Czas na poród, jak to wygląda?

Aissa rozumiem o co Ci chodzi. Ja juz mam skurcze przepowiadające braxtona hicksa jednak nie są bolesne a poprostu takie dziwne uczucie napinania brzucha . i czasem smieje się do męża że już rodzę bo mam skurcze. Jednak pamiętam skurcze porodowe i mimo że podobnie się zaczynały to jednak ból był ogromny no i wiadomo częstość, U mnie przy porodzie nie było skurczy co 5 minut a jeden skurcz nachodził już na kolejny ( o ile to możliwe ja miałam takie uczucie ze wcale nie było już przerwy między skurczami ). W każdym razie jeżeli teraz zaczęlabym rodzić z takim nasileniem skurczy jak przepowiadające to pewnie bym się nie domyśliła że właśnie rodzę . 

Natinka a przypomnij w którym jesteś tygodniu?

Aneczka 28 a skurcze już od jakiegoś 22 podobno mogą się pojawiać (to te Przygitowujace macice) 

Ja niskiego progu bólu nie mam, alw tez jakoś wysoki szczególnie też chyba nie jest. Natomiast ból porodowy miał być bólem nie do zniesienia, dlatego czekałam na silne skurcze. To, że nie spałam i jedynie dałam radę jak byłam w pozycji na tzw. pieska,nadal nie było dla mnie jednoznacznym sygnałem porodu. Przy drugim mimo doświadczenia, to chyba jak odejdą wody to będę pewna, że to już.

To ja nawey nie wiedziałam że akcja się zaczęła ze to zmierza w kierunku porodu sCzerze mówiąc jak lekarz mówił 6 cm rozwarcia to byłam w szoku byłam na patologii ciąży  17 dni po terminie i dopiero zaczęło się wczsnsiej wywoływanie które nic nie dało a ja nawey pojęcia nie miałam że coś się dzieje w nocy się przebudzilam i nie mogłam spać rano wymioty mnie męczyły jak zawsze ale tym razem nie mogłam nic przełknąć ale z racji że często wymiotowalam i miałam takie sytuacje że mnie odrzucalo od jedzenie nie skojadzulam że to może być też objaw porodu wstałam spacerowalam bo kręgosłup jak zwykle mnie bolał co się okazało później to ten bólach kręgosłup to skurcze wlansie tyle że krzyżowe a dla mnie to był ból jak ból jak zwykle z racji że mam prosty kręgosłup często mnie boli i cóż ignorowalam ból na tyle że pi czasie  po prostu już dla mnie nie był bólem który przeszkadzał w życiu. Jedynie co mnie zastanawiało to stawiająxy się znów brzuch i to że znikl strach który czułam jeksj chodzi o poród na porodowke jak już tradilam to miałam 8 cm a skurcze  poczułam dopiero jak miałam 9 wyraźnie więc poznałabym ale jednak trochę późno bo wczsnsiej nic nie bolało mnie jakoś specjalnie no i miałam nieregularne ale dawały radę :) 

Ja właśnie też męczyłam się, ale w nocy głwnie. Bo jedną noc zarwałam, ale skurcze były nieregularne i miałam wrażenie, że za słabe. Przyszedł dzień to zaczęłam się ruszać i było dobrze. Tylko bałam się znowu nocy i tego leżenia. Tylko ja trafiłam mając 4 cm na porodówkę. I tak się cieszyłam, bo byłam pewna, że mnie odeślą do domu. Jak w garażu wsiadłam do samochodu to ze strachu chyba, przestałam mieć nawet te słabe skurcze.

Natinka rozumiem. To prawda skurcze mogą się pojawić wcześniej niż możemy się ich spodziewać 

Aissa to dobrze że byłaś w szpitalu już bo będąc w domu to mogłaś pomyśleć że masz grypę żołądkowa a nie ze zaczynasz rodzic. A w szpitalu to pewnie lekarz badał i wyszło rozwarcie więc wiedzieli że już coś się dzieje 

Aiisa to dobrze że trafiłaś w dobre ręce czyli do szpitala

Aneczka lekarz nie wiedział ja mówiłam że w nocy bolał kręgosłup i z racji tego zdecydował się na badanie bo już mi dawał spokój stwoerdzil że nie wie co ma zrobić ze mną bym urodziła bo wszystkie pomysłu się wyczerpaluy a o cc nie chciałam słyszeć nawet jak nie ma konkretnie przyczyny że zagrożenie jest jakieś. Więc nawet nie sądził żlekadz że tak samo się zacznie bez ingerencji a ja cóż nie sądziłam że skurcze mogą być takie łudząco podobne do bólu kręgosłupa który często w życiu towarzyszył więc nauczyłam się z nim żyć i dla mnie nie był to ból. 

