Jak przekonać dziecko do jazdy samochodem

Córka przechodzi właśnie bunt dwulatka. O ile z histeriami przy przebieraniu, schodzeniu z placu zabaw czy ogólnym “bólem istnienia” :slight_smile: jakoś sobie radzimy, o tyle nie wiemy co robić przy wsiadaniu do samochodu. Córka krzyczy, pręży się, kopie i absolutnie nie chce wsiąść do fotelika. Pokazuje na przednie siedzenia i upiera się, że chce tam siedzieć, tak jak tatuś. Oczywiście nie ulegamy i jeśli już nic nie pomaga (proszenie, przekupstwo, smoczek) to pakujemy ją niestety na siłę. Zwykle po kilkudziesięciu metrach jazdy się uspokaja, ale i tak mamy wyrzuty… Ktoś miał taki problem? Jakieś pomysły?

U nas było podobnie, o ile starszy synek uwielbiał jeździć autem od noworodka i tak mu zostało, tak młodszy niekoniecznie. Jakakolwiek podróż, nawet przez 10 minut, to był często koszmar, ciągły płacz. Zdarzało się, że do fotelika też zapinaliśmy na siłę, i tak jak mówisz, po kilku minutach młody się uspokajał. Nie pozwoliliśmy na jazdę bez pasów, bez fotelika, z przodu itd.Teraz mamy zwrot akcji, ma 19 m-cy i na hasło “jedziemy brum” biegnie po buty i od razu chce do auta wsiadać, dłuższe trasy też nam nie straszne, więc i Tobie życzę cierpliwości. Dodam, że za każdym razem podczas tej histerii z naszej strony był spokój i tłumaczenie, że jest to konieczne. Widocznie zrozumiał :slight_smile:

U nas akurat nie ma problemu ale wiem o czym piszesz… Dzieci mojej szwagierki tak się drą…
Jednak ona niestety ustępuje. Jej syn ma 6lat i jeździ z przodu, córka ma dwa lata i zamiast w swoim foteliku jeździ obok na podstawce…
Niestety patrzę na to z wielkim bólem ale cóż… Skoro pozwoliła to teraz ma.
Rada ode mnie… Po prostu bądź nie ugieta, tłumacz, opowiadaj… Może kupcie jakąś fajną książeczkę gdzie jest pokazane że dzieci jeżdżą w fotelikach z tylu samochodu, a tylko dorośli z przodu.
Córka jeździ przodem czy tyłem? (oczywiście wiem że dzieci do lat 4 powinny jeździć tyłem, ale u nas np Hania jeździ przodem…)

Zapomniałam dodać, że my mówiliśmy dzieciom, że jak nie będą jechały w swoim foteliku i z zapiętymi pasami to może zatrzymać nas policja i wtedy dostaniemy wysoki mandat, czyli karę, a przecież nikt nie lubi kar, i to też pomogło, bo starszy nawet jak ma fotelik z przodu zapięty to krzyczy że chce do tyłu bo zauważy go policja :slight_smile: Dzieci wiele rozumieją, nawet więcej niż nam się wydaje, i my nigdy nie ukrywamy jak jest i to skutkuje :slight_smile:

Trzeba rozmawiać. A jak nie pomoże to niestety bunt jakoś trzeba przetrwač to minie

Tłumaczyć że nie można tak bo mandat albo że w takim razie nie jedzie skoro tak robi na mojego podziałalo ja oprócz teho zachęcałam by sam próbował wsiąść do fotelika i chwalilam gdy usiadł grzecznie mówiłam że jestem dumna ze ładnie usiadł i to podziałalo.

U nas nie ma histerii przy wsiadaniu ale jest ogólny problem z dłuższą jazdą samochodem.Nasz jest szybko niecierpliwy i już po pół godziny jazdy ma dość!Mam nadzieję,że z czasem się to polepszy.

