Piękne słowa
do głębokich przemyśleń ![]()
To jak sprawdzony i w dobrej cenie to super ![]()
Jasne, auto to jednak ważniejszy wydatek, więc zdecydowanie rozumiem
a w domku też będziecie mieć super imprezkę ![]()
![]()
Dokładnie cena super, jeszcze jak jest pewność że dobre torty robi to super nic tylko zamawiać ![]()
Nie no jasne i jak najbardziej rozumiem ![]()
Znowu ja wolę wydać pieniądze, niż prosić się teściowej o pomoc itd (jeżeli bym miała miejsce gdzie samemu bym to organizowała)
z drugiej strony, możemy sobie pozwolić na taki wydatek.
A co do wymiany auta, to rzeczywiście, zmiana u Was jak najbardziej wskazana ![]()
U nas wiekszych imprez w domu nie zrobimy , zazdroszczę wszytkim co mają dużo miejsxa w domu, jak będziemy mieć już swój domek to możemy zrobić jakąś komjnie kiedyś ale tak jak mieszkamy w bloku to masakra nas jest w domu 5 osób plus syn męża z doskoku to 6 dojdą goście i w domu ciasnota ![]()
Dokładnie nie liczy się gdzie a liczą się ludzie i radość jaka panuje ![]()
Powiem tak jak się nie ma to się chce jak się ma to później nie ma się ochoty wszystkiego ogarniać. Ja bym miała możliwość zrobienia imprezy na sporą ilość osób ale na samą myśl ogarnienia wszystkiego. Nie dzięki postoję ![]()
![]()
![]()
Znam to
Mieszkamy na 45m2, choć chcielibyśmy zrobić imprezki to za mało miejsca, natomiast u rodziców dom 300m2 i jakoś zawsze wygodnie było robić w restauracjach większe imprezy ![]()
![]()
@AnetteSo , @chloria no pewnie restauracje też przecież muszą z czegoś się utrzymać,
fajnie jest mieć miejsce na takie imprezki ale jak się nie ma to myślę że aż tak dużo w restauracjach nie whchodzi , my robiliśmy chrzciny na zamku w sali kominkowej i zapłaciliśmy ponad 3 tys jak na zamku to wydaje mi się że i tak nie tak dużo ![]()
O wow, ale super, a na ile osób robiliście ?
Zależy też na ile osób robiliście . ![]()
Robiliśmy takie małe na 15 osób
ale fajny klimacik rok wcześnie też Robiliśmy tam chrzciny tylko że córki i inną sale nam dali także fajnie że każde miało w innych salach:smile:
@ironiczniepateyczna ja też mam spoko teściową, dogadujemy się bardzo dobrze, bo razem nie mieszkamy😄
Super, taka rozsądna cena jak na zamek
my też planujemy chrzciny mniej więcej dla takiej ilości osób
Mam dramatyczną teściową. Ja zdaję sobie sprawę, że to stara schorowana kobieta bo ma prawie 80, Ale od kiedy znam mojego męża a to już prawie 15 lat (czyli raptem jak ją poznałam to była o rok starsza od mojej matki) to zawsze kładła się do grobu, jest strasznie męcząca, jej się non stop ręce trzęsą, świat jest zły, ona z domu nie wyjdzie bo każdy będzie na nią patrzeć i się śmiać. Jak już w końcu uda się ją wyciągnąć z domu. To nawet nie zainteresuje się wnukami siedzi przy stole i tylko widziałeś zrobiłam sobie nową fryzurę nawet nie pochwalisz. Cała uwaga na być skupiona na niej. Sama mówiła naszym gościom na ślubie że przyszła na ślub tylko dlatego że mąż powiedział że przestanie jej zamawiać zakupy online. Jak ktoś mówi że ma jakieś plany to od razu jest nie ma sensu i tak ci się nie uda. Moja matka jest pełna wigoru i pomysłów jest czynna zawodowo, bo emerytura jest dla starców…
Niestety widzę że starsza córka mimo że ma prawie zerowy kontakt z babcią (teściową ) zaczyna nabierać jej cechy.
No to faktycznie wampir energetyczny
to ja mam w rodzinie osobę co wiecznie ma najgorzej i najciężej, ale za to dzieci i wszystko inne najlepsze na świecie ![]()
![]()
![]()
Jak Ty powiesz, że Ci ciężko to ona zawsze ma gorzej xD jak Twoje dzieci to to jej wgl niewiadomo co xd
O Chryste hahaha składałyście życzenia ?
W sumie nie bardziej śmieszny mnie to. Moja mama mówi, że codziennie jest jakieś święto xd
Wczoraj był jeszcze dzień dentysty i doceniania xd
Ja już sama nie wiem czy moja jest spoko czy nie
czy ja jestem na nią nastawiona.
Ostatnio jak byliśmy u nich z wizytą, to była z synem na dworze i on się przewrócił i rozciął wargę. I moja maz też tam się kręcił po podwórzu, wrócili do domu i ja nic nie zauważyłam, dopiero po obiedzie widzę że krew mu leci bardzo i pytam się co stało i że pewnie mąż go nie dopilnował. I mąż no że się przewrócił a ona cisza. I wiecie nie chodzi mi o to że się przewrócił, tylko że mogła normalnie o tym opowiedzieć i przyłożyć dziecku coś zimnego. Bo następnego dnia miał krwiaka i go to bolało.
I ja nie chcę zostawiać dziecka z kimś kto mi szczerze nie powie co się działo jak mnie nie było. Mam rację czy przesadzam?
Nie przesadzasz, ja zawsze mam jakieś najgorsze scenariusze np co gdyby się uderzyło w głowę i bym o tym nie wiedziała a byłyby jakieś objawy wstrząsu mózgu czy jakiegoś krwiaka itp i by się je przeoczyło bo nie wiedziałoby się o urazie … Jak dałabym komus dziecko pod opiekę to liczyłabym że gdyby coś się stało to wiedziałabym o tym
