Karmienie butelką a karmienie piersią – wątpliwości rodziców

Czy karmienie butelką powinno być tak samo częste, jak piersią? Jaka jest różnica pomiędzy karmieniem piersią a butelką? Jak nauczyć niemowlę jeść z butelki?

Przeczytaj artykuł tutaj: https://canpolbabies.com/porady-mam/karmienie-butelka-a-karmienie-piersia–watpliwosci-rodzicow

Drogie mamy, jakie u Was pojawiały się wątpliwości związane z karmieniem maluszka?

1 polubienie

Chyba największe wątpliwości jakie miałam to czy moje dziecko jest najedzone. Ile czasu trzymać przy piersi, czy tam coś leci tego mleka, czy nie ? Skąd to wiedzieć ? To były największe wątpliwości jakie miałam, z pomocą przyszedł laktator, ale niestety okazało się, że tego pokarmu nie ma. Po przejściu na mleko modyfikowane, wszystko się uspokoiło i u mnie i u synka !

Jedna z moich wątpliwości to to czy w ogóle uda mi się rozkręcić laktację, jak już maluch przyjdzie na świat. Bardzo chciałabym karmić piersią, na szkole rodzenia opowiadali nam że mleko mamy to najlepsze co może być i nastawiam się na to pozytywnie, jednak no czasem do głowy przychodzą takie myśli, że co jak się nie uda i nie będzie tyle mleka ile trzeba ?
Fajnie mieć plan B i nie stresować się, że coś od razu nie wyjdzie bo z pustego to i Salomon nie naleje, więc plan B jest taki że z pomocą przychodzi mleko modyfikowane :grinning: chociaż kiedyś czytałam, że skoro mamy plan B to znaczy, że nie wierzymy w powodzenie planu A :sweat_smile: ale ja wierzę! :heart:

No, a prócz tego chciałabym odciągać mleka na tyle, żeby tata też mógł wziąć udział i nakarmić malucha z butli :grinning:

Zawsze odbijam syna po karmieniu piersią, bardzo tego potrzebuje, czyli wychodzi na to że nie do końca dobrze jest przystawiany. Ja karmienie butelką oddaje mężowi, bo boje się że syn się zakrztusi. Jak już mąż go nauczy to wtedy dopiero biorę się za butelkę :smiley:

Pamietam jak najstarsza córka przestala ssac pierś. Jako mlodzi todzice podalismy butelke, bo tesciowa namówiła. Płakałam kiedy potem nie chciala już mojej piersi wcale. Ale była też i taka sytuacje że musielismy podać butelke mlodszej corce… tez bylo to dla mnie ciezkie przeżycie. Potem szło gladko na piersi z kokejnymi dziećmi, ale bajmlodsza nasa w ogoke nie tolerowala butelki. Bawet wody nie chciala pic z butelki. Oj to było ciezko, bo chcialam fo oracy wracac a tu tylko cyc. Ale udało sie, bez butelki…
Teraz butelki są i czekają w pogotowiu… zamierzam karmić piersia, ale chce mieć możliwość odciągnięcia pokarmu i podania butelki.

Temat karmienia to bardzo indywidualna sprawa, nie zawsze jest tak, że możemy karmić w taki sposób jaki jest najlepszy dla maluszka - czyli piersią.
Baardzo bym chciała aby ten sposób karmienia był mi dany i będę dzielnie walczyć o rozkręcenie laktacji :heart: dobrze, że na rynku jest tyle dobrodziejstw, które w tym pomagają. :slight_smile:
Jeżeli się nie uda, pozostaje nam karmienie butelką oraz mlekiem modyfikowanym, ważne żeby maluch odpowiednio przybierał na wadze :slight_smile:
A najbardziej chciałabym wprowadzić karmienie mieszane, czyli zarówno piersią, jak i z butelki własnym mlekiem oraz mlekiem modyfikowanym, może na troszkę późniejszym etapie, aby maluch i tata byli przygotowani na wszystko, tzn. krótszą lub dłuższą nieobecności mamy. Uważam że taki sposób karmienia jest ok i może wprowadzić duże ułatwienie :slight_smile:
Co do wątpliwości dotyczących karmienia, na chwilę obecną mam ich pełno, ale zobaczymy jak to będzie, musimy się najpierw nauczyć się siebie z synkiem nawzajem :heart:

U mnie największą wątpliwościa było, czy przy karmieniu butelką nie przekarmię corki i czy odstęp między karmieniami powinny być takie same jak przy piersi. Zastanawiałam się też, czy dziecko nie przyzwyczai się za bardzo do butelki i nie będzie potem chciało ssać piersi. Mam też problem , mala mi za szybko pije z butelki położna kazała mi wyszukać z wolniejszym przepływem . @CanpolBabies_Redakcja czy możecie mi polecić , czy macie w swojej ofercie butelki z bardzo wolnym przepływem

