Czy kot zaakceptuje niemowlę?

@LawiBlue Wiesz co ale nie do końca się zgodzę z tym że pies nie zaatakuje przez przyczyny. Czasem się zdarzają rasy które z natury są agresywne i powinno się je stale “tresować” by miały respekt do właścicieli i ich słuchały ….

Co do tego że powinno być to zrównoważone czyli jak dziecko przychodzi to nie odstawiamy psa i traktujemy jak intruza i dwa dbamy o to by psa przyzwyczaić do tego że jest nowy członek i nie jest to intruz oraz ze jego stanowisko nie jest zagrożone. Ale to jest zupełnie inna sprawa.

O tym przypadku co pisała to dotyczyło dziecka które chyba miało 5 lat…. I się bawiło w pokoju a matka w kuchni była i pies podszedł i po prostu zaatakował dziecko

A ja się znów nie zgodzę z tobą. Poznałam psychikę psów troszkę bo miałam też u siebie behawioryste i pies nie atakuje bez przyczyny. Wiesz tak naprawdę nie wiadomo co się w tym pokoju stało gdzie nie było mamy, nie wiemy czy dziecko nie pociągnęło psa za ucho, za ogon czy nie włożylo mu palca w oko. A może pies był wcześniej atakowany przez dziecko np ciągnięty za uszy, ogon, może zaczął być ignorowany a dziecko stało się ważne. Pies który atakuje zawsze najpierw wysyła sygnały ale trzeba wiedzieć jakie i umieć je odczytać. Ja widząc moje psy jestem w stanie powiedzieć że jest zdenerwowany mimo że inni tego nie widzą. Nie zawsze opuszczone uszy i merfajacy ogon oznaczają coś dobrego. Oblizywanie się, patrzenie w inne miejsce, odwracanie głowy, kulenie uszu to są sygnały które pies wysyła i mówi , odejdź ja nie chcę, trzeba umieć to odczytać. Ja nie uważam się za specjalistę w temacie psów ale jednak trochę o tym wiem. Więc ja nie wierzę w takie coś ze piesek był super a nagle poszedł i zaatakował. Owszem są takie sytuacje ale to albo jakiś udar albo coś nagłego się dzieje i to się może zdarzyć zawsze ale jeżeli pies jest zdrowy to nigdy nie atakuje bez przyczyny. No nawet wchodząc na czyjeś podwórko pies nie dobiega o nie gryzie tylko najpierw szczęka bądź warczy dopiero później gryzie no i jeszcze jest to że ugryzienie psa a ostrzeżenie zębami to też dwie różne rzeczy.
A co do psów z natury agresywnych to nie ma takich to człowiek z nich takich robi. Są psy wymagające ale jeżeli pies ma zaspokojone potrzeby emocjonalne to nie jest agresywny można z malinoisa można zrobić przylepe a z kundelka zabójcę wszystko zależy od tego jak pies jest ułożony od początku.

Dokladnie , bardzo wazne jest zeby nie odrzucic zwierzecia w momencie pojawienia sie dziecka. Wiadomo , ze dziecku poswieca sie duzo czasu i niestety zwierzeta czesto traktuja dzidzie jak konkurencje . Ja sie ciesze , ze u nas udalo sie wypracowac taka super relacje i mam nadzieje , ze tak zostanie . Najbardziej sie martwilam wlasnie o mojego wariacika a okazuje sie , ze to on wlasnie kocha mala najbardziej i absolutnie zwariowal na jej punkcie .wlasnie klade mala spac a on juz polozyl sie obok

No właśnie o to chodzi że pies musi wiedzieć że dziecko jest swoje :grin::grin: u mnie jest inna sprawa ale i pies i mały nauczyli się unikania i bardzo dobrze im to wychodzi :rofl::rofl: nawet jak ktoś do nas przyjdzie to mały od razu informuje że pieska nie wolno głaskać bo się w tedy denerwuje i że tylko mama może :rofl::rofl: ale jestem z niego bardzo dumna bo wie że do pieska się nie dochodzi no chyba że wtedy jak daje mu smaczki to są najlepsi kumple przez chwilę

