Czy warto jest zdecydować się na projektanta wnętrz?

wszystko zalezy od tego jaką ma sie wyobrażnie;) ja przy 1 mieszkaniu tylkow eszłam i już wiedziałam co zlikwidowac co przeniesć przestawić;) maż nie wiedział za bardzo o co mi chodzi;) ale powiedział ze mi zaufa;) poczatkowo w kuchni nie mieściły sie 2 osoby po remoncie weszły i 4 a i jeszcze pralke tam zmieściłam której wczesniej nie było;) wszystko funkcjonalne ;)

 

obecnie jesteśmy w trakcie budowy i juz mamy jakies plany wiec też raczej bez projektanta sie obejdzie;) część rzeczy mam w głowie część dopiero wyjdzie;) 

Anisss to ja znowu nie mam takiej wyobraźni, ale mój mąż jest w tym całkiem dobry. Od razu wiedział co i jak i co gdzie chce dać. Osobiście po 4 latach mieszkania pewne rzeczy bym zmieniła ale to chyba normalne. Szczególnie że wtedy mieliśmy ograniczony budżet więc też część rzeczy braliśmy po prostu takie na jakie było nas stać. Wtedy priorytetem było wyprowadzenie się od rodziców u których chwilowo mieszkaliśmy. 

nie nie wynajmowałam projektanta tylko sama szukałam na internecie jakiś ciewkawych pomysłów

No właśnie ja też mam wizję, ale pewnie po czasie mieszkania wyjdzie co by się zmieniło , zeby było bardziej funkcjonalnie. 

Ktoś z Was pracował z projektantem wnętrz przy wykańczaniu mieszkania? Ciekawi mnie czy faktycznie pomaga to uniknąć błędów

Ja mam mieszane uczucia. Na pewno na plus było to, że bardzo nam pomogły wizualizacje 3D. Projektant zaproponował też 2-3 fajne rozwiązania funkcjonalne, na które sami nie wpadliśmy. Natomiast popełnił też sporo błędów (zamknięta zabudowa piecyka gazowego), proponował rozwiązania kompletnie nierealistyczne (np. przenoszenie rur CO w środku zimy w kamienicy), które wykonawca po prostu wyśmiał. Potem się dowiedziałam od różnych wykonawców, że to jest częste: że projektanci wnętrz proponują rzeczy, które świetnie wyglądają na papierze, a w rzeczywistości są kompletnie niepraktyczne/nie do zrealizowania/niepotrzebnie kosztowne.

Z innych minusów: znacząco przekroczył budżet, który mu wyznaczyliśmy (na to co obejmuje jego projekt, bez kosztów wykonawcy), a w żadnym momencie nie wspomniał, że była to kwota niemożliwa do realizacji - przeciwnie. Gdybyśmy nie monitorowali tego sami na bieżąco i sami nie tworzyli własnej listy produktowej, skończylibyśmy z ostateczną ceną jego pomysłów bardzo przekraczającą nasze możliwości finansowe. Co byłoby tym gorsze, że dowiedzielibyśmy się o tym za późno. Bo mimo że oryginalnie podpisaliśmy także umowę na nadzór, mam wrażenie, że pan projektant niezbyt przejmował się datami: ostateczną listę produktową ze wszystkimi wycenami dostaliśmy niecałe 2 tygodnie przed rozpoczęciem remontu, książkę projektową dla wykonawcy dostaliśmy 3 dni po rozpoczęciu remontu, a gdybyśmy sami nie pilnowali terminów realizacji zamówień, niektóre rzeczy jak płytki czy podłoga nie zostałyby na pewno zamówione na czas.

Także myślę, że to zależy czy się dobrze trafi. Jeśli szukasz ciekawych dodatków do wnętrza, zerknij tutaj. Maja oryginalne kamienne stoliki.

Ja miałam projekt z Leroya w łazience i fakt faktem nie zmieściłabym wanny w moje łazience bez projektanta, ale z perspektywy czasu sporo bym zmieniła xd
Raz chciałam projekt do salonu i korytarza to cena mnie przeraziła :slight_smile: kilkanaście tysięcy i to bez materiałów :face_with_hand_over_mouth: a najlepsze, że projektantka to daleka rodzina :rofl::rofl::rofl: