Drogie mamy, jak u Was zmieniło się poczucie własnej wartości i postrzeganie samej siebie po zostaniu mamą? Czy coś się zmieniło? Na lepsze czy na gorsze? Jak się z tą zmianą czułyście?
U mnow xhuba jakichś wielkich zmian nie ma
czuje się świetnie jako mama po ra drugi, jestem szczęśliwa czuje się spełniona. Nie czułam się nigdy lepiej ![]()
Trudne pytanie
zazwyczaj macierzyństwo to istny rollercoaster i czesto szczególnie na poczatku bedac mama zapomina sie o sobie i wlasnych potrzebach.
napewno cierpliwosc sie bardzo zwiekszyla bo jednak do dziecka trzeba miec podejscie i negatywne emocje hamowac
czlowiek staje sie “wydajniejszy” bo sa czynności ktore musza byc wykonana i w moim przypadku tez organizacja czasu sie mocno zmienila. duzo wiecej z czasem potrafilam znalezc czasu dla siebie i to docenic. czy chociazby poznym wieczorem błogą cisze.
pewnie jeszcze duzo niebawem bede musiala sie nauczyc ponownie jak pojawi sie drugi bobas bo przy dwojce tp juz inaczej ale uwazam ze zmiany wyszly na lepsze
i usmiech dziecka, przytulenie wynagradza wszystkie gorsze chwile i trud.
Po samhm porodzie czulam sie najszczesliwsza na swiecie , jednak kryzys przyszedl jakos po pierwszym miesiacu macierzynstwa kiedy myslalam , ze wszytsko robie zle , i chyba najgorsze bylo poczucie bycia postrzegana tylko “mama” nie jako zona czy kobieta.
Bardzo wstydzilam sie mojej wagi , moich rozstepow.Na szczescie moj maz szybko zauwazyl co sie dzieje i zaczal okazywac mi wiecej czulosci i uwagi. Czasem nawet tak karykaturalne (wtedy nie mialo to znaczenia , dopiero po czasie moge to stwierdzic) i w ten sposob odzyskalam wiare w swoja kobiecosc , wiare w to ze pomimo tych niedoskonalosci jestem piekna . Oczywoscie staram sie pracowac nad moimi kompleksami ale teraz pilnuje , zeby nie zabraly mi calej magii macierzysnstwa .
Szczerze mówiąc, nie czuję się najlepiej.
Po zostaniu mamą dużo się we mnie zmieniło czasem mam wrażenie, że trochę zatraciłam samą siebie. Skupiam się głównie na dziecku, a dla mnie samej zostaje coraz mniej czasu i energii. Wiem, że to pewnie minie, ale na razie trudno mi się z tym pogodzić.![]()
![]()
![]()
@MamusiaNM ro racja człowiek zapomina o sobie
Ale mnie jakoś bardzo to nie przeszkadza, to że mogę tulic do siebie malusza wynagradza wszyysko.
Masz rację przy dwójce to już wyższy lewel macierzyństwa ale do ogarnięcia. Ja mam dużą różnicę wieku więc starszak dużo rozumie i ogarnia sam siebie już a czasem nawet pomoże.
U mnie sporo się zmieniło. Z jednej strony czuję się silniejsza niż kiedykolwiek, ogarniam rzeczy, które kiedyś wydawały się niemożliwe. Ale z drugiej… czasem trudno mi odnaleźć dawną siebie, tę sprzed pieluch i nieprzespanych nocy. Bywa, że tęsknię za spokojem i poczuciem kontroli. Ale też uczę się być dla siebie łagodna
Dla mnie początki macierzyństwa były bardzo ciężkie. Jako osoba zawsze niezależna, tak naprawdę w ciągu jednej chwili tą niezależność straciłam, nie potrafiłam odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości. Zmieniło się moje ciało, a co za tym idzie poczucie mojej pewności siebie. Całe moje dotychczasowe życie poszło w odstawkę, bo skupiłam się dziecku. Bardzo długo musiałam uczyć się nowego życia i nadal to robię. Kocham mojego syna nad życie i zrobiłabym dla niego wszystko ale często jeszcze jest we mnie strach przed tym co będzie. Myśląc o jego przyszłości, całkowicie zapominam o mojej, nie mam na siebie planu co szczerze mnie przeraża. Mimo tego strachu i obaw wkrótce zostanę mamą po raz drugi, boję się tak samo, a może i bardziej ale chcę wierzyć, że to tylko przejściowe. Chce znów odnaleźć w tym nowym, szalonym ale jakże wyjątkowym życiu starą siebie i myślę, że wtedy odzyskam pełnię szczęścia ![]()
Przed ciążą dużo biegałam, skupiałam się na wadze i formie, miałam wsyztsko pod kontrolą, a
jak coś nie poszło po mojej myśli, to byłam rozdrażniona i zdenerwowana bo po prostu chciałam mieć wpływ na to jak wyglądam i co się dzieje z moim ciałem.
Zaszłam w ciążę i no cóż
okazuje się, że nie wszystko da się kontrolować bo ciało robi swoje i zmienia się po swojemu. Ajjjjj ciężko mi było to na poczatku zaakceptować, każdy dodatkowy kilogram i ogólna zmiana ciała, aleeee z czasem przyszedł spokój i zrozumiałam, że teraz najważniejszy jest maluch, a nie to, ile ważę czy jak wyglądam, nauczyłam się odpuszczania i zaufania do swojego ciałka z nadzieję, że to zostanie ze mną już za zawsze ![]()
Ok ciężko było od samej ciąży. Czułam się po prostu gruba z wielkim brzuchem, nie mogłam spać w nocy, wszystko mnie bolało. Po porodzie połóg, bolące piersi dziecko które nie chciało spać. Byłam wykończona, nieumalowana w starych dresach na granicy wycieńczenia. Dopiero jak wróciłam do pracy zaczęłam czuć się potrzebna że muszę wszystko ogarnąć bo nie ma innego wyjścia. Wcześnie obiad robiłam o 11 albo o 13 jak miałam na to ochotę albo z niemocy że coś musi byc. Teraz jestem zorganizowana. Przychodzę z pracy muszę zrobić coś do jedzenia na następny dzień. Muszę ułożyć włosy wychodząc do pracy i chociaż umalować rzęsy. Czuję się teraz spełniona. Mały ma 2.5 roczku i bardzo mi w tym pomaga wstając rano chętnie się ubiera bo wie że jedzie do babci a mama do pracy. I zawsze się pyta czy zrobić mi kawkę bo wie jak ekspres włączyć. Więc codziennie mam kawę na wynos robioną przez syna ![]()
![]()
Tak jak piszesz to minie, to tylko etap
trzeba dać sobie trochę czasu
wiem, wiem łatwo mi mówić, ale wiele mam tak ma, tylko nie każda mówi o tym głośno, jesteś dzielna babka ![]()
Zyskałam dużo pewności siebie i czuję się bardziej kompletna. Na pewno w jakiś sposób się zmieniłam. Teraz wgl nie mam na nic czasu, ale na razie mi to nie przeszkadza. Czerpie dużo satysfakcji ze spędzaniu czasu z dziećmi. Ale za rok chętnie już wrócę do pracy ![]()
Pierwsza ciaza i wczesne macierzynstwo wpedzilo mnie w objecia samotnosci. Mocno przesialo sie moje grono znajomych. Co spowodowalo, ze czulam sie gorsza i odepchnieta “przez swiat”. Z pozytywnych rzeczy zaczelam dostrzegac inne mamy i ich problemy. Dlatego po powrocie do pracy skupilam sie na poprawie warunkow pracy powracjacych mam do mojej korpo. A ze zajmuje sie zarzadzaniem projektami moglam wprowadzic kilka udogodnien dla mam-od pokoju dla mamy i dziecka dostosowanego do potrzeb, oddzielne miejsca na parkingu, pakiety dokumentow(ktore mamy dostaja podczas przebywania na l4) po welcome box dla mamy po powrocie do pracy i dzidziusia po urodzeniu.
