Będziesz tatą! - Wasze historie

Drogie mamy, jak przekazałyście partnerom informację o ciąży? Jaka była ich reakcja? :smiling_face_with_three_hearts:

3 polubienia

U nas nie bylo nic nadzywczajnego, razem płakaliśmy w toalecie :sweat_smile::sweat_smile: z racji tego, że 3 miesiace wcześniej straciliśmy dzidziusia :smiling_face_with_tear:

Także po prstu byliśmy razem i płakaliśmy ze strachu i ze szczęścia :woman_shrugging:t3:

1 polubienie

Przybiegłam do męża z pozytywnym testem , łzy wzruszenia u nas oboje :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

Zanim powiedziałam mężowi to zrobiłam z 10 testów ciążowych dla pewności :see_no_evil: włożyłam z 5 do pudełka i napisałam “Nasza rodzinka się powiększa” i mu wręczyłam mówiąc, że mam mały prezent :gift: :grinning: jak otworzył pudełko to jego pierwsze pytanie to było : a co to jest?:sweat_smile::sweat_smile: a ja mówię : no pomyśl, a on : jesteś w ciąży? Słodko :sweat_smile::grinning:I się bardzo wzruszył :face_holding_back_tears: mam to nawet nagrane :hugs: także jest pamiątka na całe życie :grinning:

Potem jeszcze było fajnie jak ogłosiłam że będzie chłopiec - na urywku filmu z króla lwa kiedy Rafiki na skale pokazywal Simbe wpisałam, że mamy chłopca i puściłam mu ten filmik na tv, wyglądało to tak :

No i też była radocha, chociaż intuicja nas nie zawiodła i jak tylko zaszłam w ciążę to mówiliśmy, że tam jest nasz syneczek, na bank chłopczyk :hugs:

4 polubienia

My obydwoje robilismy test i za kazdym razem bylismy w szoku :rofl::rofl::rofl: oczywiscie bardzo sie cieszylismy i nie dowiezalismy :wink: fajnie sie to wspomina :wink:

Przy pierwszej ciąży to maż.zasugerowal, że w niej jestem :heart: Pojechalismy do apteki po test (wracaliśmy z weekendu), ktory od razy po zrobieniu dalam mężowi wiec pierwszy zobaczył potwierdzenie :heart: W swoje urodziny :heart:

Przy drugiej ciąży po prostu poszlam do męża z pozytywnym testem (jendym z kilku które najpierw zrobilam). Bardzo chciał drugie dziecko wiec się bardzo ucieszył.

1 polubienie

Ja jak zobaczyłam dwie kreski, to po prostu się rozpłakałam . Mój chłopak kompletnie nie wiedział, co się dzieje, aż nie dowierzaliśmy , i zrobiliśmy kolejny test razem :speak_no_evil: Cieszył się jak małe dziecko :heart: Zawsze wyobrażałam to sobie trochę inaczej, bardziej „na spokojnie” , chciałam dać mu jakiś prezencik ale nie potrafiłam się powstrzymać, musiałam powiedzieć mu od razu :grin::grin::speak_no_evil:

1 polubienie

Ja po prostu dałam mu test ze u zobaczył. Nic nadzwyczajnego. Ucieszył się zato córka jak się dowiedziała to ryczala ze szczęścia że nie mogliśmy jej uspokoić :blush:

1 polubienie

Po kilku latach staran i leczenia , chyba nikt sie nie spodziewal informacji ,ze sie udalo . Nie wiem dlaczego , ale tego dnia po prostu postanowilam zrobic test , z glupia nadzieja , ze moze jednak . I jakie bylo moje zdziwienie gdy zobaczylam 2 kreski . Rozkleilam sie na maksa . Chociaz caly czas z tylu glowy plątała mi sie mysl , ze to po prostu ten jeden na milion wadliwy test . Maz byl w pracy , nie chcialam przekazywac mu tak waznej dla nas informacji przez telefon , wiec aby upewnic sie , ze to nie bląd , zrobilam tego dnia jeszcze kilka testow .
Rozanielona , chociaz caly czas z obawa , ze cos bedzie nie tak , ruszylam na zakupy , znalazlam malutkie buciki i kartonik (nieznalazlam czarnych :crazy_face: wiec musialam sie zadowolic ciemnogranatowymi z ksiezycami )
Bardzo chcialam aby ta chwila , przypominala ta rodem z instagrama , wiecie … zdjecia usg , test , skarpetki czy buciki ) ale wtedy nikt mi nie powiedzial , ze nie powinno sie tak szybko leciec do lekarza na potwierdzenie ciazy . Bo jak wysoko polecialam , tak szybko spadlam na ziemie , lekarz powiedział , ze bardzo mozliwe , ze jestem w ciazy ale na usg jeszvze nic nie widac i na taka 100% pewnosc musze poczekac jeszcze z 2 tygodnie , lub isc na bete . Ale nie potafilam trzymac tego dluzej w sobie . Zapakowalam te buciki i kilka (:see_no_evil:) testow i gdy wrocil z pracy , przekazalam mu prezent .
Rzucil "co to Mysza ? Nie trzeba bylo , przestan " po czym spojrzal na mnie i zobaczyl lzy w moich oczach , nie wiem czy pomyslal , ze sprawil mi tym przykrosc , tym , ze uznal ze nie trzeba bylo , ale dodal "ale dziękuję " i dopiero wtedy moj gamoń otworzyl pudelko :see_no_evil:
Wpatrywal sie w to jak harry potter w lustro zyczen , ten moment , doslownie kilka sekund , ale dla mnie trwal wieczność. Po tej chwili spojrzal na mnie i wybuchl … jak dziecko . Zaraz wszytsko sprostowalam , ze nic nie wiadomo, ale pojawila sie nadzieja , bo wcześniej podobno dzieci miec nie moglam i , ze nawet jesli sie nie uda , bo mozliwosci bylo tysiace , to jest jednak nadzieja . I ta nadzieja ma teraz 5 miesiecy :smiling_face_with_three_hearts: i jest sensem mojego i meza zycia

