Nawet jak wie wydaje że walka jest przegrana to istnieje takie coś jak relaktacja więc warto walczyć o ile ma się ochotę i dziecko jest chętne
Cierpliwość i dobre nastawienie matki to podstawa. Trzeba chcieć. Pytać położną, o pozycję do karmienia. Pić herbatki wspomagające laktacje.
U mnie było już za późno na walkę. Ale następnym razem nie popełnię jzu takiego błędu będę walczyć o KP
Teresastabik nie trzeba herbatek pić na starcie laktacja sama ruszy za pomocą ssania dziecka po prostu później trzeba pomagać jej szczególnie w kryzysach.
Cierpliwość ja też często miałam kryzysy, ale się nie poddawałam i naszczescie cały czas pokarm jest. A tu już koniec 5 miesiąca
Monika to dobrze że masz pokarm. Oby tak dalej byś moga karmić ile czasu chcesz :)
Ja już 3 miesiąc, ale do tej pory to nie zauważyłam ani jednego kryzysu. Mleka mam dostatek.
Rena to super oby kryzys żaden nie dopadł tym batdziej że tetaz jakoś po 3 miesiącu zaczyna maluch powiększać porcje jedzenia przeważnie :) nie zdziw się jak będzie wołać częściej albo zacznie wisieć na piersi niczym w pierwszych dobach w szpitalu.
Aiisa, oby nie. Ja tak doceniam to, że mogę saqma zjeść śniadanie. Nie wyobrażam sobie, aby wisiał od rana do nocy tak jak było przez pierwszy miesiąc. Dobrze, że mąż cały miesiąc był z nami bo ja widelca w ręce nie miałam cały miesiąc. Tylko dziecko i dziecko.
A poza tym mój mały to i tak je często, taka kluseczka już, tylko, że umie się już sam pobawić.
Rena to super że nie dopadł Ciebie kryzys oby tak dalej
Rena teraz kluseczka a będzie Ci brakować tej kluseczki ruszy z miejsca to zacznie szczupły być u nas tak było :)
Aiisa ja tak miałam. Moja fajna kluseczka była a jak zaczęła taczać się pełzać raczkowac to pomału zmienia się
Wiem, właśnie, że jak zacznie chodzić to może być patyk wtedy, Moja siostrzenica taka chudzina, a jak zdjęcia jej ostatnio oglądałam to też fałdy na udach miała jak mój mały. Dzisiaj nie do uwierzenia.
A propo kryzysu to jak na złość w czwartek i piątek mały był taki marudny. W czwarte dostał takiej paniki, że nie chciał piersi. Wył tak przeraźliwie. A mi się wydawało, że zjadł wszystko co miałam i zrobiłam butlę mm i zjadł ją i się uspokoił. Następnego dnia też był jakiś nieswój, ale obyło się bez mm. Wiem, że to błąd, jeżeli to był kryzys, ale nie mogłam słuchać tego płaczu.
Rena ważne by nie było tak że podajesz to mm systematycznie aż w końcu więcej i więcej aż przestaje się karmić bo wlansie tak to działa nieraz że trzeba odstawić bo mleka nie ma ale jednorazowy incydent tego typu raczej nie będzie miał większego wpływu :)!nie ma co się dolowac.
Choć są przypadki kiedy dzieci dalej tak wygladaja mają faudki mimo że duzo się ruszają
Aiisa, na szczęście na razie to był jednorazowy incydent. Teraz już jest spokojny i nie widzę potrzeby podawania mm. Może to nie był kryzys laktacyjny, a jego skok rozwojowy.
U nas na razie jest bez problemów, jeśli chodzi o kp, ale malutka ma dopiero 6 tygodni :) Pierś chwyta już tak, że nie boli praktycznie wcale. Sporadycznie się zdarzy, że podczas jedzenia coś mnie jeszcze zaboli, ale lanolina daje radę :)
Magicznypazur to życzę żeby tam już zostało :)
Aneczka to prawda ale i tak z czasem znikają jak nie od razu to po czasie znikną :)
Aiisa zgadzam się z Tobą ;)