Natlok informacji zwlaszcza przy niemowlaku jest porazajacy. Dlatego mam kilka sprawdzonych zrodel- chorobowo-pediatra, wchyowawczo-mamy z forum maja mnostwo patenow i podpowiedzi♥️ dodatkowo czytam ksiazki o relacjach, emocjach i staram sie z nich wyciagnac zloty srodek. Cala reszta “dobrych rad” to dla mnie szum informacyjny.
Pierw zaciągałam informacji od poloznej ktora duzo mi pomagala lub lekarza pediatry
na tym forum sie duzo dowiedzialam. Opinie sa przydatne i sprawdzaja sie wiec super ze tu jestem ![]()
To prawda , taka polozna to skarb . Mi tez sie trafila wlasnie taka
dzwonilam do niej tez w sprawie naszego nieszczesnego mm
Dokładnie. Albo teksty typu wszystkie jest kwestią organizacji od osób, które mają spore zasoby i finansowe i osobowe, więc mają czas na różne rzeczy.
No cóż nie zawsze wszystko jest kwestią “organizacji”
A chyba najgorsze w tych insta matkach jest to, że za sponsoring potrafią promować coś co jeszcze niedawno zarzekały się że nie będą robić
Nie lubię stwierdzenia, że “wszystko jest kwestią organizacji” - ale takie teksty najczęściej padają od matek, które mają pomoc czy to babci, czy opiekunki, albo po prostu trafiły na “łatwiejsze” dziecko. Bo są mamy które mogą chodzić na fitnessy, pilatesy i na matche, ale są też takie które chociażby skały sraly nie mają takiej możliwości i
Problem jest taki, że z takimi matkami nie da się dyskutować bo one wiedzą swoje i im nie przetłumaczysz.
Ja jestem typem organizatorki wszystko bym chciała mieć zaplanowane i ogarnięte co do godziny. Mam fioła na punkcie drzemek o odpowiednich porach i nasłuchałam się trochę od szwagierek że tak układam pod dzieci i nie odpuszczę drzemki żeby przyjść wcześniej. Ale nie zawsze wszystko da się zaplanować bo dzieci są dyrektorami naszego życia i mogą zrobić nam psikusa tak że cały dzień się posypie
nie ma wyższej siły na tą całą organizację
Ani trochę nie czuję się przytłoczona dużą ilością informacji. Już jak byłam w ciąży to dużo czytałam o rozwoju dziecka. Przeglądając różne rolki na IG faktycznie jest dużo sprzecznych informacji więc zawsze czytałam też komentarze, bo one często są skarbnica wiedzy. Im więcej oglądałam różnych filmików i czytałam artykuły tym bardziej wiedziałam co mi się przyda a co nie i potrafiłam bardziej wyeliminować nie do końca trafne informacje.
@anon9161286 też nie lubię tego stwierdzenia. Mi akurat trafił się „łatwy” egzemplarz i mogę go zabierać ze sobą wszędzie, na kawę z przyjaciółkami czy na obiad, mogę przy nim gotować bo potrafi się zająć sobą, ale jednak żeby wyjść do fryzjera czy pojechać gdzieś bez dziecka to choćbym nie wiem jak była zorganizowana to muszę liczyć na pomoc męża
Sylwia to ja Ci mogę oddać swoje pociechy? Plissss a ja wezmę Twojego i też bym chciała skoczyć na kawę w spokoju przy nich się nie da - jakby mogłyby to po stole by chodziła ta starsza a mlodsza sciagłaby obrus , sztućce. U nas to wyższa Szkoła jazdy i jesli juz byśmy musieli z nimi iść do knajpy to tylko z MAŁPIM GAJEM w środku ![]()
![]()
![]()
![]()
Może nie fioła ale lubię jak śpią o swoich porach , nigdy ich nie wybudzałam dla lepszego rozwoju mózgu - ile chcą tyle spią ![]()
![]()
wyjątkiem jest gdzie kimną o 17 i muszę Budzić po 18 żeby nie buszowały po domu do 22 i poszły spać juz przed 22 ![]()
Jest natłok bardzo duży co lepsze każdy mówi co innego, dawać nie dawać m, dobrze źle. Nie ma jednego stanowiska więc człowiek już głupieje. Wiadomo że nie ze wszystkim ale trzeba też pamiętać że nasza intuicja też jest całkiem dobra i żeby nie kierować się tylko zdobytymi informacjami tylko swoim przeczuciem. Wiadomo że chcemy jak najlepiej dla swoich dzieci i wiedzą oraz sprzeczność informacji na niektóre tematy jest bardzo ciężka a my potem się biczujemy a czemu zrobiłyśmy tak a nie inaczej. Wgl dostęp teraz do wszystkiego jest bardzo łatwy aż czasem ciężko wyłapać co jest dobre co się sprawdzi itd wiadomo że wiedza wiedza ale też każde dziecko jest inne i nie koniecznie to co u innej mamy się sprawdza to sprawdzi się nam albo będzie dobre dla naszego dziecka. I ciężko też wszystko zapamiętać ja ze szkoły rodzenia sporo niby pamiętam ale część rzeczy mi uleciało bo po prostu tego jest bardzo dużo. Czasem sobie myślę jak mamy nas wychowały i dały radę bez dostępu do Internetu i możliwości sprawdzenia wszystkiego w minutę. Ale może dzięki temu miały jednak spokojniejszą głowę ? Ciężko stwierdzić plusy i minusy są tu i tu
Ja też się staram zwłaszcza, że przy starszej nie miałam i widzę, jakim ułatwieniem jest właśnie taką rutyna. Ale też czasem jestem pod mega presją by ogarnąć dwie na raz i jeszcze połączyć czy zajęcia dodatkowe starszej czy np. imprezę urodzinową znajomych starszej
