odstającymi elementami. To jest super bo córa ma zalecone hak najwiecej zabawek sensorycznych. Gdy chcę żeby się mną zainteresowała to kręcę cukierkiem, reakcja jest natychmiastowa. Cukierek lekki i się prawie turla, u nas jest mu bardzo dobrze :slight_smile:

Ja nigdy nie robie zakupów w ciemno. Staram się kupować przemyślane zakupy. Nie lubię jak ktoś mi coś kupuje bo to nie są przemyślane rzeczy i w większości są niepotrzebne. Dużo kupować nie trzeba tylko to co jest naprawdę potrzebne. Można poczytać na różnych forach co się komu przydało i samemu wywnioskować co nam jest potrzebne.

Justyna, nie zawsze się to udaje bo wiele rzeczy sorawdza się lub nie w praktyce. Nie kazde dziecko akceptuje szum misia na przykład, nie każdy potrzebuje klin do łóżeczka, a u niektórych jest niezbędny bo dziecko ma np refluks. Dlatego można się poradzić, rozważyć zakup ale nie daje to gwarancji że u nas się sprawdzi

Chciałam założyć odrębny wątek, ale myślę, że ten będzie odpowiedni :slight_smile:

Zastanawiam się czy otulałyście dzieci? oczekujemy dziecka w lipcu więc w ciągu dnia podczas drzemek wystarczy lekka pieluszka, a nocą?
Czy do otulania stosowałyście pieluchy np. muślinowe czy typowe bawełniane otulacze na rzepy? a w późniejszym okresie? zwykłe śpiworki takie na szelkach?
Podejrzewam, że zakup typowej pościeli do łóżeczka nie jest najlepszym pomysłem przynajmniej do wieku około 6-8 miesięcy (ze względu na ryzyko uduszenia).

Drugi temat to poduszka tzw klin? jak się u Was sprawdziła? czy jest to rzecz niezbędna? czy Wasze dzieci śpią jednak na płasko?

Synek ma początku spał w rożki, później przeszedł na śpiworek i śpi tak do dzisiaj ma prawie 7 miesięcy. Nie lubił być mocno skrępowany.

Poduszki klina nie używałam. Śpi całkowicie na płasko. Jedynie jak miał katar to położyłam koc pod materac tam gdzie miał główkę i efekt był jak przy kliknie. A tak normalnie to nic nie ma.

Meeg syna urodziłam w czerwcu i w ciągu dnia przykrywałam go albo lekkim kocykiem albo pieluszką bambusową.
Na noc przykrywałam go kocykiem ale już troszkę grubszym. Nie otulałam czy też spowijałam go niczym innym.

Dziecko najlepiej żeby spało na płasko więc żadna poduszka klin nie będzie Ci potrzebna. Poduszka klin jest potrzebna i przydaje się ale dopiero w momencie kiedy dziecko będzie ulewać żeby zminimalizować ryzyko zadławienia. Klin można też zastąpić np podkladajac pod nogi łóżeczka od strony główki książki albo wkładając pod materac koc czy ręcznik.

Właśnie znajoma opowiadała, że ma koc pod materacem, łatwiej w ten sposób dostosować potrzebny kąt nachylenia/spadu materacyka do potrzeb dziecka, myślę że tak właśnie zrobimy.
O tych klockach pod łóżeczko gdzieś czytałam, to chyba bed blocks, ale wg mnie to mało praktyczne przy sprzątaniu kiedy łóżeczko będzie wymagało przestawiania.

Co do spowijania dziecka jestem dość sceptycznie nastawiona, ale gdzie nie czytam tam same pozytywne opinie. Pewnie spróbuję, ale jednak chciałabym zacząć od pieluszki, jeśli się nie sprawdzi lub dziecko nie polubi takiego otulania, to pieluchę wykorzystam w inny sposób, natomiast zakup typowego otulacza zostawię jednak na późniejszy okres kiedy będę już wiedziała jak dziecko reaguje.

Ja co do snu to niewiele pomoge bo moje dziewczyny zimowe; styczen i luty. Ale podpowiem ze do spowijania nada sie swietnie nawet zwykly kocyk lekko elastyczny; my mamy taki “pluszowy” poliestrowy kocyk w rozmiarze 70x100 i jak Florka jest niespokojna to wlasnie w niego ja zawijamy. Staram sie nie naduzywac tej metody, wiec korzystamy rzadko - tym bardziej zakup specjalnego otulacza bylby nieoplacalny. A kocyk przyda sie jeszcze nieraz. Starsza corka do tej pory uzywa swojego kocyka (w tym rozmiarze)

Ja rodziłam synka w lipcu. Rożka nie używałam, chyba że rozpięty jako mata. W szpitalu zawijałam go w cienki kocyk bo było ciepło. Jak wyszliśmy do domu to zaczęły się upały więc przykrywałam tetrową jeżeli była potrzeba lub flanelką. Potem kocyki, mamy cienki bawełniany, na spacery polarkowy i gruby bawełniany i ukochany naszego synka akrylowy.Jak już chłodniejsze noce się zrobiły to normalnie pod kołderką spał. Poduszki nie używa, chyba że ma katar albo przyjdzie do mnie do łóżka :slight_smile:

Megg, rodziłam w lipcu, używałam rożka. U nas sprawdziła się tez Pielucha bambusowa, ale jako tako córka nie lubiła być zbyt często i długo mocno otulona. Typowe otulaczem są na krótko bo dziecko szybko z nich wyrasta.

Klocki pod łóżeczko zrobił mój mąż, gdzieś już o nich pisałam- to takie buciki na nogi łóżeczka, są bardzo wygodne No nie przeszkadzają w sprzątaniu i maja miekka podeszwę dzięki czemu nie rysują podłogi

A czy sprawdziły się u was poduszki typu klin bo nie wiem czy jest ona potrzebna?

Ja urodziłam w sierpniu i w zasadzie mojego malce przegrzewałam każdy mi kazał jego rozkrywać ale miałam wrażenie że jest jemu zimno bo w brzuchu miał ciepło. Przykrywałam jego dwoma kocami.

Monka ja miałam taką poduszkę i u mnie bardzo się sprawdziła zalecił mi ją lekarz, bo mój synek ulegał nosem i podczas karmienia na leżąco mleko kapało mu nosem.

Monka ja nie posiadam takiej i wg mnie to nie jest jakoś mega potrzebne w wyprawce.

Poduszki typu klin mogą być stosowane, ale w przypadku gdy dziecku się ulewa lub ma silny katar/kaszel. Wtedy poduszka jest pomocna i warto z niej korzystać.
Jeżeli dziecko nie ma takich problemów to poduszka jest zbędna.
Gdy używamy poduszki w nieuzasadniony sposób to możemy wyrządzić dziecku krzywde. Kręgosłup malucha układa się w nieodpowiedni sposób. Zdrowe dzieci powinny spać bez poduszek, płaska powierzchnia jest odpowiednia. Dzięki niej dziecko przybiera odpowiednią pozycję.
Poduszka typu klin jest dobrym rozwiązaniem, ale tak jak napisałam. W przypadku ulewania, kaszlu, kataru.