Balonik do ćwiczenia krocza tak czy nie?

Podczas pierwszego porodu byłam nacinana i teraz bardzo by mi zależało na tym aby jednak ochronić swoje krocze przed jaka kolwiek ingerencja od jakiegos czasu zastanawiam sie nad zakupem balonika do ćwiczenia krocza typu Aniball jak myslicie warto zainwestować w taka ochrone własnego krocza a może którąś z was używa i mogła by sie podzielić swoimi wrażeniami

Też chętnie się dowiem jak zapobiec temu zabiegowi. Słyszałam, że wart ćwiczyć rozciąganie krocza przez nacieranie krocza oliwką i delikatne rozciąganie do momentu uczucia pieczenia i co 2,3 dni powtarzać. Jeszcze nie próbowałam, któraś z Was ma doświadczenie z tym ćwiczeniem?

Jeżeli lekarz nie widzi żadnych przeciwwskazań to jak najbardziej można spróbować. Niestety nie mam żadnego doświadczenia, w ciąży chciałam skorzystać z tego balonika ale miałam zagrożona ciążę. Jeśli bardzo nam zależy na ochronie krocza to bym nawet nie zastanawiała się nad zakupem:)

Ja od położnej słyszałam, że każdy sposób może być dobry, ale czy pomoże akurat tej konkretnej mamie, to nie da się przewidzieć :wink: Na pewno warto ćwiczyć mięśnie kegla. A jeśli chodzi konkretnie o balonik, to za późno się dowiedziałam o jego istnieniu, więc na własnej skórze niestety nie przetestuję, bo poród niedługo. Może przy kolejnym dziecku.
Mogę za to powtórzyć Ci opinię koleżanki - twierdzi, że ćwiczenia z balonikiem nie należą do najprzyjemniejszych, ale za to uważa że dzięki temu jej poród trwał tak szybko i przeszła go niemal bezboleśnie :slight_smile:

Aby uniknąć nacięcia możesz wykonywać również tzw. Ćwiczenia Kegla oraz zadbać o uelastycznienie skóry stosując specjalne olejki.

drogie mamusie, urodziłam rok temu i z własnego doswiadczenia mogę smiało powiedziec ze balonki jest super. pomaga nie tyle przygotować się do porodu ale uswiadomi nam jaka praca jest przed nami, pomoze w nauce oddechu jeśli któraś z mam ma z tym problemy. Praca z balonikiem nie jest łatwa ani przyjemna to trzeba zaznaczyc ale opłacalna.

dziewczyny sa olejki i masaze rozne spytajcie polozne i zaznaczcie przy porodzie ze nie chcecie byc nacinane bo w pl naduzywa sie tego

masaze : Masaż krok po kroku:

jedną nogę postaw na niewysokim krześle
odrobinę oleju wylej na dłoń i rozgrzej, nanieś go palcem w okolice wejścia do pochwy i na wewnętrzną część warg sromowych
bardzo delikatnie masuj ruchem okrężnym wejście do pochwy
gdy poczujesz, że olejek już się wchłonął, wsuń opuszkę palca do środka pochwy i uciskaj ją, kierując się w stronę odbytu, aż do momentu, kiedy poczujesz pieczenie.

Wiktoria to samo czytałam właśnie o tym masażu pytanie czy któraś faktycznie go robiła i czy były efekty przy porodzie?

Jestem po pierwszych zajęciach w szkole rodzenia i był właśnie poruszany temat ochrony krocza. Świetna położna przedstawiła kilka sposobów i omówiła za i przeciw

  1. Krem stosowany w trakcie porodu, który sama kupujesz i dajesz położnym (zdaniem położnej wogóle nieprzydatne bo krem głównie nawilża i tak dobrze nawilżone miejsce i ona nie widzi różnicy a cena jest spora)
  2. Balonik, o który pytasz jest polecany ale szczerze pokazała nam go i jak dla mnie nic i nikt nie zmusiłby mnie do włożenia sobie tego i pompowania :0 ale podobno są z tego korzyści więc próbować warto
  3. Masaż olejkiem pół na pół parafina i olejek migdałowy + kilka kropli wit. E - masujemy od 30 tc 2 razy w tygodniu a po 35 tc codziennie naciągając w dół skórę u wejścia pochwy oraz okolice pomiędzy pochwą a odbytem (masaż podobno mało przyjemny ale skuteczny - ma trwać ok. 5 min)
  4. Od 36 tc - tabletki z olejem z wiesiołka (trzeba zwrócić uwagę czy nasze witaminy, które stosujemy już go nie zawierają i ewentualnie je odstawić
  5. Od 37 tc herbatka z liści malin
  6. Coś co mnie najbardziej zaskoczyło (położna stwierdziła, że pochwa jest po tym jak masło :slight_smile: ) okłady z fusów z kawy (robimy sobie taką jakby podpaskę z ostudzonych ale niedokładnie odsączonych fusów i ligniny) i chodzimy tak ok. 20 min dziennie.

