Macierzynstwo bez filtra: co bylo trudniejsze niz sie spodziewalam?

Mogłabym się podpisać pod tym wpisem, przeżywałam dokładnie to samo. Wyczekiwany powrót do domu ze szpitala , a wszystko było na opak. Czułam się jakby mnie wypuścili z buszu, nie mogłam się odnaleźć. Byłam zła, niewiadomo o co. Tego samego wieczoru pokłóciłam się przez to z mężem. Parę dni musiałam dojść do siebie w nowej rzeczywistości. Nie wiedziałam za co mam się zabrać. Lista była długa co ogarnąć po porodzie, obowiązki w domu, sama narzucałam sobie jakieś pomysły które mnie tylko stresowały że nie jestem z niczym wyrobiona. Chyba po dwóch tygodniach wyszłam na prostą i choć dalej jakby ktoś mnie się zapytał na którą rano będę gotowa to bym powiedziała że na 13 :see_no_evil: ale już jest spokojniej, choć maluchy nie przesypiają już całych dni

Ze smiesznych rzeczy - to jak bylam w ciazy z corka poszlam na wizyte do ginekologa (pierwsza po potwierdzeniu). Wydawalo mi sie ze badanie jest przez brzuszek (jak na amerykańskich filmach:)) okazalo sie inaczej, a ja sie nie ogolilam. Mowie do Pani doktor ze nie chce sie badac bo sie nie przygotowalam i moze nastepnym razem czy cos :joy: pech chcial ze powiedzialam to na tyle glosno ze caly korytarz pacjentek slyszal ze mialam nieogolone krocze do badania. A moj Maz pod gabinetem splonal rumiencem :joy:
A bez lukru… coz mam za soba mnostwo wzlotow i upadkow… ja nie sadzilam ze odpieluchowanie i pranie bedzie mnie tak frustrowac. Pamietam do dzis jak wydarlam sie na moja wtedy dwulatke…
a pozniej poszlam do lazienki i poryczalam sie jak bobr, ze nie potrafilam nad soba zapanowac :pleading_face::pleading_face::pleading_face:

1 polubienie

mycie laktatorow nie spodziewałam się tego ze ciągle mycie będzie
nie wiedziałam też o nocnych karmieniach
skoki rozwojowe
regres snu
usypiasz dziecko i nawet nie zdążysz położyć się do łóżka i już płacze
ogólnie to przemeczenie ze ten sen nie jest ciągły i rozbudzanie się
zależy jak wiatr zawieje albo usnie na cycku albo 2-3h usypiania co 15minut
ze dziecku czasami wystarczy 35min snu i nie ma czasu rano by się zdemac (latem tak) pranie i wieszanie 15k par skarpetek :skull_and_crossbones:
ubranek się nie oszczędza żeby odsprzedać za parę groszy lepiej się tym nacieszyć
nie wiedziałam ze moja córeczka będzie miała kolekcję smoczków, gryzakow i butelek
a ja kilka par laktatorow bo jeden jest za głęboki, drugi płytki
alergia na białko mleka krowiego i jesz wegański nabiał
ze partię mlek są skarzone nie tylko nan ale Bebilon takze bo brali ten sam olej z chin

Polecalam w innym poscie taka szczotkę do mycia laktatorow , mi sie mega dobrze sprawdza . Wlewam sobie do niej plyn i dozuje ile potrzebuje , dochodzi do kazdej nawet malutkiej przestrzeni

1 polubienie

ja uzywam gąbkę do naczyń i wyrywam to zielone szorstkie

w ikei są też mam przetestuję

Najtrudniejsze w macierzyństwie jest dla mnie macierzyństwo. Naprawdę , po prostu często mnie przerasta. Wszyscy oczekują , że będziesz taka idealna , że dasz sobie radę. A ja siedzę i ryczę bo sobie nie radzę z wieloma sprawami. I wiem , że inne kobiety też sobie z tym nie radzą , tylko się o tym nie mówi. Tak naprawdę nie lubię słuchać - Ty jesteś taką idealną mamą , zawsze ugotowane , posprzątane . Bawisz się z dziećmi , chodzisz na spacery itp. I są to pozornie normalne rzeczy , ale często wymagają mnóstwo logistyki , poświęceń i często ledowe mi się udaje. Jak słyszę , że super bo ja to robię to czuję taką presję , że muszę. I to mnie dobija. Często jestem sfrustrowana , zła , smutna bo jestem człowiekiem. Są dni , że przychodzą moje dzieci i proponują np. wspólne granie w planszówke a ja sobie myślę - jejku jak mi się nie chce…. I wtedy chce mi się ryczeć jaka ze mnie zła matka. Bo przecież jestem mamą i muszę grać z dziećmi w te gry. Ale czy naprawdę muszę ?? Chyba mam prawo do niechęci (?) ale tak czy inaczej czuję się wtedy złą mamą