Nie zawsze się da oczywiście wszystko pogodzić. Starsza ma 3 lata i dalej ma drzemki w dzień ale zdążą się że nie położę jej bo nie ogarnę tego z maluchami, albo w przedszkolu nie śpi i nic już z tym nie zrobie. Fajnie wtedy pójdzie spać wieczorem, a np dziś chciałam skorzystać z wieczora na basenie i położyliśmy ja na drzemkę o 14 dopiero i zasnąła dopiero po 22
a maluchy i ich 3 drzemki to jest wyższa szkoła jazdy ale jak nie przypilnuje tego to jest sajgon totalny
Ja nie ogarniam drzemek, wczoraj mialam dylemat ile razy w ciagu dnia mlody spal. U mnie dzien jak wszyscy jestesmy w domu to taki freestyle, ze nie wiem kiedy robi sie 15 ![]()
Tak ja wczoraj wyszłam na zakupy z córką jak bliźniaki zasnęły na pierwszą drzemkę, mówię daj mleko po 11 i myślałam że na drzemkę wrócę po 12 , a jak wróciłam do Miśka już spala na drugą drzemkę rozregulował mi bliźniaki bo nie dość że weekend i dużo się dzieje to kładź maluchy na zmianę na drzemki w kółko
ale na opak przy tych upałach im się strasznie chce spać, nie dość że długo śpią to okno aktywność 2h to jest wieczność
Chce się spać chce , stara a lulam popołudniu też ![]()
Mlodsza tez juz ma x2 drzemki w ten gorąc, wstała po 8 i już ma pierwszą drzemkę
druga bedzie kolo 14 ![]()
Ja niestety latem nie umiem się tak zorganizować, żeby zachować rutynę. O ile jesienią, zimą a później nawet wiosną było w miarę ok, bo jednak więcej czasu się spędza w domu i rok szkolny wyznacza nam główny rytm, to teraz zaczął się już totalny chaos! Późne powroty do domu, rowery, plac zabaw, huśtawki, hamaki, baseny, grille, spotkania i inne okazjonalne imprezki. Cały czas się coś dzieje i rutyna u nas niestety nie istnieje ![]()
Czulam to zdecydowanie na początku macierzynstwa. Czasami to juz nie wiedzialam co robic bo np dwie polozne mowily co innego, sporo na instagramie siedzialam a tam to juz w ogóle natlok skrajnie roznych porad, informacji.
Jakos otrzasnelam sie i na pewno tez trzeba ufac sobie jako matce i robic to co podpowiada instynkt. Ograniczylam media spolecznosciowe. Kluczowa dla mnie jest opinia lekarza pediatry, jesli mam watpliwosci to konsultuje z innym. Korzystam tez z forum i wlasnego instynktu.
U nas w sumie też każdy dzień jest inny, nie mamy sztywno ustalonych stałych godzin drzemek, ale to dlatego, że maluch raz wstanie o 8, a raz o 6 ![]()
nie wiem kiedy i czy wgl to się jakoś unormuje, ale lecimy na freestylu
staramy się żeby było ok 2h OA, a potem drzemka. Drzemki są różne - czasem 30 min, a czasem i ponad godzina ![]()
W takim wieku to raczej nie da się mieć sztywnych godzin , bo tak jak piszesz wszystko zależy od godziny startu rano
u mnie dziś wstali o 6 to ledwo ich przytrzymałam do 8.30. W tym wypadku 3 drzemki mogą nie wystarczyć
Jak dziecko jest starsze to już prędzej ma drzemkę o stałej porze niezależnie o której wstali rano ale nam jeszcze hoho do tego ![]()
Oj tak denerwujące to jest , matka która ma jedno dziecko mówi że wszystko jest kwestią organizacji matce która ma kilka dzieci , która nie ma pomocy z zewnątrz…ja mimo iż mam pomoc od teściowej to nie mam możliwości ruszyć na miasto kiedy chce jak chce itp. Bo jednak proszę ją o opiekę w sytuacji kiedy tego naprawdę potrzebuję , dla jenej kobiety która jeszcze pracuje nie będę zostawiać pod opieką 3 dzieci ciągle bo ja chcę sobie np. Mache , lub kawę wypić na mieście. A często te instamatki tak się chwalą tym wolnym czasie dla siebie , tak ten czas jest ważny i każda mama powinna go dla siebie mieć, czasem my mamy ten wolny czas wykorzystujemy inaczej np. Na małą szybką drzemkę lub inne prace hobbystyczne
a czasami wplny czas mamy dopiero na koniec dnia kiedy dzieci wszystkie usnął.
Z jednej strony lubię weekendy bo możemy spędzić razem czas z drugiej strony tak mi przeszkadzają bo rozwalają rutynę. Ogólnie ja mam wszystko Jak w zegarku, przychodzi weekend oczywiście mała zasypia za późno na drzemkę, później potrafimy nie o tej godzinie co trzeba wyjść to na zakupy wracamy po 20:00 bardzo mnie to denerwuje
@Patrycjaw25 Ja na szczęście mam tą przewagę że starsza jest w przedszkolu my po drzemce małej wsiadamy w auto i gdzieś jedziemy i mała jest taka że lubi wózek i naprawdę fajnie mam ten czas na jakąś kawę na mieście. Ale za to mój dom jest sajgon, po pierwsze mam duży metraż po drugie nie umiem się zorganizować po trzecie mała jest taka że jak jesteśmy w domu to piszczy żeby się nią zajmować. A po drugie ja mam taką psychikę że mam wyrzuty sumienia że coś robię innego a nie zajmuje się dzieckiem