Jak rozmawiać z lekarzem na wizycie z dzieckiem?

Ale czasem jak jest stres to się zapomina o tym nawet do się zapisało zresztą jak dziecko płacze to się myśli o tym żeby je uspokoić a nie myśli się o innych rzeczach 

Tak dlatego najważniejsze pytania chciałam zanotować by nie zapomnieć 

To prawda. Jak dziecko płacze to ciężko się skupić daletgo my zawsze chodzimy na wizytę razem z partnerem . Ja uspokajam dziecko a on rozmawia i zapamiętuje .

 

fajnei jak mozna we dwoje wejść ale przy czasach covidowych to raczej jedne rodzic na jedno dziecko;( pamietam jak na usg badań bioderkowych nie chcieli nas wpuścic z meżem a ja nie czułam sie na tyle dobrze aby z mała sama wejsć;( w efekcie musiałam wejsc sama ale miałam ochote zrobic tam mega awanture

My z mężem też staramy się zawsze razem wchodzić do gabinetu 

Aniss to beznadziejnie. Oboje jesteście rodzicami i oboje macie prawo być przy dziecku. Ja nie patrzyłam na to że pandemia. Też urodziłam w czasach kiedy miała się dobrze . Do szpitala partner nie mógł wejść ale już później do każdego elkarza chodziliśmy razem. Nie patrzyłam na to że zależało tak czy tak. A jeszcze w takiej sytuacji jak ledwo mogłaś się ruszać to już sobie nie wyobrażam i współczuję :(

Ja po porodzie chodziłam z maluszkiem i mężem do lekarza angażował się bardzo później już rzadziej bo wizyty zazwyczaj ustalają nam do południa a mąż pracuje jak każdy więc nie może się zwalniać 

u nas też jak tylko mógł był ze mną chyba z był w  pracy to nie a teraz to zostaje z córką wiec nie może z nami chodzić 

U nas tylko jedna osoba mogłabyć w gabinecie, resztę wypraszali, kiedyś nawet męzowi kazali wyjść na zewnątrz;/

ni powinni męża wypraszać

U nas nie wypraszają 

U nas mogła do niedawna być jedna osoba, a teraz bez problemów 

Jak niedawno byliśmy na wizycie to w sumie dobrze, że razem z mężem weszłam bo mała tak płakać zaczęła, że musiałam z nią wyjść a mąż został i rozmawiał z lekarzem, gdybym była sama nie wiem jakbym miała cokolwiek usłyszeć co lekarz mówi przy tak płaczącym dziecku 

Moja oczywiście teraz też na szczepieniu płakała, ale na szczęście mniej niż zawsze, bo zazwyczaj jak przekraczaliśmy próg to już płakała;p

Synek ma 13 szczepienie zobaczymy jak to zniesie 

ze szczepieniami to tragedia;( ten płacz niemowląt;( ja ogóle nie moge sie wtdy skupić coś mówią a jak wychodze to nie pamietam co ;) bo na małej sie wtedy cały czas skupiam 

mam tak samo w krzykach ledwo słyszę lekarza, próbuję uspokoić, a on dalej do mnie mówi, a ja nie wiem o czym 

Właśnie dlatego ja staram się na wizyty do lekarza z mężem jeździć. Teraz mamy taki etap że jak maluch tylko zobaczy lekarza w rękawiczkach i maseczce to od razu zaczyna płakać i nic nie słychać co lekarz mówi. Dlatego z reguły robimy tak że mąż z dzieckiem wychodzi a ja potem na spokojnie rozmawiam z lekarzem. 

też tego nie lubię tu człowiek się skupia na dziecku a nie na tym co lekarz mówi 

ja tak jeździłam z córkami do lekarza z moją siostrą jak jej mąż nie mógł właśnie wychodziłam z dzieckie żeby ona mogła na spokojnie porozmawiać z lakarzem. Najlepsze jak raz była sama a jej córka zaczeła prowadzic rozmowe z pediatrą i podawac inne informacje niz ona. jak mi potem opowiadała to myslała ze tą córkę za drzwi wystawi normalnie.