Super temat! Ja kota co prawda nie posiadam ale mam psy i bardzo dbam o to żeby miały swoją przestrzeń do której dziecko nie ma wstępu. Ale dbam też i to żeby synek miał przestrzeń do której pieski nie wejdą. Mimo że pieski są bardzo przyjacielskie to każdy wspólny kontakt nadzoruje żeby nikomu nie stała się krzywda, zwłaszcza że synek próbuje się wspinać po wszystkim

1 polubienie

O tak , ja tez wyznaje zasade “ufaj ale kontroluj” te, nadzoruje kazdy kontakt , bo jednak nie wiadomo co dziecku wpadnie do glowy a pies bedzie chcial sie bronic i klopoty murowane .
@LawiBlue modry chlopiec :smiling_face_with_three_hearts:

2 polubienia

I to jest bardzo dobre podejście :smiling_face::smiling_face: mój też ma klatkę kennelowa i mały nie ma tam wstępu.
@asiam1 no wiesz 3 lata wpajania do głowy że nie można pieska denerwować dało efekt :grin:

1 polubienie

My chcieliśmy psa ale to narazie jednak za duży obowiązek , poczekamy trochę

My kiedys mielismy kenel , ale psy nie chcialy tam wchodzic :sweat_smile: teraz psica wlazi pod lozko jqk chce odpocząć a Dante i tak ciagle kolo nas :sweat_smile: Rudzielca nawet za milion smaczkow tez bym nie namowila na klatke :sweat_smile:
Ale to akurat fajna sprawa zeby psiaki mialy swoja bezpieczna przystan

1 polubienie

Wiesz co ja poświęciłam miesiąc żeby pieska nauczyć tam wchodzić. Kosztowało mnie to trochę czasu ale opłacało siem piesek tam wchodzi jak ma wszystkiego dość :smiling_face:

Oj tak, zdecydowanie lepiej poczekać. Zwłaszcza z nauką czystości u pieska, wiadomo, że każdy wie że pies to obowiązek, ale mało kto zdaje sobie sprawę jak wygląda uczenie psa załatwiania się na zewnątrz. Pierwszy piesek bardzo wolno się uczył i praktycznie 20 razy w ciągu dnia zabierałam ją na zewnątrz żeby się załatwiła (po każdej zabawie, jedzeniu, piciu itp). Zdecydowanie łatwiej jest jak piesek jest już ogarnięty i pojawia się dziecko albo jak dziecko jest już troszkę mniej wymagające żeby poświęcić czas dla pieska

No właśnie, dopiero przy takim doświadczeniu widac ile energii to wszystko pochłania a orzy maluszku jeszcze ciężej

Wiesz co ale z drugiej strony człowiek tez czasem nie wykazuje że ma skłonności do agresji a potem nagle się okazuje że kogoś pobił, okaleczył czy na
na przykład zabił.

Tu się zgadzam że właściciele najlepiej znają swoje psy i ich reakcje zwłaszcza jak obserwują psy i dbają o nie … Ale jednak nie siedzisz w głowie zwierzęcia i tak jak nie możesz przewidzieć jak zachowa się człowiek w danej sytuacji bo wydaje się ze tak się zachowa a zachowuje się kompletnie inaczej tak nie przewidzisz tym bardziej jak zachowa sie zwierzę. Bo może to wynikać z genetyki czy innych rzeczy…. Nie mądrze się geny mają wpływ czasem na pupila….

Też racja że sposób wychowania, środowisko, otoczenie, choroba, bol ma decydujący wpływ na pupila.