Aissa grunt że dobrze się skończyło. Z jednej strony może to i dobrze że chociaż ból kręgosłupa był to już jakiś punkt zaczepienia był do badania bo gorzej jakby żadnych objawów nie było 

Natinka u mnie to jakby nie było objawów niby czułam że coś się dzieje ze jest inaczej ale nie umiałam uwierzyć że to już :D 

Aiisa dobrze że się wszystko dobrze skonczyło. Ja też tak miałam że nie wiedziałam że już rodze. Miałam regularne skurcze o których nie wiedziałam. 

Aissa no cóż tak czasem bywa. Większość kobiet ma ogromne bóle i nie przeoczy tych objawów. TY objawy miałaś tylko poprostu inne i wcale Ci się nie dziwię że nie domyśliłas się że to objawy początku porodu. Tymbardziej że nawet lekarz nie wuedzial że to już :) 

Właśnie zaskakujące że nawet lekarz nie widział 

Lekarz Aiisy wiedział i o problemach z kręgosłupem i skoro Ona tez tak twierdziła, to nie interesował się już bardziej szczegółowo. Zresztą w nocy wolał pewnie mieć spokój. Dla mnie jak najbardziej sytuacja do uwierzenia.

Rena_cz ja nie twierdzę że nie wierzę tylko że lekarzowi albo się nie chciało albo sam nie spodziewał się że ból kręgosłupa też może być objawa zaczynające się porodu :) 

Tego się nie dowiemy jak to w końcu było. Dobrze się się dobrze skonczyło

Dziewczyny lekarze to mieli ze mną zagwozdke bo nic nie działało w sensie wyczerpali sposoby wywołania porodu a dalej nic nie było wiedzieli dobrze o tym ze mój kregoslup bolal mnie często i wcale się nie dziwili tym batdziej że dziecko uciskalo nerwy na nim widać było na usg że jest wtulony ten mój syn w kręgosłup więc cóż jka to mówili normalne a że nic się nie działo innego nie czułam skurczy bo tych zwykłych jeszcze wtedy nie miałam miałam tylko krzyżowe a je czulam jak ból kręgosłupa po prostu zresztą lekarz mi sam powiedział bo mnie wieczorem badał że nie ma co liczyć że to tak szybko zresztą powiedział że jeśli uda mi się zasnąć to znaczy że to nie to dał mi paracetamol i tyle ja sobie zasnęłam i już i obudziłam się koło 4 jak zwykle w ciąży ciężko zasnąć było i wstawialam wcześnie bo już spać nie mogłam tym bardziej na tym szpitalnym niewygodnym łóżku. Sam mówił że jeśli mam z kręgosłupem problemy to to łóżko będzie je tylko powiększać w sensie bólów kręgosłupa bo materac taki cieniutkie że czułam ta metalowa siatkę trzymająca materac pod sobą więc ciężko było spać na tym łóżku szpitalnym niestety. No a rano miałam też badanie i dalej było że nic z tego nie będzie zresztą wiecie ja byłam na poeodowce wczsnsiej i jasno ordynatorowi zakomunikowalam że chce wylądować tam jak już faktycznie będę rodzic a nie wcześniej bo moje zdrowie psychiczne cierpi na takich wycieczkach bez skutku że tylko się naslucham i będę się stresować. Wiec wiecie oni w zasadzie nie mieli pojęcia co zrobić ze mną bo pomysły wsystskie wyczerpali na wywołanie więc dali mi spokój jedynie monitorowali często ktg i sprawdzali łożysko czy daje rade czy jest wydolne bo miałam stare już. No i rano jeszcze przed śniadaniem nic nie było po śniadaniu też ale już po śniadaniu cztkqk że jest mi jakoś bardziej niedobrze i wyhaftowalam wszystko co zjadłam zapachy wszystkie mnie odrzucaly nie byłam w stanie nic zjeść bo wssytsko zwracałam po o chodzie lekarz ordynator osobiście chciał zobaczyć czy coś ruszyło i około 13 poprosił mnie i jak zbadał okazało się że miałam już 6 cm rozwarcia i nikt nie mógł w to uwierzyć bo jeszcze parę godzin wczsnsiej nic nie było takiego co by wskazywało że jednak się coś ruszy i miałam się spakować zdążyłam się umyć jeszcze na spokojnie pojsc schodami do sklepiku po wodę wrócić wziąć rzeczy i na porodówke a tam mój lekarz prowadzący ciążę przechodził i mówi to jeszcze pani nie urodziła taki zdziwiony po czym powiedział do położnej żeby nie szukała lekarza że on zajmie się porodem i wyszło tak że mój lekarz prowadzący ciążę odbierał poród. :) wczsnsiej jeszcze usg choć miał stres że tak szybko to idzie :D 

Aiisa to fajnie że udało się dla Twojego lekarza porawszacego przyjść poród :) i fajnie że już masz za sobą i tulisz dzieciątko :)