Drzemki kontaktowe - Wasze doświadczenie

Ja jadłam wszystko. Jak mała miała kolkę, to wynika to po prostu z fizjologii dziecka.
Pewne alergeny jedzone przez matkę mogą mieć wpływ na dziecko, bo alergeny mogą przedostać się do krwi, ale tylko alergeny.
Ja nie ograniczałam sobie jedzenia w trakcie KPI

No właśnie, nie ma diety matki karmiącej i w to te nie wierzę ale dziwnym trafem jak zjadłam bigos czy gołąbki to synek miał straszne kolki (większe niż zwykle)

Niby nie ma ale ja zauważyłam że jak zjadłam cięższe rzeczy a młody był tylko na moim mleku to na przykład miał bąki bardziej śmierdzące …… ale nic mu się poza tym nie działo

To ja tak samo w to nie wierzę ale tak samo u mnie było , jak zjadłam karkówkę w kapuście to w ten dzień córeczka miała duże gazy i dużo płakała . Być może przypadek ale jakoś tak po prostu omijam kapusty.

@karolina27034 pomarańcze to jedynie bym pomyślała że mogą uczulić, ale jak zjesz jedną zobaczysz że małemu nic nie dolega to nie ma się o co martwić. Z kolkami to jedzenie nie ma wpływu raczej tylko ta niedojrzałość układu pokarmowego… pytałam się z resztą CDL w szpitalu o mandarynki bo były święta i tak mi się chciało :drooling_face: To właśnie powiedziała żeby nie zjeść reklamówki tylko 1-2 i obserwować dzieci :wink: @Mamuska357 ja też zauważyłam że jedynie na bączki się to przekłada u moich :see_no_evil:

2 polubienia

To jak mąż zrobił zupę z młodej kapusty na obiad na dwa dni to potem też nam się odbiło na płaczu małej, więc wierzę że jednak ta kapusta wpływa na maluchy

@Redax33 @BeataSt u nas tez po kapuście ewidentnie córkę bolał brzuch i biedna duzo wtedy płakała. Zjadłam raz i teraz nie jem dopóki trochę nie podrośnie

1 polubienie

No ja tak samo narazie nie jem . A ostatnio zastanawiałam się nad bobem bo bardzo lubię a w tym sezonie jeszcze nie jadłam i tak myślę . Ale podejrzewam , że może być to samo co po kapuście .

To po kapuście nie zauważyłam ale po fasolce po bretońsku już tak :grin: i też ograniczyłam

Ja z kolei po grochówce nie widziałam problemów, ale kapusta na maksa :joy:

To u nas kolki były co wieczór to bym musiała odstawić wszystko :sweat_smile:

Ja nie wiem ale jak tak piszecie to też kapusty nie będę jadła i fasolki

1 polubienie

@magdap_96 u nas na wieczór też były ale jak zjadłam coś nie tak to jeszcze w dzień płakała na każdego bąka
@Paulina.K no to są dość częste produkty. Tak samo słodycze i napoje gazowane

1 polubienie

Mało kto nie ma wzdęć po tych produktach wiec co sie dziwić dziecią

1 polubienie

Ja też jadłam wszystko , tylko czemu np kuzynka jak jechała z dzieckiem w wigilię na sor bo ona się objadła groszkiem i dziecko nie mogło kupki zrobić to lekarze mówią że to przez to co matka zjadła . To jak to jest

1 polubienie

Myślę, że dużo zależy od lekarza. Nadal spotka się lekarza, który poleca przepajać 2 miesięcznego malucha na MM wodą, bo nie aktualizuje wiedzy.
Niestety mają taki zawód, że tak naprawdę zalecenia itp zmieniają się z roku na rok, a ich staż pracy niekoniecznie jest powiązany z obecną wiedzą.
Tak jak ratownictwo medyczne - procedury się zmieniają i ratownicy mają szkolenia z nowych procedur etc, a przynajmniej ci, których znam, a lekarze niestety wiedzy aktualizować już nie muszą
Tak szczerze, to gdzie tu logika? Tak na chłopski rozum. Skoro mama zjadła groszek i został u niej w żołądku, to jaki ma wpływ na mleko? Mleko tworzy się z krwi. Wiadomo, że jak wypije alkohol, to automatycznie jest też w mleku, bo alkohol przedostaje się do krwi. Substancje wzdymające nie, pokarmy trafiają do żołądka i jelit, tam są trawione i rozkładane, stąd gazy, wzdęcia etc.

1 polubienie

To prawda , lekarze nie aktualizują swojej wiedzy o aktualne badania i zalecenia , a później wychodzi że dają rady z przed kilkunastu lat gdzie zupełnie były inne wytyczne .

1 polubienie

Nie wiem ale ja jakoś specjalnie na super wybitnych pediatrów jeszcze nie trafiłam. Nie wiem dlaczego ale odnoszę wrażenie jakby niewiele wiedzieli …. A przecież te problemy na przykład skórne to dość typowe u dzieci są

Niestety tak się dzieje :confused:

Jeju moja mama to nie może przetrawić tego że nie daje małemu wody :face_with_peeking_eye: twierdzi że woda to podstawa a ja jej tłumacze ze wszystko co potrzeba jest w mleku :laughing: ale na szczęście mi nie wpycha tego na siłę

3 polubienia