Baby blues

Drogie przyszłe i obecne mamy, 

Jak oceniacie wpływ stresu w ciąży na waszego maluszka? Jak sądzicie? Czy stres mamy w ciąży ma wpływ na dziecko a potem na późniejszy jego rozwój? Jak u Was jest z napięciem, przygnębieniem, strachem, stresem? Miałyście jakieś koleżanki, które byly bardzo wrażliwe w ciąży? Wtedy jak dzieci się wychowywały? Były problemy?
U mnie - jestem jeszcze przed rozwiązaniem - tylko gdy się denerwuje - maluszek dosłownie przestaje się ruszać na kilka godzin, co jest wręcz niepokojące. 

Ja jestem w drugim trymestrze ciąży. Ciąża przebiega u mnie bez większego stresu raczej jestem pozytywnie nastawiona do wszystkiego w tym okresie mąż również dba o moje dobre samopoczucie ☺ ale dziecko na pewno czuje jeśli mama przechodzi strysujące chwile ale czy to jakoś wpływa na jego rozwój tego nie wiem

Moim zdaniem stres w ciazy ma spory wpływ na dziecko. Ja w pierwszej ciazy byłam bardzo zestresowana i miałam dość trudny okres w zyciu, przeprowadzka, zmiana pracy itd. Syn jest mocno emocjonalny, bardzo wrażliwy i szybko wpada w złość. W drugiej ciazy duzo mniej stresów a jaki bedzie maluch to jeszcze za wcześnie oceniać. Póki co jest w miarę spokojny ;) 

Ja w pierwszym trymestrze miałam dość mocny stres w pracy. Z czasem minął a teraz nie mam go Wogole pomijając parę akcji ślę myślę, że nie ma to raczej aż takiego wpływu, bynajmniej u mnie nie doszło np. Do wcześniejszego porodu 

Dziecko odczuwa wszystko to co mama ale jak wpływają stany emocjonalne w ciąży na dziecko po porodzie trudno jest mi powiedzieć. Raczej bym zwróciła uwagę jak te stany emocjonalne odbiją się na poród i etap po porodzie. - wtedy z pewnością ma to duży wpływ na dziecko. Dziecko od narodzin odczuwa wszystko co dzieje się wokół a zwłaszcza u matki, która jest z nim 24h/ dobę i jeszcze jak karmi itp to więź już całkiem jest mocna i to co odczuwa matka przenosi się na kształtowanie dziecka.

Ja jak się denerwuje to właśnie synek zaczyna mocno kopac i wtedy mnie to uspokaja . Wyciszam się i go przepraszam do tego brzucha że musi się ze mną denerwować ale no nieraz się nie da.

Dokładnie jak ja mam zły dzień i chodzę nerwowa to widzę, że odbija się to na mojej córce. Też jest nerwowa, płaczliwa i nie chce współpracować. Dzieci to zwierciadło naszych emocji 

Ja ogólnie jestem bardzo emocjonalnym i nerwowym człowiekiem, więc niewiele u mnie trzeba, żebym czymś się zestresowała. Dlatego też poszłam na zwolnienie lekarskie wcześniej niż planowałam, bo u mnie w pracy zrobiło się bardziej nerwowo i nie chciałam, żeby to źle wpłynęło na mnie i dziecko. 

W ciąży mi się zdarzają czasem huśtawki nastrojów, bardziej się przejmuję różnymi rzeczami, więc się bardziej izolować od tych negatywnych bodźców.

Ja w ciąży byłam raczej wyluzowana. Bałam się denerwować, starałam sie odpoczywać i nie myśleć o przykrych rzeczach. Dziecko mam w miarę pogodne obecnie. Teraz jak mam zły dzień, to on też automatycznie gorzej się zachowuje i to wzajemna spirala, bo ja zaraz też jeszcze gorzej się czuję.

Ja to ogólnie jestem wybuchowy typ,a teraz w ciąży to dopiero szaleje 🤣 mąż ma ze mną teraz ciężko

Oj u mnie też. Chyba od tygodnia jest nie miła atmosfera pierw się wkurze nadre się a zaraz becze 

Anulka to ja nie płacze,ale nakręcam się jeszcze bardziej 🤣no ciezko na ze mną

No niestety te hormony w ciąży są nie do okiełznania.  II to nie jest zależne od nas. Ja ostatnio się smialam przez męża tak bardzo że się poplakalam.  II zamiast potem już żeby było dobrze to plakalam jeszcze kolejne 30 minut i sama nie miałam pojęcia z czego bo nawet powodu nie było.  PPo prostu organizm zwariowal �

Ja tez w ciazy bardziej często płacze 😂 ale to ze szczęścia ... A tak jak się zdenerwuje to nie 

Też jestem wrażliwcem, nerwowym na dodatek. Ale w ciąży starałam się uniknąć stresów, wiadomo płacz na zawołanie przez hormony, ale raczej nerwy na wodzy. Nie zauważyłam żeby stres w ciąży miał wpływ na dzieci po porodzie. 

Figa mi się zdaje, że ma tzn mam takie wrażenie patrząc na córkę . Ja całą ciąże z nią żyłam w jednym wielkim stresie i ona teraz strasznie nerwowa, albo taki charakterek bo w sumie każdy mi mówi, że dziewczynki o tym imieniu to straszne zarazy :D 

Heh bo Nati masz jeszcze czas 

Anulka mówisz ze dam jeszcze popalić z humorkami mężowi ? 😂 

Mazia a córka jak ma na imię?

Zuzia , nawet lekarka przy porodzie do mnie czy jestem pewna imienia :D bo to zawsze charakterne dzieci :D 

nati, ja na przykład bardzo się starałam nie dawać żadnych słownych kuksańców mężowi, ale niestety mu się parę razy oberwało, mimo mojej woli. W trzecim trymestrze, kiedy już zaczyna cię boleć to i owo, dziecko ci się rozpycha w brzuchu i jeszcze do tego masz jakieś inne dolegliwości, to o rozdrażnienie nietrudno. Mój na szczęście nigdy za mocno nie oberwał :)