Jak poradzić sobie z ciotkami dobra rada

Jakie rady najbardziej denerwują mamy? Dlaczego kobiety w ciąży nie lubią, gdy ktoś dotyka ich brzuszka? Czemu nikt nie lubi słuchać opowieści o ciężkich porodach? Sprawdź, jak sobie radzić z niechcianymi radami dotyczącymi macierzyństwa. 

Super napisane :wink: drugi punkt, krytyka imienia mnie niestety to spotkało było mi ogromnie przykro słyszeć, że wybrałam brzydkie imię i usłyszałam nawet, nie krzywdz dziecka, wybierz inne imię " :frowning: niektórzy ludzie nie myślą po prostu co mówią. W drugiej ciąży często słyszałam że zbrzydłam itp. ale przynajmniej miny im zrzedły kiedy odpowiadała że spodziewam się synka hi hi

Mnie też irytują teksty, ale już jesteś grubasek…wg mnie, męża, lekarza i wagi właśnie nie jestem, bo rośnie mi tylko brzuch. Na szczęście​ Mąż staje w mojej obronie i zaraz karci "życzliwych” za takie teksty.
Też mam tu do dodania zabobon mógłbym leżeć przy czerwonej wstążce mianowicie

Gdy dziecko w nocy obudzi się z płaczem jeszcze przed chrzcinami to trzeba pod łóżeczkiem postawić miskę z wodą, zapalić gromnicę i zlać z niej wosk na tę wodę. Wtedy dziecko już nie płacze. Dobre?:wink:

Słuchanie o zabobonach tak mnie już męczy… Krytykę imienia już też słyszałam, a wręcz miałam nakazane przez babcię jak powinno się dziecko nazywać :smiley: przed tym babcia powiedziała: “Mnie imiona wszystkim dzieciom teściowa wybrała i ja byłam niezadowolona”, po czym nakazała mi jak mam nazwać swojego synka :smiley: Ale babci to wybaczę :slight_smile:

Świetny artykuł :slight_smile:

Widze, że z data porodu każdy ma problem :confused: Mnie pytają co trochę który to tydzień i czemu tak wolno to leci - jakby to ode mnie zależało :confused:

Dekalog super :smiley:
A tu jedno przykazanie dla mam nekanych przez tych,ktorzy go lamia: pamietaj, ze wiekszosc z tych porad wypowiadana jest w dobrej wierze! :slight_smile:

gabilabi -msuper zdjęcie profilowe, nie wiem gdzie Ty tam zbrzydłaś :wink:
Annaleszk - taki mężuś to skarb!
izapodg - dobrze, że już odeszło się od nadawania imienia z kalendarza, a dokładnie z dnia, w którym dzidziuś się urodził. trafić na taki 3.03 i nazwać córcię Kunegundą…
ewelka33 - oj nam też ta wolno leci! najpierw czekaliśmy na “zajście”, potem na koniec I trym, potem na połówkę, eh :smiley:
Michuni - oczywiście, dlatego jeszcze ich nie rozszarpałyśmy :stuck_out_tongue:

świetny dekalog:):slight_smile:

Super dekalog.
To prawda że wokol nas pelno doradców. A najlepsze są te odnośnie zabobonów.

haha fajne! z jajem napisane i prawdziwe!

Fajny tekst - dorzucam swój głos :wink: Mnie najbardziej wkurza głaskanie po brzuchu - gdybym w ciąży nie była nikomu do głowy by nie przyszło, aby dotykać MOJEGO brzucha! Albo te pytania o datę porodu okraszone komentarzem: “Dopiero za 1,5 miesiąca?! Myślałam, że to już! To ile Ty właściwie już przytyłaś???” I to janczęściej taki komentarz pada z ust dziewczątka, które nigdy w życiu w ciąży nie było i zarzeka się, że nie będzie. No niestety! W ciąży się tyje - tak jest świat skonstrukowany :wink:

Super opisane. Powazne sprawy opisane w komiczny smieszny sposob,ze chce się czytać do końca. Kazda kobieta ktora przeczyta bedzie wiedziała jak,nie urazić drugiej kobiety spodziewającej sie dziecka.

Świetnie napisane

Bardzo fajnie napisane:-)