Dla mnie najtrudniejsze okazały się choroby córki i ta ogromna bezsilność, która im towarzyszy. W ciąży myślałam głównie o niewyspaniu, zmęczeniu czy codziennych obowiązkach, ale zupełnie nie byłam gotowa na to, jak bardzo psychicznie potrafi wykończyć moment, kiedy dziecko choruje, a ty nie możesz po prostu zabrać jej tego bólu :sneezing_face:
To ciągłe czuwanie, strach i myśl w głowie „czy na pewno wszystko jest w porządku” było dla mnie najciężniejsze.

Dla mnie najcięższy chyba nadal do zniesienia jest płacz. W ciąży jeszcze myślałam, że no dzieci płaczą, ale teraz jak cAaami córką zapłacze z różnych powodów, to serce mi pęka :hear_no_evil: najgorzej chyba przechodziłam kolki, bo bywały wieczory, że i ona i ja płakałyśmy…

Na necie kupiłaś czy jest gdzieś stacjonarnie?

Wlasnie ciagle probuje sobie przypomiec gdzie kupilam i wydaje mi sie , ze chyba w pepco , ale nie dam sobie reki uciac :face_with_peeking_eye::see_no_evil:
W ogole ciagle wyskakuje mi cos o Andziaks , i dzis znalazlam to


Uwazam , ze to mega przesada … dzieci to ogladaja i gdy mama.spodziewa sie drugiego dziecka to starszak sie naoglada i pozniej jest rozczarowanie , bo przeciez u innych to normalne :roll_eyes:

2 polubienia

Juz ktos w innym watku o tym pisal :sweat_smile: dla mnie to chore ona ma telefon lepszy niz pewnie polowa z Nas tutaj :rofl::rofl::rofl: przyznac sie ktora ma iphona 3d :speak_no_evil::rofl::rofl::rofl::rofl:

Kurcze to sorry , nie wylapalam tego w innym watku . Ja nawet nie wiedzialam , ze taki jest :stuck_out_tongue_closed_eyes:

Moja chrześnica byłaby przeszczęśliwa :smile: ja się jeszcze żadnego iphonea nie dorobiłam :smile:

Tylko po co 5 latce telefon :see_no_evil: i to jeszcze taki :see_no_evil: szok co ludzie mają w glowach

Dobra ciul … stac ich , wiadomo , wychowują po swojemu . Ale robia krzywde innym . Bo ogladaja to tez inne dzieci czy mlodziez , ktore nie zdaja sobie sprawy , ze pieniadze z nieba nie spadaja . Skoro 5 letnia dziewczynka ma to czemu 12 letnia ma jakis starszy model a nie taki :roll_eyes:

1 polubienie

To też trochę krzywdzące myślenie, że skoro mnie stać, to nie mogę tego pokazać, bo komuś będzie przykro.
No nie, dzieci trzeba nauczyć, że mają to, na co możemy sobie obecnie pozwolić, a sam fakt, że ktoś ma coś droższego nie czyni jednego lepszym, a drugiego gorszym.

Ja nie mam doswiadczenia z nastolatkami, ale jak kolezanki w pracy mowily o swoich to kupno czegos lepszego niz nokia 3310 dla takiego towarzystwa jest bez sensu bo gubia sie te telefony, upadaja, wpadaja do wody i innych miejsc :joy:
A jesli chodzi o Andzikas mysle ze zrobila to celowo. Mysle ze jej corka wcale tym telefonem sie nie posluguje. Ale zasiegi sa sa, mowi sie o niej-mowi- nie wazne jak ale jednak😊 cel osiagniety,

1 polubienie

moze nawet inaczej… po co 5 latce wg telefon…

Myślałam, że najtrudniejszy jest poród, a tak naprawdę szkoła życia zaczyna się potem.
Zawiodłam się tym, że nie mogłam karmić piersią, bo myślałam, że to przyjdzie z automatu. Myślałam, że będę chodzić z córką na spacery, a ja wózek parzył.
Przykro mi, gdy nie wiem jak pomóc swoim dzieciom.
Czasem załamuje się, gdy proszę o coś starszą córkę a ona nie słucha.