Moje zdanie o BLW

Jestem za metodą blw , ale rozumiem obawy innych mam.  Dlatego zaczęłam od kursu pierwszej pomocy , dzięki niemu nabrałam większej odwagi , że w razie czego pomogę dzieciom. Początkowo dawałam dzieciom mniejsze kawałki warzyw i bardzo miękkie. ze stresu miałam nadzieję , że w razie czego zrobi się papka w buzi ;) ale w ten sposób oswajałam się z tą metodą karmienia.  Moje dzieci powoli uczyły się na czym polega te jedzenie , jak coś chwycić żeby trafiło do buźki.  Gdy patrzyłam na te upaćkane rączki i uśmiech na twarzy to sama byłam szczęśliwa.  Dzięki tej metodzie szybki zauważyłam co dzieci lubią a czego nie lubią jeść. 

Też mam zamiar spróbować rozszerzać dietę metodą BLW a w sumie może bardziej metodą mieszaną, bo nie mam zamiaru rezygnować z papek i karmienia łyżeczką. Rozmawiałam też na ten temat z neurologopedą i powiedziała mi, że tak naprawdę metodę karmienia dostosowuje się do dziecka i jego możliwości. Dlatego jeżeli po ukończeniu 6 miesiąca moje dziecko wciąż nie będzie siedzieć stabilnie to nie będzie mowy o podawaniu kawałków. 

Przy pierwszym dziecku stosowałam metodę BLW, mam nawet kilka książeczek z tego okresu. Przy drugiej córce też zamierzam spórbować.

U nas blw lepiej  się sprawdziło  potem papki jak ząbkowanie. To zależy  od dziecka.

To zależy od dziecka mój mały za nic w świecie nie chce jeść kawałków ksztusi się i później się zniechęca do jedzenia podaje mu teraz rozgniecione warzywka ale jednak nie w kawałkach żeby sam sobie jadł tylko jakieś mięciutkie np mandarynkę, chlebek, czy ugotowaną marchewkę kroje na takie kawałki żeby wziął na raz do buzi jedynie co sobie radzi super to z chrupkami kukurydzianymi  te pałeczki to chrupie. Więc nie ma się co nastawiać na taką czy taką metodę bo mimo że my chcemy to dziecko może nie zaakceptować 

To samo powiedziała mi ostatnio neurologopeda. Dobrze żeby dziecko miało różnorodność zarówno w rodzaju jedzenia jak i formie podania. A co wybierze to już się okaże.

Mój mąż się śmieje , że całą rodzinę karmie metodą blw ;) ponieważ często jest tak , że każdy chce na obiad coś innego. Ja mówię , że wszyscy jemy to samo , ponieważ nie będę gotowała kilku obiadów.  Co do czego ide na kompromis i robię misz masz. Gotuję kilka różnych potraw i lądują na stole. Każdy je co chce , więc 

blw - bardzo lubimy wybór. 

Haha jest to jakiś sposób, ale trzeba się trochę nagotować :D

Ja gotuję jedno chcą niech jedzą a nie to nie;)

Jakoś ani przy jednej ani przy drugiej córce nie skupiałam się na metodzie karmienia. Wiadomo na początku były przecierane posiłki, marchewki itp .

Później dawałam jej kawałeczki, ale cały czas obserwowałam jak sobie radzi. A na koniec gotowałam wszystkim to samo. Ja wiem, że są metody różne jeśli chodzi o karmienie. Nie które mamy tylko zdrowa żywność chociaż moim zdaniem to jeśli czegoś sama nie posiadasz i nie będziesz przy tym robić to nie ma zdrowej żywności.

Ja robiłam dokładnie tak samo. Dziecko wtedy tak nie wybrzydza z czasem. Gdyby dziecku gotować oddzielnie to nie chciałoby jeść tego co inni. 

Właśnie na tym opiera się metoda blw - żeby dziecko od początku jadło to samo co rodzice. A że dziecku trzeba podawać do jedzenia zdrowe rzeczy, to i dieta rodziców może na tym zyskać.