Czy można mieć dość własnych dzieci?

To pamiętam tą beczułkę jak wysyłałaś , aaaa takie coś :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: fajne by to było tylko musiałabym kupić wszystko łącznie z beczką :laughing:

Iiii ten sok , wzięłam jabłkowy i jest dobry ! Taki swojski :heart_eyes: , tylko to są same worki bez tego kartoniku żeby tak sobie stał na blacie :face_with_peeking_eye:

Tak tam w opisie pisało że same worki. Oni mają w ofercie te kartony tez. Można kupić jeden i masz na kilka razy. Dobrze wiedzieć że dobry na przyszłość

No to nie doczytałam :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: a myślała że chociaż jeden będzie ale to nic , dobre są !

No to najważniejsze że są dobre w smaku i na pewno mają mniej chemi niż te sklepowe

1 polubienie

Myślę, że wiele mam może się w tym odnaleźć, bo macierzyństwo naprawdę nie zawsze wygląda tak, jak pokazuje się je w social mediach. :heart: Przy dwójce dzieci też miałam momenty ogromnego zmęczenia, kiedy człowiek funkcjonuje trochę jak robot – nakarmić, przewinąć, ogarnąć dom, zrobić to, co konieczne i wieczorem nie mieć już siły absolutnie na nic.

Najtrudniejsze chyba jest to, że często pojawia się wtedy poczucie winy. Człowiek myśli, że powinien być bardziej cierpliwy, więcej się bawić z dziećmi, mieć więcej energii, a przecież „inne mamy jakoś dają radę”. Tylko że nie wiemy, co naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami ich domów.

Myślę, że bardzo ważne jest, żeby nie bagatelizować takiego stanu i nie wmawiać sobie, że wystarczy jedna przespana noc albo weekend odpoczynku. Jeżeli przez dłuższy czas czujemy się wyczerpane, obojętne, przytłoczone i mamy wrażenie, że tylko wykonujemy podstawowe obowiązki, warto powiedzieć o tym komuś bliskiemu i poszukać profesjonalnego wsparcia. To nie jest oznaka bycia złą mamą ani porażki. :heart:

Sama też coraz bardziej uczę się, że nie muszę być idealną mamą. Dzieci nie potrzebują perfekcyjnego domu, codziennie wymyślanych atrakcji i mamy, która zawsze ma siłę i dobry humor. Potrzebują przede wszystkim obecnego i kochającego rodzica. Czasami „minimum” w trudniejszym okresie naprawdę jest wystarczające. :heart:

I chyba warto o tym mówić głośno, bo im więcej takich tematów poruszamy, tym mniej kobiet będzie miało poczucie, że tylko z nimi jest coś nie tak. :heart_hands:

1 polubienie

Oh odświeżam, bo właśnie siedzę i płaczę z nerwów, z bezsilności, sama nie wiem czemu…
Mam jakieś wyczerpane baterie, od dwóch tygodni moje dziecko nie śpi w nocy tylko płacze, non stop. Niewiadomo z jakiego powodu, chodzę niewyspana. W dzień cały czas na rękach bo jak tylko się go na chwilę zostawi to ryk jakby ktoś go na zawsze opuścił. I dzisiaj położyłam go do bujaka, szykowałam obiad a ten cały czas się wydzierał… i tak jak próbowałam myśleć racjonalnie, że przecież widzę że nic mu się nie dzieje i płacze bo chce na ręce, tak po kilku minutach płaczu, mi zepsuł się obiad przez to że wszystko robiłam z płaczącym dzieckiem w tle to w końcu na niego rykłam, że ma się w końcu zamknąć ( Boże, na 5 miesięczne dziecko) później dotarło do mnie co zrobiłam, wzięłam go na ręce i teraz płacze i go przepraszam, że na niego nakrzyczałam. Nie mam czasami sił, czasami żałuję że mam dziecko a czasami jestem wdzięczna że je mam.
Coś strasznego, a on patrzy na mnie taki spokojny teraz jakby nic się nie stało. Ale mi jest źle…