Pewnie gdybym nie zaszla w ciaze ten temat bylby dla mnie malo istotny i nie podjelabym sie w ogole tego. Dalo mi to duzo satysfakcji i utwierdzilo w przekonaniu ze macierzynstwo to nie tylko opieka nad dzieckiem, ale i wzajemne wsparcie wsrod grupy mam❤️
Dlatego nigdy nie czulam sie silniejsza
ale doceniam to dopiero po czasie ![]()
Od kiedy jestem mamą może częściej chodzę z podkrążonymi oczami, zmęczona i czasem bez sił, ale czuję się na maxa spełniona. Bycie mamą to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Pomimo wszystko czuję się dużo lepiej, pewniej siebie i przede wszystkim każdego dnia jestem szczęśliwa jak patrzę na dorastające bobo ![]()
U mnie zmieniło się to o 189 stopni. Kiedyś jeśli coś wpadło mi w oko to po prostu kupowałam, teraz pięć razy się zastanowię bo szkoda mi kasy, wolę ja wydać na coś dla małej lub odłożyć na przyszłość. Aleee to dotyczy tylko rzeczy dla mnie czy męża, jeśli chodzi o coś dla córeczki to nieważna cena jeśli polecane i mam poczucie że potrzbene to biorę ![]()
Kiedyś bez makijażu bym nie wyszła z domu, teraz czasem szkoda mi czasu, często leci szybko krem bb i w miasto
niemniej jednak staram się odnaleźć w obecnej sobie trochę dawnej siebie i znaleźć chwilę dla siebie tylko ![]()
U mnie nie wiem czy na lepsze czy na gorsze, po miesiącu jeżdżenia i widzenia córeczki tylko po kilka godzin w sali szpitalnej, zaczęłam doceniać naprawdę każdą nawet najmniejszą chwilę z nią, dziećmi rodziną. Zrozumiałam że problemy które były tak naprawdę nie są tak wielkie bo naprawdę życie może się skomplikować w jednej chwili gdzie człowiek nie wie jak może być twardy dopóki to nie będzie jedynym wyjściem jakie ma , zrobiłam się można powiedzieć wredna dla ludzi którzy są wredni dla mnie, wcześniej byłam bardzo cichą osobą wolałam stać z boku awantury a teraz jestem w centrum… Otworzyło się moje drugie ,ja,. Ale siła i dzielność mojej córeczki motywuje mnie do wszystkiego ![]()
W moim przypadku samoocena bardzo podskoczyła do góry! Nie mówię tu o połogu, gdzie odczuwałam skrajne emocje i często miałam wrażenie, że sobie nie radzę. Ale teraz widzę, że jestem super mamą! Może jestem czasami zmęczona i też puszczają mi nerwy albo po prostu chcę mieć chwilę ciszy, ale jestem z siebie dumna. Mam porównanie do bliskiej mi osoby, która praktycznie ciągle w opiece nad dzieckiem wyręcza się babcią i dziecko jest bardziej przywiązane do babci niż do mamy. I jak na to patrzę mam takie poczucie, że radzę sobie świetnie!
Chyba największym problemem dla mnie po porodzie było pogodzić się z tym, że ciało wygląda teraz inaczej… Udało mi się już zgubić kilogramy po ciąży, ale i tak to ciało jest inne. Mimo to kocham je, bo wykonało ogromny wysiłek i dało mi cudownego syna!
Pamiętaj że dla dziecka jesteś całym światem
wszystko wróci do normy potrzeba czasu ![]()
Macierzyństwo to dla mnie sinusoida co do poczucia własnej wartości. Z jednej strony jestem z siebie dumna, że to w moim ciele ukształtował się człowiek, że to ja własnymi siłami sprowadziłam je na świat, że to ja jestem w stanie wyprodukować dla niego pożywienie. Z drugiej strony patrzę w lustrze na to samo ciało, które dokonało cudów ale już wygląda całkowicie inaczej niż rok temu - pełne rozstępów i nadprogramowego tłuszczyku. Życie zmieniło się i na lepsze i na gorsze. Na pewno gorsza jest jakość snu, zjedzonych posiłków czy kondycja kręgosłupa
Ale wszystko inne jest lepsze. Nie wyobrażam sobie już innego życia. Cokolwiek by się nie wydarzyło wystarczy jeden uśmiech mojego syna i już nie pamiętam o całym świecie. To jest coś niesamowitego. Nie da się opisać uczucia bycia matką słowami. Na pewno poczucie własnej wartości jeszcze nie jeden raz zostanie u mnie zachwiane, ale mając mojego cudownego syna i naprawdę wspaniałego męża wiem że to co ja uważam u siebie za wadę dla nich nie ma najmniejszego znaczenia. Najważniejsze jest to co w sercu ![]()
Ja dzięki macierzyństwu poczułam się dojrzalsza. Od początku dobrze się odnajdywałam w tej roli, miałam bardzo pozytywne emocje w połogu. Córcia była dość “ugodowym” niemowlakiem. Fajnie spała, pięknie nauczyła się jeść. Wszyscy na około wychwalają córkę, co mi jako mamie dodaje skrzydeł i czuje się dowartościowana, że robię dobrą robotę jako mama. A z drugiej strony oddając się macierzyństwu zrezygnowałam z rozwoju zawodowego, wracając na rynek pracy chciałabym robić coś ambitnego. Życie towarzyskie też trochę umarło. Sama relacja z mężem uległa zmianie, myślę że jako mama zmieniłam się, może zbyt spoważniałam i mężowi brakuje trochę starej mnie, beztroskiej i spontanicznej. Jednak obaj nie wyobrażamy sobie już innego życia i cieszymy się że założyliśmy rodzinę o której zawsze marzyliśmy.