Drogie mamy, które posiadają koty - czy Wasze zwierzę zaakceptowało niemowlę? Czy starałyście się kota jakoś przygotować? Jak wyglądał moment zapoznania? Jesteśmy ciekawi Waszych doświadczeń ![]()
To bardzo ciekawy wątek!
Ja mam pieska, który z czasem zaakceptował mojego małego człowieka. A z kotami jest chyba trochę inaczej, dlatego jestem bardzo ciekawa doświadczeń ![]()
O wlasnie ! My chxielibysmy dla malej kupic kotka , bo jest absolutna fanka i licze , ze nie bedzie miedzy nimi awantur
ale jesli chodzi o niemowle czy tez noworodka i kociego rezydenta to uwazam , ze procedura powinna wygladac tak samo jak z pieskami . Czyli przed powrotem do domu przywiesc pieluszke ktora ma zapach dzidzi . My tez poprosilismy moich rodzocow , zeby wzięli psy na dwor , tak abysmy to my weszlo pierwsi do domu . Czyli jak psy wchodza to dzidzia juz tam jest. dlaczego to takie wazne ? Dlatego , ze wtedy zwierze przyjmuje dziecko jak domownika a nie jak goscia .
Uwazam tez , ze kluczem do dobrej relacji jest od poczatku uczenie dziecka prawidlowego kontaktu z pupilem . Nie powinno pozwalac sie ciagnac za siersc , za ogon czy bicie , podobnie ze straszenieniem czy gonieniem . Bysle , ze najgorszy jest pierwszy czas .
Moja babcia ma kotka i przy pierwszym kontakcie obserwowoalismy reakcje kota . Byl bardzo zainteresowany malą w gondoli i przez to ciagle obserwowalisny czy nie postanowi wladowac sie do srodka , bo mial takie plany ![]()
Kot i pies dostał do powąchania szpitalne ubranka małej oraz pampers. Do domu wchodziłam najpierw ja a potem tata z dzidziusiem, tak nam poleciła pani weterynarz. Super się to sprawdziło bo np piesek najpierw ochłonął po emocjach bo długo mnie nie widział. Na początku kot i pies omijali dzidziusia szerokim łukiem. Kot patrzyła z daleka i kontrolnie tylko przechodził obok. Po 2 tyg dopiero odważył polożyć się obok małej. A pies nadal podchodzi z dystansem bo boi sie płaczu ale nie robi krzywdy.
taaaak, miałam kota przez 20 lata u siebie w domu rodzinnym i u mojej teściowej też były dwa koty (rodzeństwo) i wprawdzie nie ma tu zbyt szczęśliwego zakończenia bo koty nie dożyły akurat czasu aż mój maluszek się urodził …ale były jeszcze jak byłam w ciązy. I to niesamowite ale zwierzaki wyczuwają w brzuszku malusza… odkąd byłam w ciązy ile razy byłam u teściowej to kot zawsze lądował na moich kolanach albo kład się gdzies blisko brzuszka mojego i tam leżał. Bardzo chciał być blisko brzucha… spał nawet ze mną i na mnie. To samo było przy kocie u moich rodziców
![]()
Ale wiem ze jak był malutki kuzyn mojego synka to koty były bardzo ciekawe i cały czas siedziały koło niego i się patrzyły i były ciekawe. Jak pierwszy raz go przywieżli to tak wąchały go i tak się mu przyglądały … to było mega zabawne
Z kolei kot mojej siostry na początku bardzo był za jej dziećmi jak były niemowlakami i spał z nimi i kręcił się obok ale potem jak były starsze to bał się dzieciaków bo piszczały i hałasowały a jednak wcześniej był przyzwyczajony do ciszy i spokoju
U nas poszło spokojnie
Mieliśmy kota jeszcze przed narodzinami synka, no i nie powiem ale trochę obaw miałam. Po powrocie ze szpitala daliśmy mu najpierw obwąchać rzeczy synka, fotelik, jakieś ubranka a później pozwoliliśmy podejść do niego we własnym tempie, oczywiście pod naszym nadzorem
nasz kot jest ciekawski więc od razu swój lebek wepchnął do maluszka
i jakoś to poszło! Akceptują się oboje mimo, że mój synek czasem lubi pociągnąć za ogon ![]()
![]()
Ale mimo zaufania do zwierzaka zawsze pilnujemy ich kontaktu i nie zostawiamy kota sam na sam z synkiem
U nas kotki ale poki co pluszowe na tapecie ![]()
![]()
![]()
Córki kochają koty i biegają do sąsiadów za nimi , już ndwa razy miałam przyjemność ich gonienia bo uciekły mi pod bramą za kotami ![]()
![]()
