Moja przyjaciółka miała krótką szyjkę i leżała dwa tygodnie w szpitalu ale na szczęście po wyjściu donosiła maluszka do końca i urodziła w terminie
Mi na początku ciązy coś się szyjka nie spodobała lekazowi i na wszelki wypadek kazał mi polezec jakis czas, naszczescie teraz wszystko jest w normie ![]()
Mialam krotka ale na szczescie urodzilam w terminie
u mnie wszystko było w porządku
Ja mam duzo kolezanek których dotyka ten problem, szczególnie na ostatnim etapie ciąży
u nas ostatnio ten problem spotkał szwagierkę
no im bliżej porodu tym szyjka coraz krótsza, to chyba normalne
ja miałam wręcz przeciwnie odwrotnie , jak to mówiła moja pani doktor “szyjka jak u łabędzia”
W 32 tygodniu leżałam na patologii ciąży, bo szyjka była bardzo krótka i groził mi przedwczesny poród. Do końca ciąży musiałam prawie cały czas leżeć.
Mojej znajomej lekarze chcieli zrobic cesarkę ze względu na krótką szyjkę a donosiła synka do końca terminu
ważne zeby za wczsnie nie była zbyt krótka, pozniej im blizej porodu tym krótsza
na szczeście nie mam takiego problemu
koleżanka taką ma i coś tam będą jej robić żeby za szybko nie urodziła
trzeba dużo leżeć
chyba nawet wtedy trzeba cały czas leżeć
na szczęście nie miałam takiego problemu
chyba każda która nie miała się cieszy. Fajnie jest tym kobietom którym nic nie dolega w ciąży
podzielam te zdanie. Ja w sumie nie czułam nigdy że jestem w ciąży. Życie płynęło jak przed nią.
ja też nie miałam takiego problemu, zajmowałam się wszystkim tak jak bym nie była w ciąży
w każdej ciązy szyjka mi się za szybko skracała