Naczyniak na skórze

u nas mała ma naczyniak od urodzenia… ma juz 15 miechów… lekarze mówią że zniknie ale ja sie obawiam ze nie a on jest w widocznym miejscu bo na policzku

benasy powinno się to wchłonąć, bądź dobre myśli

miejmy nadzieję że tak będzie

Benasy trzeba być dobrej myśli. Może poczytaj o tym jeszcze w internecie albo udaj sie po poradę do innego lekarza, tak dla większego samego spokoju.

benasy ja też bym skonsultowała z innym lekarzem dla własnego konfortu psychicznego i musisz być dobrej myśli, to pomaga w trudnych chwilach.

benasy powinien, większość naczyniaków się wchłania samoistnie, ale trzeba na to czekać. Teraz nie powinien już tak rosnąć, bo córcia Twoja ma już półtora roku. Wiem, że to nie jest łatwa sprawa-czekać, bo sama to przeżywałam i przeżywam. U nas niestety nie udało się z tym czekaniem, bo nacyzniak pękł-zresztą nasza historia powyżej i dalej w postach pod artykułem. W tej chwili jesteśmy po trzecim zamykaniu naczyniaka laserowo-z powierzchni skóry zniknął, jest tylko widoczny czerwony punkcik-korzeń, który znajduje się pod skórą.

czasami tak jest że zmiany skórne pojawiaja sie i znikaja same a czasami niestety nie

Zawsze jak sie pojawią jakieś zmiany skórne powinniśmy sie z tym udać do lekarza. Lepiej aby sie okazało że to coś niegroźnego niż że jest to poważna rzecz zaś nie skonsultujemy tego z lekarzem.

dzieci mają tak śliczną skórę bez żadnych skaz że jak tylko się coś takiego pojawi to nie jest do niezauważenia

nie zawsze skora niemowlaka jest idealna, ja sie bujam u córki z AZS

ja poki co nic niepokojacego nie zauwazylam a AZS naprawde wspolczuje

Jeśli się właściwie pielęgnuje malucha, kąpie codziennie i smaruje kremikami to zaraz się wychwyci jakieś zmiany na skórze i można szybko reagować na takie coś.

Współczuję AZS, wiem, że niełatwo to leczyć

skóra dziecka jest niestety bardzo wrażliwa i trzeba uwazać przy jej pielęgnacji

tak zwłaszcza że niektóre kremy powodują pojawienie się plamek czy zaczerwień

ja jak sprawdził się jeden płyn do kąpieli dla dziecka to nie eksperymentowałam z innymi, bo skóra dziecka jest bardzo wrażliwa na takie zmiany

Inia masz rację atopowe zapalenie sóry to coś uciązliwego i długo wyleczalnego.

Na AZS właśnie trzeba stosowac już jakieś leki, a nie tylko profilaktyczne kąpiele lecznicze w domu.

takich naczyniaków nie usuwamy i nie drapiemy

one z czasem bledną