8 polubień

🩷🩷🩷🩷🩷 kochana aż oczy mi sie spociły ja to czytałam 🩷

Bardzo Ci gratuluję i życzę dużo zdrowia :heart: Piękna historia

1 polubienie

Ja za każdym razem niecierpliwa wstawałam wcześnie rano żeby zrobić test , mąż jeszcze spał. Na teście było widać lekki cień drugiej kreseczki. Obudziłam męża i pokazałam mu test, czy widzi to co ja czy mi się wydaje :grinning: Był w szoku, w sumie oboje byliśmy chociaż poprzednie dwa tygodnie czekaliśmy na ten moment i na niego czekaliśmy. Zawsze podobały mi się niespodzianki z testami bucikami w pudełku, Ale ja nie umiem tak długo dotrzymywać tajemnicy przed mężem :sweat_smile:

1 polubienie

U nas po prostu mąż wrócił z pracy i pokazałam mu test :stuck_out_tongue:

W pierwszej ciąży bardzo czekaliśmy na dzień kiedy będzie można wykonać test ciążowy. Więc poszliśmy do apteki , kupiliśmy go i w sumie tyle :see_no_evil: nie było opcji żeby mężowi zrobić jakąś niespodziankę bo czekał na chwile gdy na teście będą pokazywały się kreski :wink: to była taka nasza wspólna decyzja i chwila , jakoś nie chciałam odbierać mu możliwości żeby wiedział od razu. Bardzo na to czekał i nie wiem czy nie byłoby mu przykro gdyby się dowiedział , że ja wiem od kilku godzin a on nie :wink: do ginekologa na potwierdzenie ciąży szliśmy razem , mąż bardzo się angażował i chciał być przy mnie

Bardzo piękna historia, aż się wzruszyłam :face_holding_back_tears: cieszę się razem z wami , że wam się udało :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

@asiam1 się wzruszyłam :heart: piekna Ta Twoja/Wasza historia :heart:

1 polubienie

krzyknęłam z radości w łazience gdy zobaczyłam na teście 2 kreski i ro słyszał i też zaczął krzyczeć z radości :blush:

1 polubienie

Mąż akurat sam mnie nakłonił, żebym zrobiła test, więc niespodzianki tu nie było :rofl::rofl: oboje byliśmy w szoku, ale pozytywnym, cieszył się :heart:

Zawsze marzyło mi się, że przekażę mężowi to właśnie w taki “piękny” sposób, jakiś prezencik z bucikami, testem itd, pamiątkowe zdjęcie…ale życie zweryfikowało to, że jednak emocje w takich momentach biorą górę :sweat_smile: był wieczór, akurat mnie natchnęło że a z ciekawości zrobię ten test tak na luzie, ale pewnie nic z tego, a tu już mojemu zdziwieniu w momencie pojawiły się dwie kreski :face_with_peeking_eye::heart_eyes: mąż był w domu, więc nie byłam w stanie tego ukryć, wybiegłam do niego ze łzami w oczach nic nie mówiąc tylko pokazując test, mąż był tak szczęśliwy, że też nic nie mówił ze wzruszenia tylko od razu moooocno mnie przytulił :heart:

1 polubienie

U nas było zwyczajnie w sumie, wróciłam z pracy i dałam mężowi test który zrobiłam z rana. Co ciekawe pytał mnie jak byłam w pracy czy robiłam rano test a ja powiedziałam, że nie. Na koniec mi powiedzieł, że coś czuł że skłamałam :see_no_evil:

Za pierwszym razem od razu po zrobieniu testu przybiegłam do męża, bo ta kreseczka była też tak mało widoczna, że nie byłam pewna czy jest pozytywny. I hm mąż tak mało entuzjastycznie podszedł, raczej był w szoku, bo dopiero zaczęliśmy się starać. Następnego dnia rano chyba sobie przemyślał co i jak i już byl.zadowolony. za drugim razem planowałam tak jak @Magdallenka0897 dać jakiś prezent, ale od razu po zrobieniu testu do niego zadzwoniłam :smile: