Dieta karmiącej - jak to z nią naprawdę jest i jakich produktów unikać?

Martyna i dobrze bo nie ma diety matki karmiącej choć przyznam,że jak bym problem z kółkami to ograniczałam produkty wzdymajace bo już schizowalam

Też jadłam wszystko ale na początku jednak tego bigosu mimo wszystko mniej :D choć ja sama nigdy nie miałam problemów po żadnych produktach...

Ja czesto sobie wmawiałam że corke brzuch boli bo cos zjadlam. Na jakis czas odstawialam a jsk wracalam do tego po np kilku dniach i nic sie nie dzialo to woedzialam ze to nie orzez jedzenie. Po prostu maluchy msją nierozwinięte wszytko jak jak nslezy i niestety sie czasami tsk męczą. U nas probkemy brzuszlowe skonczyly sie jakos po 3 miesiacach. Tez minbylo ciezko patrzec jsk sie dziecko męczy i nie moze zrobić kupy. Byoy sytuscje ze nawet tydzien nie robila ale wtedy dzialalam juz doraznie zeby ulżyć. No wiec moje zdanie jest tsjie ze mozna jesc wszytko sle tez zeby to bylo wartosciowe a nie ze bedziemy jest pizze i slodycze non stop :)  swoją droga to unikanie produków niektoryxh jest mocno zakorzenione w lekarzach.. 

Dokładnie tak Klaudiamam. U nas też maluszek się męczył gdzieś do 3 mcy i to normalne, ale jednak wszyscy dookoła mi do talerza patrzyli. Jednak większość jadłam, ewentualnie mniejsze porcje.

Nie ma diety matki karmiacej ale lepiej czasem zachować zdrowy rozsądek bo zalecenia zmieniają się średnio co 5 lat

Jak córka też się prężyła to często słyszałam,że co zjadłaś ?! No tłumacze,że to tak nie dziala . Teściowa pierwszy obiad jak mi zrobiła to wszystko gotowane łatwo strawne �

Mazia mi mąż po powrocie ze szpitala też zaserwował taki obiad no ok raz czy dwa można zjeść ale ileż można wszystko tylko gotowane i bez grama przypraw :D też zjadłam bigos czy smażonego kotleta jednak na początku kawałek bez szaleństw :D

Jeju ja jak już wiedziałam, że w kolejnym dniu wyjdę to poprosiłam męża, żeby mamie przekazał, żeby mi rosół ugotowała i kotlety. I wiecie co... był rosół i kotlety, ale dla mnie rosół odlany wcześniej, bez przypraw a kotlet drobiowy to rodzina miała panierowany, ja dostałam kawałek ugotowany w rosole. Jaka ja byłam zawiedziona, tak się na ten obiad nastawiłam aż mi od rana ślinka ciekła... I jak tylko mama usłyszała o anemii to mi dziennie tarła surowe buraczki i kazała miskę zjeść...

Ewula hahaha ja tez teraz będę musiała mężowi lowodxodc co chce,ale dokładnie bo znając życie on pojedzie po mnie,a teściowa zrobi gotowane 😁

Ewula to miło, że tak się troszczyli, ale szkoda, że nie tak jak chciałasś :p

No właśnie :D ja se chyba coś przygotuję wcześniej i zamrożę :D

Oj wcześniej były inne czasy tak jadły karmiąc nas nasze mamy czy teściowe i teraz ciężko przetłumaczyć że tak się już nie robi ale to prawda mile że się troszczą :) 

Patka o dokładnie keidyś to było dieta prowadzona. No cóż tzreba tłumaczyć, ze teraz tak nie jest 

Ewula zrób tak bo dostaniesz  wszystko gotowane.Wiadomo że kiedyś inaczej się jadło a teraz inaczej. 

Macie rację, ja tłumaczę ale każdy ma jakieś swoje przekonania i swoje racje. Nie będę się upierać. A zawsze przy wyjściu ze szpitala możemy podjechać do sklepu po krokiety :D haha. Nie no, jakoś się ogarnę z tym. Zrobię coś i zamrożę. 

O zjadłabym takie swojskie jak moja mamusia robi ♥ 

Anulka to masz okazję odwiedzić mamusie ;) 

Ja nie mroziłam dużo bo zwyczajnie takie odmrożone jedzenie już mi tak nie smakuje 

0Patkaa ja też wolę świeże :)

Widzę ją co tydzień na cały weekend, teraz akurat nie bo myślę że wkoncu urodzę ale mi coś nie idzie to nie pojechałam 

J a przy 1 dzuecku uważałam na wszystko co jem. Teraz przy 2 po wyjściu ze szpitala jadłam pizze i kompletnie nic dziecku nie bylo. Żadnych bólów brzuszka itp