Dołącz do Mam Testerek w listopadzie!

Dokładnie tak. Sama wiedza może sprawić, że pójdzie to automatycznie, bo pamiętasz jak się to robiło, a nawet w tym momencie o tym nie myślisz, że to robisz :hear_no_evil:

1 polubienie

Niestety ale jest mnóstwo osób kiedy paraliżują takie sytuacje , sama bym nie wiem
Jak zzaaragowala

Ja w stresie to kompletnie nie myślę logicznie. Mam nadzieję że taka sytuacja mi się nie przydarzy

To też dlatego, że kiedy dzieje się coś w rzeczywistości dochodzą do tego wszystkiego emocje. Przy fantomie jest o wiele łatwiej znaleźć spokój i tylko skupić się na zadaniu.
Ale tak jak wyżej pisałam- najlepiej jeśli takie umiejętności się w ogóle nie przydadzą :blush:

Mam tak samo w stresie za zaczynam się trzesc nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji :pleading_face:

Też tak mam i się jeszcze wtedy strasznie pocę

U mnie zawsze wszystko dziala odruchowo i intuicyjnie (jesli wiem co robie) w sytuacji zagrazajacej zyciu lepiej sprobowac cos zle niz patrzec na odejscie , bo wiecie jak ktos lezy twarza w kaluzy a nie wiemy co sie stalo to jak go obrucimy i uszkodzimy kregoslup to lepiej zeby zyl z tym uszkodzeniem niz sie utopil bo wtedy juz po nic mu ten kregoslup . W kazdym razie ja mam takie podejscie .
Dopiero po calej “akcji” przychodzi stres i nerwy

Najważniejsza zasada w takim przypadku jest taka, że ratujemy życie, a nie zdrowie.
Chociaż sama bym np nie chciała przeżyć, ale z uszkodzonym kręgosłupem, a nie daj Boże jeszcze np rdzeniem kręgowym i do końca życia wegetować na łóżku/wozku

Ja tez , ale jednak nie kazdy ma takie podejscie jak my a napewno nie rodzina osoby ratowanej

Oczywiście, że tak. Lepiej jest starać się jakkolwiek pomóc, niż nie robić niczego, mimo wszystko

Intuicja często prowadzi najlepiej, bo ważniejsze jest uratować komuś życie niż obawiać się, że coś zrobimy nieidealnie. A stres i emocje zawsze przychodzą dopiero później, jak wszystko już minie. Czasem jest taka adrenalina ale ja mimo wszystko nie chciała bym przez to przechodzić dobrze też się pisze i mówi o tym praktyka jest różna

2 polubienia

Na szkoleniu z pierwszej pomocy właśnie pan ratownik nam tłumaczył że nie zawsze tak jest że lepiej zrobić coś nie wiedząc jak niż nie zrobić nic. Ten właśnie ratownik opowiadał nam sytuację gdzie pewien człowiek reanimował drugiego ale nie do końca wiedział jak więc połamał mu zebra. Ten który był ratowany przeżył i wytoczył sprawę temu który go ratował właśnie za to że połamał mu żebra. No o właśnie takich sytuacji jest podobno bardzo dużo. Nawet policja, straż czy kto.kolwoek inny może nas oskarżyć za coś co w naszej intencji było dobre. Ten ratownik mówił że czasami lepiej zadzwonić na 112 i czekać na to co powie operator bo właśnie za np złamanie kręgosłupa możemy być pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Powtarzał nam to kilkanaście razy. Najpierw dzwonić później robić. Powiedzieć co się stało, jak ułożony jest poszkodowany i dopiero robić to co operator każe. Nie robić nic na własną rękę jeżeli nie jesteśmy tego pewni

Wybacz, ale za złamanie żeber podczas reanimacji na pewno nikt go nie oskarżył. Inaczej, pozew mógł mu wytoczyć, ale jeśli w sądzie było powiedziane, że facet potrzebował reanimacji, to sprawa jest zakończona. Żebra przy reanimacji pękają bardzo często, ratuje się życie, a nie zdrowie i takie pozwy kończą się umorzeniem.
I mówimy nam to ratownik, który prowadził nam szkolenie z KPP, więc musiał nam dokładnie wytłumaczyć, bo mając KPP jesteśmy pociągnięci do odpowiedzialności karnej

Wiem tylko to co on nam mówił. Nam akurat prowadził podstawowe szkolenie ale prowadzi też rozszerzone. Kurcze nie pamiętam jak on się nazywa ale jest z podkarpackiego i był w pytaniu na śniadanie. Pamiętam że wyraźnie powiedział że oskarżenie było o złamanie żeber. I pamiętam też że mówił że kobiecie zawsze ściągamy stanik bo można drutem od stanika przebić płuco

Tak, stanik koniecznie.
Nie no generalnie to jest możliwosc, że gościu wysłał takie coś do prokuratury, o złamanie żeber, tylko kwestia tego, że takie sprawy są umarzane, bo ratuje się życie. Fakt, że jest z tym latania trochę i może wam też mówił, żeby po prostu oszczędzić komuś biegania po prokuraturach i sądach

Ogólnie to my mieliśmy takie szkolenie na luzie dla nas zorganizowane przez firmę bez żadnych tam certyfikatów czy coś. Mówił nam właśnie dużo takich różnych sytuacji wziętych z jego roboty. Jest też strażakiem więc trochę się wypadków na oglądał niestety

To u nas właśnie też prowadził strażak, który jednocześnie jest ratownikiem medycznym w pogotowiu

Tak oczywiscie , dlatego napisalam , ze tylko w momencie gdy wiem co robie .
Tez slyszalam takie historie i z jednej strony jest to dosc przerazajace , ze uratowane zycie jest mniej wazne niz zlamane żebro .

Ok ludzie w tych czasach są bardzo wredni bym powiedziała. Ja jak by mnie ktoś uratował to bym z bukietem kwiatów poszła podziękować

2 polubienia

Mysle , ze kazdy “normalny” by tak wlasnie zrobil . Chociaz patrzac na to ile ludzi naokolo zrobiloby “biznes” na wszytskim na czym tylko mozna wyciagnac kase to wlasnie zdalam sobie sprawe jak wiele takich pozwow musi faktycznie byc . Uswiadomilas mi to dopiero teraz , szok :see_no_evil:

1 polubienie