Hej dziewczyny potzebuje pilne pomocy i liczę Na was Bardzo odrazu pomyslałam aby szukać tu wsparcia ![]()
co sądzicie o takiej sytuacji? Bo już naprawdę nie wiem, czy przesadzam, czy mam prawo czuć, że coś tutaj jest nie tak.
W szkole w drugich klasach organizowany jest cały cykl wyjazdów na basen. Mój syn czekał na to praktycznie pół roku, ciągle mówił, jak bardzo nie może się doczekać.
Okazało się jednak, że z całej klasy przez CAŁY cykl mogą jeździć tylko 4 osoby, wybrane w drodze losowania. Nie ma rotacji te same dzieci będą uczestniczyć we wszystkich wyjazdach. Syn nie został wylosowany, a akurat wylosowani zostali jego najlepsi koledzy, więc przeżył to naprawdę bardzo. Płacze w szkole, w domu też ciężko go uspokoić. Szczerze to nawet mi się chce płakać jak patrzę na to
Mąż rozmawiał z wychowawczynią i wtedy usłyszał, że muszą jechać dwie dziewczynki i dwóch chłopców. Kiedy jedna z wylosowanych dziewczynek zrezygnowała, mąż zapytał, czy w takim razie na jej miejsce może pojechać nasz syn. Usłyszał, że nie, ponieważ musi być zachowana zasada pół na pół - 2 dziewczynki i 2 chłopców.
A dzisiaj dowiadujemy się, że ostatecznie jedzie… trzech chłopców i jedna dziewczynka.
I tego już kompletnie nie rozumiem. Skoro wcześniej właśnie proporcja 2+2 była powodem, dla którego syn nie mógł zająć wolnego miejsca, to dlaczego teraz jednak może jechać trzech chłopców?
Rozumiem ograniczoną liczbę miejsc i rozumiem, że nie każde dziecko zawsze może dostać się wszędzie. Tylko tutaj najbardziej chodzi mi o zasady i o to, żeby były jasne i jednakowe dla wszystkich.
Czy na moim miejscu drążył byście temat ? Czy u Was w szkołach też zdarzają się takie sytuacje, że tylko czworo dzieci z całej klasy uczestniczy w całym cyklu zajęć?
Jak ja mam teraz ze synem rozmawiać co mu mówić już koledzy się przedrzeźniają że oni mają fajnie jestem rozbita ta sytuacja