Na pewno w przyszłości pomyślimy , na ten moment tata córek nie chce kota bo jak mowi " byłby więcej z kotem kłopotu jak uciechy " ![]()
![]()
![]()
Ooo koty też mnie ciekawią. Chętnie poczytam wasze historie bo ja osobiście kotom nie ufam
My nie mamy zwierzątka, ale koleżanka niedawno urodziła i w szpitalu dali jej przy porodzie czapeczkę maluszka, którą zabrała do domu, żeby kot mógł wcześniej poznać i oswoić się z zapachem dziecka ![]()
U nas kot był dopiero jak syn miał 3 latka . Od malutkiego był przy nim , nie było problemu trafiliśmy na bardzo spokojnego kotka co lub się wtulać . ![]()
do dzis bardzo lubi koty ![]()
A z pieskiem były jakieś trudności, czy bez problemu? Jak wyglądało pierwsze zapoznanie? ![]()
Zdecydowanie się zgadzamy, że należy uczyć dziecka już od samego początku, że zwierzę to żywa istota i nie wolno go ciągnąć za sierść czy bić. To bardzo ważny temat, dziękujemy za jego poruszenie
![]()
Dziękujemy za podzielenie się doświadczeniami
![]()
Oj walczyliśmy miesiąc żeby się oswoiła z tą sytuacją ![]()
Jak przyjechaliśmy ze szpitala to mały jeszcze był w tych zapach i piesek no nie mógł wytrzymać chciała go lizać szczękała piszczała no dosłowny misz masz
jak się go brało na ręce to od razu doskakiwala i szczekała tak żeby go nie brać
Ale na szczęście jest teraz już dobrze i bez preoblemu mogę ich razem zostawić
A kot z charakteru bardziej łagodny czy “z pazurem”?
![]()
Łagodny, dlatego też myślę, że mieliśmy łatwiej
moja babcia kiedyś miała takiego kota do którego nie dało się nazwy podejść po syczał i akceptował tylko babcię, byk też taki złośliwy że potrafił nasikać do butów
gdyby nam się trafił taki egzemplarz to byłaby to bardzo ciężka sytuacja ![]()
Ja się bardzo boję niektórych kotów nie mam i nie będę mieć ale znam osobę która posiadała dwa i nie było żadnych problemów ani nie przygotowywali je specjalnie na pojawienie się dziecka ani nie izolowali mocno jak ono się pojawiło a koty żyły dalej tak jak dotychczas i za bardzo nie zainteresowały się nowym członkiem rodziny ![]()
Myślę że to też wiele zależy od rasy kotów tak samo jak z pieskami.
Aaaa i jeszcze znam przypadek gdzie w domu był kot który lubił własną przestrzeń i potrafił machnąć pazurem na dziecko które do niego podchodziło a do niemowlaka nic ponieważ wiadomo niemowlak nie podchodził do kota więc nie było żadnych nieprzyjemnych sytuacji.
Ja się kotów nie boję bo są to jednak zwierzaki i tak naprawdę nigdy nie wiadomo jak zareagują albo czy nie zaatakują dziecka.
Ja pamięta sytuację w wiadomościach mówili jak pies który był od początku z dzieckiem i od maleńkości przebywał z dzieckiem i nagle coś mu się stało i nie wiadomo dlaczego zaatakował bawiące się dziecko i odgryzł mu kawałek twarzy …. Dlatego trzeba mieć prawo graniczne zaufanie do zwierzaka jednak …
Ja co do niemowlaków i zwierząt mam taki stosunek że jednak zwierzaki roznoszą różne zarazki i bakterie ,i nie pozwalam się zbliżać zwierzakom do niemowlaka.
Trzeba mieć ograniczone zaufanie ale też trzeba poznać trochę psychikę psa. Niekiedy to że pies zaatakował dziecko to nie jest wina dziecka a jego rodzicow. Jeżeli piesek jest najważniejszy w domku i śpi na łóżku i zabaweczki, spacerki i w ogóle. I nagle pojawia się dziecko i piesek idzie w odstawkę to nie ma się co dziwić że pies traktuje dziecko jak intruza. Albo jak dorośli odciągają psa od dziecka i nie dają mu podejść. Pies nigdy nie zaatakuje bez przyczyny. Ja mam troszkę doświadczenie bo mam psa który zmienił się diametralnie w przeciągu kilku miesięcy i nie pozwalał nikomu do siebie podejść. Okazało się że ma chora tarczycę ale jeżeli psa się nie obserwuje i nie reaguje to później się dzieje jak się dzieje. Pies jest psem i są różne rasy ale nawet border collie źle ułożony może stać się zabójcą więc pies to odpowiedzialność dorosłych