Poza tym położna stwierdziła, że najbardziej rekomendowanym, najtańszym i najprzyjemniejszym środkiem na ochronę krocza jest współżycie. W męskim nasieniu jest prostaglandyna, która pobudza skurcze mięśni i wpływa korzystnie na ukrwienie okolic pochwy ;).

Ja właśnie zaczynam 30 tc i jeszcze się nie zdecydowałam co stosować ale zdaniem położnej każdy z sposobów może być pomocny bo głównym czynnikiem wspomagającym może być motywacja kobiety to tego by urodzić bez nacięcia.

I dementuję informację o ćwiczeniach mięśni Kregla, które nijak się mają do ochrony krocza :slight_smile: Chodzi nam o ochronę skóry wokół wejścia do pochwy, które nie mają związku z tymi mięśniami. Oczywiście warto je ćwiczyć ze względu np na nietrzymanie moczu czy odczuwanie przyjemności ze współżycia ale krocza tym nie ochronisz niestety :slight_smile:

Łał ta opcja z kawą jest szokująca:) Agrusskalec jak spróbujesz daj znać jakie odczucia i czy coś to pomaga:) Zgadzam się, że współżycie chyba najbardziej naturalny i przyjemny sposób^^ wtedy dopasowujemy się naturalnie, a nie na siłę poprzez masaż, aczkolwiek często lekarze wykluczają seks w wysokiej ciąży, ze względu chociażby na obniżoną szyjkę macicy, albo jest to po prostu nie wykonalne z uwagi na pokaźny brzuszek i związane z nim dolegliwości. Ja osobiście podejmę się masażu skóry z użyciem olejku, będę sama kontrolować kiedy już boli i trzeba przestać:) oczywiście dam Wam znać.

Na szkole rodzenia na którą uczęszczałam, było dość dokładnie omówione co i jak z tym balonikiem. Położna zalecała jego użycie na około 3-4 tygodnie przed planowanym terminem porodu. Jako, że sama jestem dopiero w 30 tc jeszcze nie próbowałam, ani też nie zdecydowałam czy będę chciała spróbować. Aniball to dość droga “przyjemność”, bo około 200 zł, ale położna nas do tego zachęcała, bo nie tylko pozwala przygotować się do porodu fizycznie, ale i psychicznie (moja położna korzystała przed drugą ciążą z tego urządzenia). Zalecała ćwiczenia po ok. 15 minut dziennie. Jeśli rozpoczyna się ćwiczenia np. 2 tygodnie przed porodem to już efekt nie będzie tak “spektakularny” i należałoby ćwiczyć np. 2 razy dziennie. Generalnie celem jest osiągnięcie średnicy balonika ok. 9-10 cm (30 cm obwodu balonika) co jest odpowiednikiem średniego obwodu główki naszego narodzonego Skarba. Zalecała też ćwiczenia już po porodzie - szybszy powrót miednicy do normy. Można też jednocześnie z ćwiczeniem masować krocze, ale są jakieś zalecenia co do stosowania olejków i lubrykantów. A i zdecydowanie odradzała stosowanie go przy łożysku przodującym. Generalnie bardzo polecała, ale zaznaczając cały czas, że sam Aniball za nas nie urodzi. Ważna jest też pozycja, nauka oddychania, parcia/nieparcia i co chyba najważniejsze nastawienie psychiczne, że DAM RADĘ i słuchanie położnej (współpraca) :slight_smile:

również chciałam się dowiedzieć o tym balaniku czy warto go kupić bo nie należy do tanich. ale właśnie słyszałam że jest polecany przez inne mamy ze lepszy jest poród jak się cwiczy wcześniej na nim

Z balonik można korzystać w momencie kiedy lekarz nie widzi przeciwwskazań. Powinno się przed użyciem zapytać lekarza czy nie widzi żadnych przeciwwskazań jeśli nie to można spokojnie ćwiczyć.

Ja stanowczo jestem przeciwniczką. Z resztą w życiu nie wsadziłabym sobie TAM jakiegoś balona, a tym bardziej nie odważyłabym się go pompować!

Balonik wielu moim koleżankom pomógł uniknąć nacięcia krocza sama próbowałam ale to niestety nie dla mnie było z racji gdy trochę cwiczylam zaraz cos nie tak było ale za to cwiczylam mięśnie kegla bardzo pomaga i prawidłowe oddychanie. A przy okazji cwivzenia z balonikiem duzo daja przy porodzie sie przyda bo mniej wiecej bo balonik pomaga w efektownym parciu. Nacięcia niestety nie unikłam ale tylko dlatego że syn był duży miał duża głowę plus był gorzej ułożony niestety bo wchodził w kanał największym obwodem głowy.

Ciekawe co piszecie nigdy o tym nie słyszałam :slight_smile: bardzo ciekawe informacje

Niestety nie stosowałam, ale czytałam że warto korzystać z balonika oraz robić masaż krocza :slight_smile: oczywiście po konsultacji z lekarzem prowadzącym ciąże

Tylko zabawa z balonikiem jest taka że trzeba go dokładnie umyć i wysuszyć aby nie nabawić się jakiejś niepotrzebnej infekcji :slight_smile:

może dziwne pytanie zadam, ale…co to takiego ten balonik???