Ja w tym roku pierwszy raz jestem wyrobiona na spokojnie ze wszystkim, a zawdzięczam to temu że jestem obecnie na ,,L4 ciążowym". Jeszcze jutro ostatnie przygotowania i gotowe.
Jak wasze przygotowywania do świąt? Wszystko zrobione? Ja jeszcze w proszu. Jak zawsze na ostatnią chwilę.
My na Wigilię do teściowej jedziemy także trochę przygotowan odpadło. A reszta... na ostatnią chwilę. Jeszcze Mały tak nam kaszlal w nocy że dzisiaj pediatre zaliczyliśmy. Ale na szczęście osluchowo czysto.
Hahahha u mnie jakos dwie rzeczy nie wyszło ale się nie poddajemy . Do tego mały chory i masakra
U mnie masakra niby wszystko wyszło ale mamie piekarnik wczoraj odmówił posłuszeństwa i powiedział że się nie włączy hahahaha więc wszystkie placki spadły na mnie znaczy mama przyjechała do mnie je upiec ale wiecie. Teraz aktualnie jeszcze piekę rolady na jutro bo goście u mamy będą, składniki kupiła a nie ma gdzie upiec
Ja w tym roku wpadłam w wir sprzątania przed świętami. Dzisiaj jedziemy odwiedzić moich rodziców którzy już wszystko maja przygotowane dlatego ja na szczęście nie musiałam zbyt wiele robić.
Jak wam mijają święta ?
U nas gościnnie. Jutro mam gości i jak najmłodsze pokolenie uśnie będę kończyć sałatki i robić schab z śliwką. Jak co roku obiecuję sobie ze na święta wyjedziemy gdzieś aby nie szykować.
U Nas na spokojnie. Wczoraj u teściów. Wróciliśmy późno. Dzisiaj w domku. Jutro jesli Mały będzie w dobrej formie wybieramy się zobaczyć żywe szopki bo mamy 2 w okolicy.
P.S. Dzisiaj rano prezent na Świeta od "internetów" - zbanowane konto na ig. Przy okazji usunęli mi fb i messengera bo to ten sam zarządca. Płakać mi się chciało. Tyle wspomnień na fb.. Tyle wiadomości na messengerze. Ig to tam pal licho. 2 dni nie używałam praktycznie telefonu. A dzisiaj email o blokadzie. Odwołanie odrzucone. Nawet nie wiem za co. Złamałam regulamin podobno. I podobno kolejny raz. Mąż sprawdził i przed północą były logowania na moje konto. A ja padłam po 22 zaraz.
Kurcze Karolina to nie fajnie.
My dzisiaj j rodziców ale wkurzeni bo wszyscy mieli być na 14-15 a ciotka puściła famę że 16-17 więc od 14 czekaliśmy z obiadem bez piekarnika. Jedli podgrzewane w mikrofali bo co mieliśmy zrobić. Nasza rodzina ma tendencję to spóźnień więc przyjechali po 18 posiedzieliśmy pół godziny i zaczęliśmy się zbierać do domu bo mały do kąpieli i do spania. Po 19 już śpi bo jak ja chodzę do pracy to wstaje o 6 razem ze mną więc nie będę mu rozwalać dni tylko dlatego że są święta a później będzie problem żeby go obudzić. Ciotka z babcią wielce obrażone że już jedziemy i nawet mały się nie zdążył do nich przekonać no więc powiedziałam co myślałam tata też się odezwał że mieli być na 14 i powstała mała ktotnia w której to wyszło na jaw że ciotce się pomyliłoooo. No więc my święta z rodziną spędziliśmy pół godziny. Ale przynajmniej jedliśmy ciepły obiad a nie podgrzewany haha
My za to czekamy na męża i wychodzimy z synem ze szpitala do którego trafiliśmy w wigilię .
ominęły nas spóźnienia i konflikty bo u taty bylibyśmy pewnie za krótko żeby zdążyć na obiad do teściów którzy nie lubią spóźnień.. spędziłam święta w ramionach z młodszym synem . Najważniejsze, że czuję się lepiej i jutro wybiorę się z nim do lekarza rodzinnego .
Jejku dziewczyny to jakieś pechowe te święta :( my dzisiaj mieliśmy wracać i auto popsute. Nie mam dla córki już zapasu jedzenia ani rzeczy bo i tak miał być jeden dzień a zrobiły się dwa a gdzie tam 3 dni. Szukamy kogoś kto naprawi ale jest ciężko.
