Jak prawidłowo trzymać maluszka

My chusty nie stosowaliśmy, ale nosidełko owszem… przydało się na wakacjach, jak byliśmy nad morzem - synek z ogromną przyjemnością “spacerował razem z nami” wtulony w tatę :slight_smile: bo przeważnie mąż nosił go w nosidełku zawieszonym z przodu; u mnie niestety przy dłuższym trzymaniu synka w nosidełku właśnie od przodu (a nie na plecach) nasilał się ból pleców i mąż starał się mnie w tym wyręczyć :slight_smile:

A ja właśnie zastanawiam się nad zamówieniem przez internet takiej chusty; słyszałam nawet od położnej wiele dobrego na temat noszenia niemowlęcia w chuście… tylko zastanawiam się nad praktyczną (i w pewnym sensie ekonomiczną) stroną tego zakupu - Canpolowe mamy, jeśli któraś z was nosiła dziecko w chuście, napiszcie do którego miesiąca ją wykorzystywałyście - opłaca się taki wydatek na tak krótki okres czasu?

Teresa12m spokojnie, zapięcia nie puszczają ot tak…Jesli masz jakieś dobre nosidełko i zepniesz tak jak wskazuje producent to noszenie nie jest niebezpieczne. Ja chodze z nosidełkiem (takim miękkim noszonym z przodu) po górach, jeżdzę autobusami miejskimi, chodze na zakupy…Dziecko dobrze się czuje będąc blisko mamy lub taty> Myślę, że najtrudniejsze z tego wszytkiego to jest wkładanie i wyciaganie z nosidełk. Zwłaszcza teraz kiedy mamy tyle warst ubrań na sobie.

A co do chust: jest mnóstwo rodzajów- kółkowe, wiązane, chusty-kieszonki.

A wsród wiązanych są dwa głowne typy- chusty elestyczne i chusty tkane.[Ja mam chustę wiązaną tkaną]
Elastyczne sa najlepsze dla noworodków i mniejszych niemowląt-łatwiej je załozyć, sa delikatniejsze, lepiej przylegają do ciała dziecka…Gdyby się jednak chciało w nim nosić starsze dziecko to juz jest mniej wygodnie bo dziecko “sprężynuje”.

Chusta wiązana tkana nadaje się zaś do noszenia i maluszków i starszaków-starcza na dłużej. Może trudniej jest w nią zawinąć noworodka, bo jest bardziej “sztywna”, ale to kwestia wprawy.
Ja takiej chusty uzywałam od początku i to w domu- kiedy maluszek chciałbyć blisko mnie , a ja z kolei chciałam mieć wolne rece aby np. gotować. Układłam więć malucha na półleżąco blisko piersi, żeby w razie czego mógł sobie possać i robiłam swoje.

Jest mnóstwo stron o Kangurowaniu dzieci (np chustomania.pl) i wiele filmików na youtube pokazujących spoóbwiązania. W niektórych miastach odbywają się też specjalne warsztaty wiązania chust.

Obszerny temat…Mogłabym długo pisać :wink:

Cytuję mamutek:Pod wieloma wzglądami myślę, że te baby z afryki w pewnych sprawach są od nas mądrzejsze! "
I dlatego ich dzieci szybko umierają a nasze dożywają późnej starości. Nie widzę żadnej mądrości.

Tez kiedys probowalam mala nosic w nosidelku,ale nie chetnie chciala tam siedziec ,byl to zbedny wydatek.

grace te dzieci umierają z całkiem innych powodów. Rozumiem, że nie jesteś do tego przekonana. Twoja sprawa, ale mam wrażenia, ze jeśli która kolwiek mama pisze coś co nie jest po Twojej myśli to nie umiesz oprzeć się krytyce tak żeby wyszło na Twoje.Ja nikogo na siłe nie przekonuję do tego, ale Ty również tego nie rób!Wystarczy, ze wyrazisz swoje zdanie i nie musisz przy tym nikogo obrażać. Wybacz, ale wszystkich rozumów nie pozjadałaś!

może jakaś inna jestem, ale nie umiem/nie pasuje mi noszenie dziecka w nosidełku czy w chuście, ciągle mam ręce i tak zajęte podtrzymywaniem czy aby się nie “wywinie” pewnie też kwestia chusty i wiązania

ja noszę na rękach, kładę teraz w leżaczku , jeżdzę z córką często samochodem.miałam zamiar wybróbować chustę , ale troxhę się bałam że źle zawioże i mi wypadnie.Dlatego kupiłam nosidełko na szelkach i dzięki temu gotuje razem z córcią obiadki,chodzę po całym domu.Ona czuje się bezpieczna a mi odpoczywają ręce:)Lubi zwiedzać dom i się rozglądać.A co do noszenia na odbijanie trzymalam ją tak ,aby główka była na ramieniu,jak miała katarek to brzuszkiem w dól w formie takiej kołyski.Jak bolał brzuszek w pionie,a jak usypiałam to tak jakbym przystawiała do piersi w formie rogala.Uwielbiam ją nosić

a czy te chusty sa bezpieczne ?mam ocote kupic ale troche sie boje:(

mazi-22 jak masz od kogo to sobie porzycz na probe,bo twoje malenstwo moze wcale nie lubiec tam lezec.

a czy te chusty nie uczą tego że dziecko jest ciągle na rączkach?

według ludzi którzy rozpowszechniają tą metodę nie ma obaw, że dziecko nauczy się być noszone.Ja tego jeszcze nie wiem.

a mnie jakos te chusty nie przekonuja…

a tak ogolnie wydaje mi sie ze mamy nie trzeba uczyc jak trzymac dziecko na rekach

mnie nikt nie nie pokazywal jak trzymac dziecko, robilam to instynktownie ale balam sie strasznie, mysle ze maly instruktarz sie przydaje

mama m swoj instynkt niczego jej uczyc nietrzeba… chociarz obawa przed skrzywdzeniem takiego maluszka jest ogromna

Teraz jesteście mądre, ale jestem pewna, że na początku nie wiedziałyście jak podnieść maluszka i pewnie nie jednej pomogła mama lub położna.

mamutek - nie no ja na pewno nie miałam problemu z pdoiesieniem dzieciaczka, to się samoz siebie wie :wink:

Ja tez nie . Owszem podnosiłam Synka delikatnie i ostrożnie , mniej pewnie , jak teraz , ale instynkt pomógł w 100% . Moj mąż z reszta tez od początku sobie dobrze radził.