Blizna po cesarskim cięciu

Jestem po CC, niestety trochę tego nie oprzypilnowalam pod koniec zeszłego roku. Na początku i robiłam to co nauczyła mnie urofizjo i smarowalam i plastry stosowałam. Skończyło się na 6 zabiegach wstrzykiwaniu kolagenu. Blizna nie do poznania. Nie jest idealnie ale nie ciągnie podczas schylania czy miesiączki. I nie swędzi. Bo była tragedia.

1 polubienie

Może być tak. CC to jednak poważna operacja, tyle tkanek przecinają, rozciągają, nie zawsze się da idealnie

1 polubienie

No dokładnie tak :slight_smile: Trzeba się obserwować i reagować. Każda z nas jest inna. Nie powinnyśmy bagatelizować niczego. Jak coś nas niepokoi to lepiej iść do specjalisty, fizjo czy ginekologa. Lepiej o raz za dużo iść niż za mało :slight_smile:

Tak , pokazywał w jaki sposób z nią „pracować”. Sam też to robił

1 polubienie

Super, że zadbałaś o bliznę i szukałaś pomocy To ważne, by nie ignorować dyskomfortu dobrze, że kolagen pomógł. Nie musi być idealnie, ważne, że jest lepiej i nic już nie dokucza