Ojej najgorzej
No powiem Wam że pechowe. Bardzo. Co najlepsze- założyłam nowe konto fb bo potrzebuje messengera pilnie. I też zbanowali. Mąż sprawdzał. I znowu jakieś logowania w godzinach dziwnych. Odblokowane - i znów dziwne logowania i znowu konto zawieszone. Weszłam o 16 i się ucieszyłam że działa. Komunikat że przepraszają że konto nie łamie regulaminu. A 15 minut później e-mail o blokadzie. A tel w torebce bo akurat byliśmy obejrzeć ta żywa szopkę. Mąż w domu sprawdzą i znowu aktywność na koncie jak ja go nie używałam. Chyba miałam jakiegoś wirusa. Telefon zresetowany. Zobaczymy. Kurcze nie sądziłam że po tylu latach będę się martwić o założenie konta. A na messengerze są grupy z pracy i żłobkowa. No muszę mieć. A Mąż jak sprawdził te logowania dziwne to stwierdził że to nowe konto też zablokują na zawsze. Jak już było kilka razy zawieszone.
Femka co się podziało?
U nas święta o dziwo pierwszy raz bez kłótni kogokolwiek. Super się wyrobiłam że wszystkim ale też miałam wolny poniedziałek. Upiekłam i makowce zawijane i keksy. Poroniłam ponad 20 mini domków z piernika i polukrpwalam upieczone wcześniej pierniczki ponad 100 sztuk. Haha ogarnęłam mieszkanie na błysk. Zmęczona okropnie ale szczęśliwa.
Podejrzenie wstrząśnienia mózgu bo syn upadł na nosek z którego poleciała krew i był jakby ospały . Po 2h zaczął bardzo wymiotować i nam odlatywać. Karetka pojechaalismy do szpitala która w drodze zatrzymywała się przez wymioty u syna.. później w szpitalu, u lakarza powtórka.. dopiero ustały kiedy dostał leki i kroplówkę leżąc na oddziale.
2 h chodzenia od lekarza do lekarza i każdemu powtarzania tego samogo trzymając syna na rękach w piżamie tak jak został zabrany z domu.. 15min czekania na zabranie na oddział .. w jednej ręce syn , a w drugiej torba.. kurtki też musialam zanieść z synem na rękach.. nikt nie pomógł a syn następnego dnia miał stan podgoraczkowy i z krwi wyszła wirusowka.. tylko chodząc po szpitalu z oslabionym dzieckiem w piżamie to trudno żeby nie rozchorował się bardziej… następnego dnia od rana lekarze mówili , że wyjdziemy z synem więc nie zamawiałam jedzenia tylko czekałam na wypis.. w końcu poszłam ok 15 spytać się kiedy dostanę wypis to lekarz powiedział , że zostajemy i zlecił badanie krwi + dodatkową kroplówkę. Mąż przywiózł mi obiad i wszystko czego potrzebowałam. Gdybym nie poszła do lekarza to nikt nie zainteresowałby się synem i dalej czekalibysmu… rozumiem , że są swieta ale będąc pod opieką 3 lekarzy 2 cały czas zaglądali i interesowali się .. do jednego było trzeba samemu iść .. tak to opieka bez zarzutu i pomoc pielęgniarek ;) syn cały czas powtarzal , że chce do domu z takim smutkiem żle głowie aż serce mi bolało z żalu..
Jej dziewczyny to faktycznie u Was się działo, u nas na szczęście bez jakiś wypadków. Ale żeby nie powiedzieć tego w złą godzinę, bo wszystko się może przecież zdarzyć.
Wracajcie do zdrówka!
Femka niestety czasem trafi się taka jedna osoba która zamiast pomóc utrudnia. A jak chodzi o małe dziecko to każdy lekarz opiekujący się powinien się interesować bardzo. Najważniejsze że jest lepiej!
Dzieci szaleja jak wcześniej . Cały dom chodzi bo jak nie bawia się głośno to kłócą się ;) za to miło było zobaczyć jak tęsknili za soba po 2 dniach rozłąki ;)
Annnnna u mnie podobnie , świeta bez tematu polityki i kościoła ;) femka rety , straszne przeżycia. . . Mocno trzymajcie się w najlepszym zdrowiu! U nas ząbki poszły w wigilię i tak naprawdę mama z mężem przygotowali całe święta, począwszy od dan po rozstawienie i przystrojenie stołu . Ja w tym czasie tulilam i nosiłam malutką. Reasumując bardzo udane święta , wszyscy spędziliśmy u nas w domu, łącznie było nas 11 osób , wesoło, miło, spokojnie :)