Grzebień przy porodzie

Tak jest, ja też często mówię że coś rozumiem i wgl, ale dopiero jak dana sytuacja mnie spotka to naprawdę ROZUMIEM co miała na myśli osoba z którą kiedyś na ten temat rozmawiałam.

To już tak jest, że dopóki nas dana rzecz/sytuacja nie spotka to nie do końca wiemy z czym mierzy lub mierzyła się dana osoba

1 polubienie

Hej kochana :blush:
Osobiście nie praktykowałam, ale słyszałam że takie metody na ból przy porodzie nie są typowe, ale niektóre mamy faktycznie używają grzebienia lub szczotki do masażu pleców, karku czy stóp, żeby złagodzić napięcie i rozluźnić mięśnie podczas skurczów. Działa to trochę jak masaż i nacisk, ruch, uwalnianie endorfin i pomaga oderwać uwagę od bólu. Niektóre kobiety mówią, że lekki masaż grzebieniem po plecach czy ramionach w fazie porodu aktywnego naprawdę daje ulgę, zwłaszcza jeśli partner czy położna pomaga. Najważniejsze, żeby nie wbijać ząbków w skórę, tylko używać delikatnie, w formie masażu i relaksu. To jest raczej dodatek do metod oddechowych, czy piłki porodowej, a nie główna metoda znieczulenia.

To było dla ciebie z pewnością trudne przeżycie. Ile to się trzeba wymęczyć psychicznie i fizycznie…. Jak już się jest w domu z maluszkiem , można w końcu troszkę wyluzować i się nacieszyć tym spokojem. Chociaż ja to zawsze mam jakiś stres , czarne myśli. Nakręcam się i szukam problemów . Na wszystko jestem wyczulona i ciężko tak funkcjonować , ciągły stres :confused:

Na mnie powiedzenie "bedziesz miala swoje dziecko to zrozumiesz " zawsze dzialalo jak plachta na byka . Myslalam , ze przeciez rozumiem i wiem jak to jest kogos kochac … kocham rodzicow , brata , meza , wiec jak niby moge tego nie rozumiec . (Czy ogolnie podejscia rodzica do dziecka)
No i urodzilam … przyznaje sie bez bicia … nie rozumialam :see_no_evil: myslalam , ze rozumiałam a to zupelnie co innego , i inny rodzaj milosci i zmartwien

1 polubienie

Matko kochana… nie wyobrażam sobie takiego doświadczenia… ackzolwiek moja kolezanka opowiadał, że na nia tez znieczulenie nie zadziałało i czuła jak ją rozcinają, zaczęła krzyczeć i dopiero ją uśpili na szybko :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye:

No to dlatego tak w duchu myślę o mojej przyjaciółce :slight_smile: to myślenie faktcznie może kogoś urazić no ale my mamy które mają dzieci swoje myślą jak ktos mówi że rozumie :slight_smile:

@MojeM1 oj przeszłam ,.wgl z drugą ciążą miałam o wiele więcej nerwówki :slight_smile: corka wynagrodziła mi tym że szybko się pojawiła a mając 6 cm rozwarcia nie wiedzilam ze to już i że rodzę :blush:zanim myśli pozbierałam to corka była już ze mną a ja przez te dwie godziny skora do skory nie wierzyłam że takie piękne i szybkie porody istnieją:)

To super , że tak łatwo poszło z porodem :slight_smile: dlatego to też nie ma reguły , że jak pierwszy był ciężki to drugi też czy tam odwrotnie. Każdy poród jest inny i nie wiadomo czego się spodziewać

1 polubienie

Ja pierwszą CC to była masakra, znieczulenie nie zadziałało, czułam jak mnie tną, na szybko mnie usypiali, później właśnie zespół popunkcyjny, nawet największemu wrogowi nie życzę takiego bólu…
Drugi poród CC i jak zadziałało znieczulenie to wiedziałam że będzie dobrze :heart_eyes: