Laktacja jak rozkręcić?

Mierzyłas swoje brodawki? Być może tu jest problem są różne rozmiary lejków i reduktorów

Pije z butelki bardzo ładnie, czasami cmoka, ale nie zawsze, a butelkę mam Philips Avent

A jak z wędzidełkiem maluszka? Wszystko jest ok?

Jesli dobrze pije z butelki to pewnie nie ma z tym problemu.

Może warto poczekać jeszcze chwilę albo pogadać jeszcze z innym CDL albo z położna środowiskowa bo te mają duże doświadczenie.

Ja już nie pamiętam jak było u mnie z ilością odciąganego mleka ale wiem że dużo mi pomogła Bawarka. Herbata z mlekiem. Nie wszyscy lubią ale wiadomo czego się nie robi dla dzieci. Kiedyś ktoś mi też wspomniał o karmi ale nie próbowałam. Podobno to piwo 0% ale ja i tak jestem przeciwniczka

Podobno też jak człowiek się nastawia na karmienie i tak bardzo sie na tym skupia to może pokarm zanikać. Mniej stresu więcej luzu i z czasem napewno będzie lepiej. Jeszcze bedziesz musiala mrozić bo będzie za dużo :wink: Tego Ci życzę

Wędzidełko ok, położna pomagała przystawić, jednak nic nie dało ;(

1 polubienie

Próbowałam bawarki, nawet piwo 0, mam wrażenie że jestem jakaś oporna na te wszystkie sposoby. Zamówiłam kozieradkę i słód, mam nadzieję, że to pomoże. Zastanawiam się też , czy na dłuższą metę nie zepsuje sobie piersi takim odciaganiem, do tego laktatorem muszlowym ;(

Myślę że tak. Tak jak piszesz jak nie się uda karmić piersią to nie będziesz i tyle no na głowie nie staniesz żeby nakarmić :crazy_face::crazy_face: ale moim zdaniem skorzystaj z pomocy innego doradcy laktacyjnego. Nie zaszkodzi a może pomóc bo ściąganie mleka co 2-3 godziny jest uciążliwe wiem coś o tym :face_with_diagonal_mouth:

Zepsuć nie zepsujesz bo one po to są. Ale ja uważam że na rozkręcanie laktacji lepsze są zwykle niż muszlowe. Ale to moje zdanie

Nie zepsujesz bo moja szwagierka 8 miesięcy tak karmiła poprzez odciąganie więc o to bym się nie martwiła.

Ja rozkręcałam laktacje po CC tak jak pisze @Karcia też zwykłym laktatorem tylko elektrycznym. Na muszlowy bym teraz przeszła jak wrócę do pracy a laktacje mam już rozkręcaną

Ja nie byłam w stanie rozkręcić laktacji zwykłym. Było to dla mnie zbyt uciążliwe żeby siedzieć przez 20 min co 3 godziny zwłaszcza że w tym czasie synek miał straszne kolki, bóle brzuszka itd. A ilości miałam takie same przy butelkowym i muszlowym

No właśnie to też dużo zależy od piersi. Ale mnie się wydaje że muszlowy jest super jak już laktacja jest ustabilizowana.

No bo to właśnie nie ma reguły. Każde piersi są inne. Ja mam koleżankę która Kamila piersią ponad rok a żadnym laktatorze nie była w stanie ściągnąć więcej niż 50 ml

Tezo tym słyszałam. Najlepszym laktatorem jest dziecko :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

Ja po pierwszym porodzie po tygodniu to się mega cieszyłam jak miałam 60 ml :smile:
Ja jak przestałam karmić i przeszłam na kpi to miałam więcej mleka. Więc na spokojnie z tym zepsuciem laktacji. Laktacja też nie rozkręca się tak szybko. Kozieradka, słód, dużo wody, piwo zero, dużo jedzenia, mniej stresu i po mału się rozkręci.
Ja teraz jak zaczynam mieć mniej mleka to pije Lactimal albo femaltiker, i dłużej na sesję odciągami i po 2-3 dniach dopiero te ilości się zwiększają.

Hej !
Z własnego doświadczenia mogę cos podpowiedzieć. Przede wszystkim - zmień laktator. Do rozkręcenia laktacji najbardziej polecane są laktatory klasyczne - nie muszlowe. Musi być dobrze dopasowany, czyli najlepiej zmierzyć obwód brodawki i do niego dopasować odpowiedni lejek, bądź reduktor jeśli jest konieczny. Po drugie musisz pamiętać o sobie - czyli odpowiednia ilość snu, regularne posiłki i dużo nawodnienia. U mnie niedobór żelaza po porodzie okazał się też czynnikiem mniejszej ilości pokarmu. Po konsultacji z lekarzem zaczęłam suplementacje. Słód jęczmienny - super działa (nie na każdego). Pamiętaj też, że odciągnięta ilość pokarmu nie jest wyznacznikiem tego, ile masz mleka. Maluch ssie inaczej, niż odciąga laktator. Polecam metodę 7-5-3, przystawiaj tez malucha często, nic tak nie rozkręci laktacji jak ssanie dziecka i pobudzanie tym sposobem hormonów. Nie rób częstszych przerw niż 3h, kluczowe jest również karmienie/odciąganie nocne. Mnie czekała długa droga, żeby być KP, ale dzięki temu co napisałam wyżej, to się udało. Karmiłam córkę 1.5 roku. Powodzenia :heart:

Dobrze by było też jakbyś pamiętała o regularnych wartościowych posiłkach 5 razy dziennie.

Ja na początku też mało mleka odciągałam. Cieszyłam się z każdych 10ml … się z mężem śmialiśmy jak walczę o każdą krople mleka i jak mały kopnął nóżką i na przykład kolektor mi się wywali i wylało się nagromadzone mleko to strasznie nad tym ubolewałam :pensive:

Pamiętaj też że jak odciągasz regularnie i w nocy to żeby twój organizm zaczął produkować więcej mleka to test czas więc musisz dać mu ze 2-3dni żeby zobaczyć różnice

Tak jak mowisz , nawodnienie to podstawa . Kircze ja tez mam niskie zelazo i ostatnio spadla ilosc mleka , myslalam , ze jest to spowodowane tym , ze mala mi wyjada , ale moze faktycznie chodzi o to zelazo . Dzisiaj dostane receptę i jutro zaczynam suplementacje , dam aktualizacje jak z iloscia mleka :heart:

1 polubienie

Ja po 5 miesiącach straciłam pokarm od tak przez nerwy i dosłownie nic nie pomogło. Co do tych laktatorów to ja odciągałam wlansie co 2/3 h i było to tak uciążliwe że nic innego nie robiłam tylko odciagalam. Teraz czytam że laktatory nie są w sumie takie dobre i już zwariowałam. Też dziś przeczytała że nakładki na sutki są złe do rozwinięcia laktacji a ja byłam zachwycona nakładkami i teraz też już zwariowałam czy zamówić przy następnym dziecku cz nie

Wiesz, czasem tak jest. Siostra jedzą była mama KPI bo mały miał refluks i musiał zagęszczać mleko i też skończyli jej się mleko tylko doszła do 9 miesiąca chyba więc różnie to jest, nawet jak się odciąga regularnie.

Nakładki mają bardzo zły PR. Ale jak dziecko inaczej nie umie się przystawić to co masz zrobić? Mi się wydaje, że warto mieć 1 zestaw, w razie w. Ja akurat dostałam w szkole rodzenia i nie musiałam zamawiać, i akurat się nie przydały. A laktator to cudowny wynalazek. Mi się wydaje, że jest duży trend na karmienie piersią. A najważniejszy jest spokój i to co Tobie pasuje

Dlaczego nakładki są zle? Jak to argumentowali w artykule?
U mnie dzięki nakładkom udało się karmić malucha piersia, gdyby nie nakładki to bym się musiała bawić w mamę KPI. Jak dla mnie nakładki to złoto!:heart:Uważam, że warto je mieć

Ja dzięki nakładką tak jak u @wesoła mogłam karmić piersią. U mnie akurat nakładki były tylko przez chwilę. Moja położna też polecała nakładki. Wedlug mnie to super wynalazek i przy kolejnym dziecku zabrałabym je do szpitala bo przy tym dopiero kupiłam jak był problem z karmieniem i przez to zmarnowałam kilka dni.