Uważam, że przyjmowanie takich leków to ostateczność obarczona sporym ryzykiem. Warto spróbować pić początkowo małe porcje (po konsultacji z położną lub CDL) mięty albo szałwii, ponieważ picie tych naparów wpływa na przyhamowanie laktacji
Ja na początku miałam lekkie problemy, bardzo często w przerwach przy karmieniu odciągałam laktatorem a i tak wydawało mi się, że tego mleka ciągle jest za mało…Początki były na prawdę ciężkie, tym bardziej, że ze strony najbliższych nie miałam wsparcia tylko ciągle komenatrze, które potrafiły zdołować. Przy płaczu córki moja mama często powtarzała “Może nie masz mleka i ona jest głodna”… To niestety na prawdę stresowało i nie wpływało dobrze na moją laktację…Ja oczywiście chciałam udowodnić, że mogę i zrobię wszystko, żeby karmić i się udało!
Później kiedy moja laktacja się już porządnie rozkręciła to często zdarzało się uczucie takiego przepełnienia piersi, że bez wkładek ani rusz
Kiedy wychodziłam z domu na dłuższy czas to piersi miałam dosłownie jak bomby
Nawet kiedy córka ucinała sobie dłuższą drzemkę to uczucie przepełnienia w piersiach często się pojawiało. Takie kłucie co prawda nie jest najprzyjemniejszym uczuciem, ale ja byłam z siebie szczerze dumna, że udało mi się i rozkręciłam swoją laktację na tyle, że mleka mam aż w nadmiarze ![]()
Tak miałam ten problem. Ale raz wypita herbata z szalwi i byla ulga. Polecam
Mama gratki mi nie chodzi o zahamowanie laktacji. Było chodzi o obniżenie prolaktyny mam za wysoki poziom
Początki są bardzo trudne sama też miałam problemy najpierw nadmiar później miałam wrażenie że jest za mało mleka a później się uregulowało. A to ciekawe że mięta hamuje laktację
Tak,o mięcie dowiedziałam się nie dawno.Bylam zdziwiona troszkę bo nie powiem nie raz piłam wodę z miętą i cytryną.Pozniej do wody dawałam tylko cytrynę.
Nie tylko mięta i szalwia hamują laktacje ale też czarny orzech oregano pietruszka
tylko w mniejszym wymiarze ale jednak:)
Tak jak to się w przyrodzie wszystko bilansuje jedne rośliny chamuja laktację a drugie wspomagają
Asia byłaś u lekarza? Zmienił ci lek? Ja nie jestem wstanie wszystkiego nadrobić bo nie jestem systematycznie, a bym chciała. Ale niestety sytuacja mi nie pozwala. Może gdzieś pisałaś a ja niedoczytalam.
Nie byłam:) mam wizytę 14 czerwca usg jajników w kierunku pcos plus właśnie wizytę i powiem o tym leku że niestety muszę inny bo nie mogę:)
Z jednej strony mogę pozazdrościć , ja niedługo będę walczyć o laktacje i mam nadzieje ze będę mieć jej nadmiar żeby wykarmić bliźniaczki . Natomiast jak będzie za dużo planuje go w odpowiedni sposób mrozić na czas kiedy będzie stabilizacja lub jakiś problem ![]()
Marta na pewno się uda:) znam mamy bliźniąt które karmimy nawet 2 lata !
Marta ja też trochę na mroziłam pokarmu. Myślę że sobie spokojnie poradzisz. Najgorzej to chyba na początku
Ja mam pokarm od początku za to po pierwszej próbie sutki poranione i dziś mi położna kazała ściągać pokarm żeby piersi odpoczely ale ja się boje ze wtedy mały nauczy się pić z butelki bo się przyzwyczai
Monka ja na samym początku bałam się że mój synek będzie wolał smoczka od piersi i nie dawałam jemu za bardzo i teraz nie lubi smoczków ani butelki
Jakoś wizja tego laktatora mnie przeraża
Oj tak miałam problemy z nadmiarem i to spore. Ale wtedy trzeba pamiętać by mleko ściągnąć laktatorem do uczucia ulgi i należy to robić za każdym razem żeby nie powstało zapalenie piersi . Najlepiej przed ściąganiem ogrzać piersi by zastój pokarmu się odblokować mógł.
Monka szczerze mówiąc to miałam podobnie ale przyszła cdl i powiedziała żeby przestawiac mimo to A po karmieniu własnym mlekiem smarować i po jednym dniu wszystko się wygoilo A mały jadł z piersi:) więc osobiście proponuje jednak karmić o ile jesteś w stanie no i pamiętaj by dziecko zassalo sutek wraz z większą częścią otoczki.
Trzy razy z butelki dałam i wróciłam do piersi:)
To dobrze, to ważne, aby dziecko jadło bezpośrednio, na butelki jeszcze przyjdzie czas.