Przykro mi że taki moment u Ciebie nastał
Niestety bywają cięższe dni
Dwa tygodnie temu mój syn miał cały ciężki tydzień
Cały czas przy mnie na rękach
Jak nie to płacz i krzyk
A czasem i na rękach płacz
Byłam wyczerpana
Po tygodniu przeszło i były heheszki i uśmieszki
Życzę Ci aby jak najszybciej u was ten etap się skończył i wyszło słońce bo na pewno wyjdzie ! Musimy tylko uzbroić się w cierpliwość
Jesteśmy silne mamy ! Damy radę z wszystkim :slight_smile:
Pamiętaj on nie będzie tego pamiętał że krzyknęłaś więc jak ci źle to przeproś, przytul i idź dalej nie oglądaj się na to co było bo teraz stres nic nie da
Głowa do góry !!! :slight_smile:

1 polubienie

Tym bardziej, że jest najedzony, przebrany. Naprawdę poświęcam mu mnóstwo czasu. Nie jest to dziecko które cały czas leży samotnie, non stop to mam na rękach, przytulam ile mogę i poświęcam całą uwagę.
Ale wkurza mnie, że nie da się go w ogóle odłożyć, i on tak płacze jakby to żywcem podpalali. W domu to mam taki bałagan że już patrzeć nie mogę. Później jak mam 5 minut jak dziecko cudem nie śpi na rękach tylko w łóżeczku to się zastanawiam czy mam się napić kawy, wysikać się czy ogarnąć trochę.

Właśnie może dlatego że nie jest nauczony chociaż chwilę się sam pobawić ? Ja staram
Się odkładać na matę dawać babygym i odchodzić kawałek żeby potrafił sam się zająć
Ale są takie dni że no nie ma opcji jakiś skok jest albo cos mu jest że muszę być i koniec
Ale są dni gdzie da się na chwilę go zostawić żeby sam się pobawił

Jak mógł się bawić na macie to miałam chwilę dla siebie, ale teraz jesteśmy po operacji i mamy wstrzymana aktywność na macie. Wiec został nam bujaczek albo ręce :see_no_evil:

Ach to może odreagowuje operację teraz ?
To też pewnie ciężkie dla takiego maluszka

Czasem jest ciężko, ale może on też jeszcze odreagowuje rozłąkę z Tobą na ten czas co był w szpitalu bez Ciebie :pleading_face: i pewnie chce być na rękach żebyś go nie zostawiała, biedny maluszek musi to jeszcze sobie w główce poukładać na pewno to w jakieś swoj sposób przechodzi :pleading_face:

Na maksa Cię rozumiem. Ja na moją ostatnio też tak krzyknęłam jak ponad godzinę nie zasypiała tylko co chwila cycek, płacz, ręce i tak w kółko. A jak już ją przytulałam żeby zasnęła i już myślałam że jest światełko w tunelu to po chwili się przekręciła i na nowo… No i już pękłam i też ją do siebie mocno przytuliłam i krzyknęłam żeby się wreszcie zamknęła i spała :see_no_evil: po chwili też ją przepraszałam oczywiście ale ile można :see_no_evil:

Dobrze wiedzieć że nie jestem sama. Tylko było mi smutno, bo nigdy nie chciałam krzyczeć na dziecko a tym bardziej na takie małe, które nawet nie wie o co chodzi :pleading_face:

No jasne, ja tak samo. Ale to w sumie sprawia że jesteśmy ludźmi. A skoro nam z tym źle to nie jesteśmy złymi ludźmi :heart:

No niestety czasami w życiu matki bywa taka bezsilność. Dużo mam w stresie tak robi naprawdę. No dobra nie zrobiłaś dobrze ale mały nie będzie tego pamiętał nie zadręczaj się bo się wykonczysz. Po prostu przy następnej takiej akcji weź 3 wdechy i tyle. Żadna z nas nie jest idealna i każda ma gorsze dni. Też mi się zdarzyło krzyknąć na malucha z bezsilności, bezradności i z własnych nerwów że nic nie mogę zrobić.
Mały jest po operacji może go ciągną szwy, może coś go swędzi biedaka i nie może ci o tym powiedzieć bo nie wie jak. Nie patrz na bałagan miej to gdzieś. Jak masz chwilę dla siebie to napij się kawy :sweat_smile::sweat_smile: dopiero później posprzątaj jak dasz radę a jak nie to nie

2 polubienia

To zdecydowanie ważne - musisz mieć czas odetchnąć właśnie po to żeby potem mieć siłę na bobasa :muscle:

1 polubienie