My nie mieliśmy i nie mamy czerwonej wstążki. O matce chrzestnej 1 słyszę
O też ścinanie włosów to klasyka wśród porad :) teraz z dzieckiem usłyszeliśmy również żeby nie ścinać do roku
A faktycznie teraz jak napisałyście i przeczytałam to o tej matce chrzestnej również gdzieś tam odbiło mi się już rusza powiem wam że wiele z tych zabawek jest naprawdę niefajnych
Jeju ja to mało slyszalam jak tak teraz czytam :)
boze te niektóre zabobony sa poprostu przerazajace :)
O tak dziecku włosów nie ścinać do roku bo mówić nie będzie. Synowi obcięłam 2 razy zanim rok skończył i mówi tylko pojedyńcze słowa nie wiem czy to przez włosy hahahaha albo żeby dziecko miało gęste włosy to trzeba pierwszy kłos zakopać pod drzewem.
Lea a baba mojej córki sama by ją do chrztu zaniosła jakbysmy jej nie chrzcili ,hahha czasem jej mówię że teraz ją ochrzczę a potem wystąpi z kościoła, będzie ateistką to włosy dęba jej stoją hehe
jest baaardzo dużo tych porzekadeł.
O Chrzestnej słyszałam, o włoskach też
No jak mówię baba mojej córki jest baardzo za wiarą i wierzy w te porzekladla. Tak samo wózka nie kupowała przed narodzinami syna a po narodzinach, w sumie to jej teściowie kupili...
Cinereoo Usłyszałaś to od kogoś znajomego czy spotkałaś się z takim stwierdzeniem w internecie?
Gosiałek O tych przesądach powiedział ci ktoś bliski?
Ewa1989 A spotkałaś kogoś, kto postępował zgodnie z tymi stwierdzeniami?
Annka A gdzie się spotkałaś z takimi mitami?
Drogie mamy, zwracałyście uwagę na te mity będąc w ciąży lub po porodzie? Czy zupełnie nie?
Ja nie zwracałam na to uwagi , to tak jak iść po drodze gdzie przeszedł czarny kot :)
O jednym z zabobonow jakie tu napisałam usłyszałam od mamy przyjaciółki, o tych sznurkach pod któymi nie wolno mi przechodnich ;) o nie ścinaniu włosków do roku od chrzestnej męża. O łańcuszku nie pamiętam, powielila zabobon teściowa chociaż sama w ciąży nosiła. Ale o tym ,że pierwszy kłos trzeba zakopać.. rety, świetny zabobon :) ciekawe czy rodzaju drzewa ma znaczenie , że jeśli pod dębem czy pod lipą to oznacza coś innego :) nie stosowałam się w ogóle do zabobonów .. wyznaje te dobre , koniczyna czy podkowa :) j podkowę przewiązaną wstążką mam nad wejściem :)))
Mama sloneczka właśnie jak sie jest za wiara to wrecz przeciwnie nie powinno sie ufac zabobonom
Ale racja ludzie z dawna maja takie swoje
Ja sobie jeszcze przypomnialam zabobon moze nie typowo ciążowy ale ze jak wrocimy do domu po cos bo czegos zapomnimy to niby powinno sie usiasc i chwile odczekac bo to odznacza ze nasz aniol stróż chciał nas przed czyms uchronic i zebysmy sie nie znalezli w danym czasie w danym miejscu
Pina no ja tego już teściowej nie wytłumaczę :)
Ooo I z tym wracaniem też słyszałam, nawet powiem Ci że ciary mnie przeszły bo żeby usiąść to słyszałam, ale ze Anioł Stróż miał nas przed czymś uchronić to ciary mam ciągle
Nie słyszałam tego żeby odczekać ale słyszałam że się nie wraca bo to na pech. Czyli u was wrócic się można bo u nas nie :D
Pina a to u mnie w domu też tak było z tym b wracaniem. Buty na stole to pech, torebka na podłodze to bieda Ki takie tam
Mamy Canpoluz co do czerwonych kokardek lub wstążek zakłada prawie każda z nas w rodzinie;) jakoś nie bardzo w to wierzę, ale jednak tak robię;) tak samo z tym urokiem że jak dziecko płacze cały dzień albo jest jakieś płaczliwe bardziej niż zawsze to mówią że ktoś mógł rzucić urok bo śliczne itd. w tedy mówią żeby ślina przetrzeć dziecka powiekę nigdy w to nie wierzyłam ale siostra i kuzynka twierdzą że im pomogło;) a może po prostu tak mialo być;) ale nie wiem;)