Tu też racja że nie wiadomo że dziecko w jakiś sposób nie przyczyniło się do ataku psa …. nie mówili o tym w ogóle

No właśnie bo to zawsze jest tak że pies rzuca się na dziecko ale nie wiemy czy dziecko bądź osoby dorosłe się do tego nie przyczyniły. Wiesz jakieś choroby nawet psychiczne bo nikt normalny nawet z ludzi nie rzuca się na obce osoby psy też tak mają jasne ale to już pomijam bo to naprawdę są sporadyczne przypadki więc to w ogóle pomijam. Piszę o psach które żyją normalnie z ludźmi i nic nie wskazuje na to że są agresywne. Pies też może dostać udaru chociaż by cieplnego. Mamy taką pacjentkę już od kilka lat na którą rzucił się pies. Poszła w lecie w południe wymienić mu wodę a ten się na nią rzucił i wygryzł jej rękę dosłownie i poranił twarz ale później przyczyną okazał się udar cieplny więc ten pies nie wiedział co robi. Oczywiście go uśpili ale w tym przypadku nie było ani jej winy ani psa po prostu znalazła się w złym miejscu takie rzeczy też się zdarzają owszem.

Oooo to faktycznie …. Miała pecha… ale
Też tak jest z psami które bierzesz ze schroniska. Też nie wiesz jaki ma bagaż doświadczeń i jaki to będzie miało wpływ na rodzinę która go weźmie

Mój tylko powąchał. W pierwszą noc chciał spać w łóżeczku z małą ale mój mąż spał z nim ostatecznie w salonie bo baliśmy się że się będzie na nią kładł ale nie zrobił tego nigdy. Teraz mała ma 5,5 miesiąca czasami go pociągnie za sierść dość mocno ale nic jej nie robi :smiling_face:

Mamy dwa koty (trochę ponad roczne) i tygodniowego bobasa. Zabralismy ze szpitala czapeczkę i pieluchę tetrową w którą był owinięty bobas (pierwszą) i tata zabrał do domu do wąchania dla kotów. Po powrocie ze szpitala wąchały dziecko w foteliku, jak na razie niezbyt chcą spędzać czas w pokoju w którym jest dziecko, choć coraz częściej przychodzą i obserwują/wąchają. Staramy się z mężem spędzać czas z kotami osobno, bawić się z nimi żeby jak najmniej odczyły zmianę

1 polubienie

Gratulacje! Ja nie mam kotow ale jest piesek ! I też starałam się wlansie żeby nie czuła sie odrzucona , częściej z nią siedziałam , wyszłam na spacer czy specjalnie dawałam dzidzię mężowi a pieska brałam do siebie. I teraz widzę suczka zaakceptowana sytuację :heart_eyes:

1 polubienie

Nasz kocur jest spokojny i bardzo milusiński, ale jak pojawiła się córka wycofał się, był spokojny, ale chyba brakowało mi atencji. Widział, że dzieciątko potrzebuje uwagi. Był ciekawy, ale nie podchodził zbyt blisko na początku. Z dnia na dzień zaczynał się zblizać do małej. Przychodzi do pokoju kiedy chce i teraz potrafi przyjść i jej pilnować.

Cześć :smiling_face: Najważniejsze jest żeby kot nie kojarzył pojawienia się noworodka z nagłą utrata uwagi i stresem. Ja przygotowałam go stopniowo:

  • możesz oswajać go z dźwiękami ( puszczaj z telefonu np. płacz dziecka)
  • przyzwyczajaj do nowych zapachów. Daj mu do obwachania pieluszkę czy ubranka ze szpitala
  • ustal wcześniej zasady gdzie kot może wchodzić,a gdzie nie (np. do łóżeczka dziecka)
  • Po powrocie ze szpitala daj kotu poznać i powąchać bobasa :grin:
  • po przyjściu noworodka do domu dalej poswiecaj kotu dużo uwagi tak jak wcześniej żeby nie poczuł się odsunięty :grinning:
  • zadbaj o możliwość wejścia na jakieś wysokie miejsce. Koty lubią obserwować z bezpiecznej odległości.