Matko moje pierwsze dziecko nie chciało się niestety przerzucić na butelkę żadna , a dużo ich testowaliśmy

U nas maluch odstawił pierś mając 3,5 miesiąca i teraz jest butla . Na początku miałam wątpliwości czy takie mleko jest dobre dla bobasa ale już się przekonałam teraz tylko mam wątpliwości co do zagęszczaczy, mały bardzo ulewa i gastrolog powiedziała że możemy spróbować zagęszczać mleczko ale nie musimy bo powinno same przejść. Tylko że te ulewanie jest już tak męczące że rozważamy ten zagęszczać . Polecacie coś mamuśki ? Boje się żeby przez to synek za bardzo nie przybierał na wadze :thinking:

Chyba każda z nas ma wątpliwości karmiąc piersią. To w cale nie jest takie proste. Moim zdaniem mamy które próbują karmić ale z jakiegoś powodu nie wychodzi o decydują się na mm nie są wcale gorsze. Jeżeli spróbowały a się nie da to trudno nie ma się co obwiniać.

Moim zdaniem w każdym rozwiązaniu są plusy i minusy. Najważniejsze, aby wzajemnie się szanować i nie poniżać żadnej kobiety ze względu na sposób, w jaki zdecydowała się karmić.
Ja odciągam pokarm, ale zazwyczaj raz na dobę podaję mm, bo mojego braknie, a nie będę się katować i ściągać mleka w nocy. Musiałam sobie to przetłumaczyć, że to że podaję mm wcale nie czyni mnie gorszą mamą.
W karmieniu butelką na pewno dużo spokoju daje mi to, że wiem ile zjadło moje dziecko i czy się najadło. Podczas karmienia piersią często syn traktował pierś jako smoczek i nie wiedziałam czy już się najadł czy nie.

1 polubienie

Świetny artykuł :clap: zaznaczone istotne kwestie, które niewątpliwie budzą u mam wątpliwośc​:clap:

Ja przede wszystkim obawiam się, że karmienie piersią ponownie będzie tak trudne i frustrujące jak przy pierwszej ciąży. Jestem jednak mądrzejsza i wiem, że pewnych rzeczy nie przeskoczę, a spokój psychiczny mamy jest bardzo ważny również dla maluszka.
Karmiąc piersią chyba najczęściej zadawane pytanie to czy maluch rzeczywiście się najada i ile tak na prawdę zjada. Butelka daje jednak przekonanie, że wiemy ile zostało zjedzone.

Świetny artykuł :slight_smile:
U mnie karmienie piersią od poczatku było ciężkie, maluch źle chwytał, a karmienia były bardzo długie, bo czasem trwało aż godzinę. Po dwóch tygodniach musieliśmy przejść na karmienie z butelki i ku mojemu zaskoczeniu maluch od razu załapał jak jeść. Mamy też w domu kilka różnych butelek, bo nie wiedzieliśmy która zaakceptuje i ku naszemu zaskoczeniu zaakceptował wszystkie. Jestem zachwycona że mimo problemów z karmieniem piersią mogę dać synkowi moje mleko w butelce ale synek też bez problemu piję mleko modyfikowane. Dzięki karmieniu z butelki mogę wyjść z domu i nie martwić się czy synek za chwilę nie będzie głodny.
Największym plusem karmienia piersią było to że w nocy nie musiałam odbijać synka, tylko po karmieniu od razu kładłam go spać. Przy butelce odbijanie trochę wybudzało synka, ale ostatnio po odbiciu od razu usypia dalej :slight_smile:
Największym plusem karmienia z butelki jest to że mogę kontrolować czy mój synek je odpowiednią ilość mleka, a największym wyzwaniem jest szybkie podgrzanie mleka, bo synek jak się budzi w środku nocy to chce natychmiast dostać ciepłe mleczko i problemem jest czekanie kilku minut aż się podgrzeje.