U nas czasami jest histeria przy wchodzeniu do fotelika. Jest płacz, prężenie się, robienie mostka w tył, przy próbie posadzenia. Podczas jazdy też czasami zdarza się płacz przez większość drogi

Doskonale rozumiem, bo im starsze dziecko tym bardziej ciekawe świata. Z tyłu za wiele nie widać, a a fotelik wiadomo ogranicza aktywnośc dziecka. Myślę, że można spróbować z tyłu siedzenia zorganizować coś w rodzaju organizera do samochodu wieszanego na fotel przedni. A w nim wszystko co dziecko lubi i może mieć w podróży- jakieś gry planszowe, zabawki, książeczki.

Monikalul, mamy taki organizer z różnościami dla synka i niestety to nie pomaga.

Przy dłuższych wyprawach może robić jakieś przerwy na rozprostowanie nóg

Mój synek nie chce siedzieć w foteliku. Jazda samochodem jemu nie przeszkadza jeśli siedzi na kolanach, ale jak wsadza się jego do fotelika to dopiero się zaczyna najgorsze…

Kasaiaa1 no i właśnie o to chodzi… Raz pozwoliłaś i teraz synek wie że może, zaczyna płakać i się uginasz. Oczywiście nie mówię tego na złość Tobie, broń Boże bo nie mi oceniać ale sama pomysl jak wielkie i niebezpieczne konsekwencje łączą się z tym że synek jeździ na kolanach a nie w foteliku…

Ja siedzę z tyłu z synkiem całą drogę go zabawia, niestety czasami i tak jedziemy na pełnych syrenach. Przy wsiadaniu czasem ratuję się biszkopcikiem albo innym smakołykiem. Podczas trasy przydają się ulotki z reklamami, które można przeglądać i drzeć.

To prawda nie ma co pokazywać że np. na kolanach dziś przejedzie się bo potem już będzie problem z powrocenem do fotelika

U nas jak jedziemy w dalszą trasę to albo wybieramy pory kiedy Hania powinna mieć drzemke, zawsze w samochodzie jest pełno zabawek w ostateczności jak już nic nie pomaga to ratuje się bajkami na telefonie :wink:
Ale tak jak pisałam wyżej, Hania lubi jeździć samochodem i zazwyczaj nie mamy problemu. Ale wiadomo… To tylko dziecko i też miewa gorsze dni :slight_smile:
Ale nie wyobrażam sobie żeby miała wybierać gdzie będzie siedzieć… Każdy ma swoje miejsce i koniec.

Ogromnie dziękuje za odpowiedzi. Niestety nadal nic nie pomaga. “Na sucho” córka zgadza się z koniecznością siedzenia w foteliku, kiwa ze zrozumieniem głową na wszelkie historie o krzyczącym (a nawet ładującym tatusia do więzienia) policjancie, wymienia imiona wszystkich znanych dzieci, które jeżdżą fotelikiem, lecz przy dotarciu do samochodu urządza tą samą histerię: krzyki, wyginanie się, spazmy. Nawet zapięta potrafi w ciągu jazdy zsunąć z ramion pasy (mimo, że są mocno naciągnięte). Chyba, że… jedzie akurat tam, gdzie ma ochotę, np. do dziadków. Ale już przy powrocie jest znów ten problem. Chyba pozostaje tylko przeczekać i zobaczyć jaki nowy obiekt buntu znajdzie sobie córka (aż boję się pomyśleć!).

Lady_Pinka no to faktycznie trudny kaliber :wink: hehe
Ah te bunty… Nic tylko czekać… Życzę duuuużo cierpliwości :slight_smile:

Pamiętajcie, żeby do samochodu brać bezpieczne zabawki. Plastikowa, luźna zabawka podczas wypadku lub gwałtownego hamowania może doprowadzić nawet do śmierci. Najlepiej jak zabawki są miękkie i do czegoś przyczepione.

Lady Pinka życzę cierpliwości i oby ja najszybciej to minęlo