U mnie przy pierwszym dziecku byłam zielona co do karmienia , córka nie chwytała brodawki bo miałam za płaskie, położne naciskały na karmienie piersią dopiero jak widziały że mała nie chwyta dały córce butelkę i tak się zaczęło moje zciąganie mleka laktatorem, mój pierwszy laktator był ręczny. To była tragedia , laktacja rozkreciła się fajnie a córka nie ssała piersi tylko zciągałam mleko laktatorem przelewałam do butelki i mała jadła. Była to dla mnie męczarnia nocami zciągać mleko laktatorem ręcznym :see_no_evil: ale córka była glodna i po dwuch miesiącach dokarmiałam mm . Przy drugiej córce już było lepiej bo miałam elektryczny laktator i bezprzewodowy także zciągać było mi łatwiej :blush: i 4 miesiące zciągałam mleko ale czułam już że mleka jest coraz mniej bo i jak mała przesypiała mi noce ja przesypiałam razem z nią i mleko zaczęło mi się stopniowo wypalać więc przeszłyśmy na mm. Po roku pojawił się mój syn i z racji malego odstępu między dziećmi przy dwóch maluchach nie miałam już możliwości pozwolić sobie na spokojne zciąganie mleka bo w przerwach między karmieniami musiałam zająć się córką roczniaczką i jednocześnie synkiem jeśli nie spał… to było dla mnie ciężkie przeżycie kiedy musiałam zdecydować że syn będzie od początku na mm . Moje dzieci od urodzenia piją butelką i ogólnie powiem szczerze to jest wygoda pod wzgledem takim że nie zastanawiam się czy dziecko jest najedzone czy nie . Co 3 godziny karmie , wiem kiedy pora karmienia nadchodzi. Szkoda że nie było mi dane karmić piersią ale jestem szczęśliwa że mogłam dać chociaż córkom swoje mleko co prawda przez butelkę ale to nie ma znaczenia , ważne że piły i rosły jak na drożdżach :smile:

Karmienie piersią było większym wyzwaniem niż się tego spodziewałam. Teoria jest prosta i logiczna ale praktyka to inna historia. Moja pierwsza córka nie umiała złapać z początku za pierś, w 3 dobie wysoki poziom bilirubiny który nie pomaga w laktacji, bo dziecko ciężko dobudzić do karmienia i je zbyt krótko. Wtedy nie przyrasta na wadze tyle ile powinno i lekarze każą włączyć mieszankę. Tutaj potrzeba determinacji, chcąc karmić swoim mlekiem czy nadal piersią trzeba odciągać pokarm i podawać z butelki, łatwiej dziecku zjeść porządną ilość. Wiem ile pracy wymaga laktacja i każdej mamie która wykarmiła dziecko własną piersią gratuluję :pray:t3: od kilku dni toczę drugą historię , tym razem karmienia bliźniąt, którzy pięknie ssą pierś od pierwszych chwil. Mimo wszystko dokarmiam ich butelką co któreś karmienie, które uważałam że było zbyt krótkie bo jestem wyczulona na punkcie przybierania noworodka :face_with_peeking_eye: dodatkowo ciężko pogodzić czasami oba głodne maluchy więc tu nastawiam się na karmienie mieszane :+1:t3:

U mnie pojawił się chyba taki typowy problem każdej mamy karmiącej piersią - czy dziecko zjadło wystarczająco, czy nie jest głodne, czy tego mleka wystarcza czy.nie jest go za mało, takie były początki :wink: na szczęście położna i lekarz odpowiadali na te wszystkie pytania i wątpliwości, wyjaśniając je i pozwalając cieszyć mi się ostatecznie spokojnym karmieniem piersią :star_struck:

Świetny artykuł u mnie akurat na topie :slight_smile:
Nie sadzilam, ze temat laktacji przy drugim dziecku bedzie az tak trudny.
Z głównych watpliwosci:
-maluszek ze wzgledu na ubytek masy ciala musial byc dokarmiany mm, ile tego mleka podac i kiedy; bo usypia przy piersi i w sumie nie wiem czy jest glodny czy zotlaczka, ktora sie pojawila go “oslabia”
-pierwsze odciaganie mleka z piersi to doslownie bylo kilka kropel- i tu kolejna watpliwosc, skoro tak malo tego mleka to moze powinien pic tylko mm? Kiedy zadecydowac o tym ze trzeba porzucic karmienie piersia na rzecz mm.
Duzo mowi sie na temat karmienia piersia, o korzysciach i zgadzam sie z tym w 100% ale wg mnie za malo mowi sie o tym ze poczatki sa trudne i poczatkowe dokarmianie mm to nie tragedia i pomocny doradca laktacyjny jest na wage zlota.

Dokładnie, za mało się mówi o tym jak ciężkie jest KP. Ciągle słyszałam jak ważne jest to żeby dziecko dostawało mleko matki i prawie bym się zajechała przy KP, mimo tego że położna w szpitalu mówiła żeby się nie męczyć i dokarmiać

Dziękujemy za podzielenie się swoimi doświadczeniami :raised_hands: :heart:

Trzymamy kciuki, żeby wszystko się udało i laktacja się rozkręciła :smiling_face_with_three_hearts: :heart:

1 polubienie