Niejadek w żłobku

O to dziwne....może właśnie jakiś ulubiony mus by zjadła gotowy....panie by jej dały....ja nie słyszałam nigdy żeby panie że żłobka kazały dziecko po 4 godzinach zabierać ..jak masz w końcu pracować...

Właśnie ja chciałam jej dawać jej ulubione musiki ale Panie nie pozwoliły przynosić nic swojego bo one nie będą za to odpowiadać. Mówiłam że mogę gdzieś podpisać że biorę odpowiedzialność ale nie....

paula dziwne ze nie chca tak podejśc np. dzieci alergiczne nie wiem jak jest w żłobkach al ew przedszkolu koleżanka nosiła swoje piosiłki bo córka była alergikiem a nie dostała sie do pszedszkola z dietą

Aniss one mówią że nie będą brały odpowiedzialności bo one też jedzenia nie gotują tylko zamawiają catering. Inny jest dla dzieci z alergią. Mi to w ten sposób tłumaczyły.

też pierwsze słyszę, to twoja decyzja o której godzinie odbierzesz dziecko 

Paula a moze tutaj chodzi o ten czas poswiecony na przygotowanie podgrzanie ewentualnie? 

Bo przeciez obiad mamy jest lepszy i pewniejszy jednak niz taki catering

Wiecie co jedna mama poszła na skargę do dyrektorki bo codziennie odbierała dziecko upłakane po 3 godzinach. I podobno powiedziała dyrektorce że jak może dziecko przez 3 godziny płakać, dlaczego nikt go nie uspokaja, wystarczy wziąć na ręce i przytulić. I dyrektorka zawołała te panie a one twierdziły że wcale to nie jest tak że przez całe 3 godziny dzieci płaczą. A tej mamie mówiły że właśnie caly czas płacze dlatego musi je odbierać po 3 godzinach a nawet wcześniej. 

To było w piątek, chyba coś tam pani dyrektor zrobiła porządku bo wczoraj bez problemu zostawiłam córeczkę do 14 i okazało się że coś tam zjadła, nie dużo ale jednak.

Kurcze takie nie fajne jak tak sie slyszy;/ ja corke przenosilam z przedszkola jak slyszalam kilka uwag;/ a szale przelalo to jak odebralam dziecko z goraczka a panie tego nie zauwazyly;/ 

to okropne, takie osoby bez miłości i ciepła nie powinny pracować  z dziećmi 

U nas w przedszkolu miałam podobnie... miałam wrażenie,  że syn jednej z pań boi się..  bał się wstać z.lezaka kiedy po niego przyjechałam, zaczął płakać i patrzył na tą panią.. Widziałam,  że bał się.. Nie korzystał z toalety aż zrobił siku w majtki po czym porozmawiałam kolejny raz z tą panią..  tylko tym razem grzecznie powiedziałam co myślę i jak to wszystko wygląda..  do zlobka syn chodził chętnie, a teraz nie chce i widzę, że kogoś boi się ( nie mówiąc wprost ? Ze wlasnie o ta pania mi chodzi z ktora rozmawialam) itd.. od tamtej pory zero skarg , syn zaczął korzystać z toalety i chętnie chodzi do przedszkola.... w sumie od 1.5 tygodnia ale mam nadzieję, że to nie zmieni się.. 

W żłobku wydaje mi się,  że jest gorzej bo dzieci są małe i przywiązane do mamy.. większa jest zmiana i panie powinne szczególnie troszczyć się o takie maluszki.. 

Ostatnio znajoma zmieniła synowi zlobek z prywatnego na państwowy i powiedziała,  że widzi dużą różnice. Syn wraca z pełnym pampersem i brudnymi ubraniami.. w prywatnym zawsze miał zmieniony pampers i czyste ubrania albo z małymi plamami.. co planowka to inna opieką ale wszystko zależy od pań.. 

Miałam podobnie syn na początku się bardzo wstydził i też obawiał Pani przedszkolanki oraz dzieci teraz już jednak tak się rozkręcił że wszystko znika z talerza..myślę że to kwestia czasu 

To u nas panie są bardzo fajne. Nie mam na co narzekać. No może czasami przewrażliwione bo dziecko kichnie i już zwracają uwagę. Generalnie dziecko tam dobrze się czuje, chce wracać, bardzo miło moi o paniach 

u nas mam wrażenie ze nikt nie zwraca uwagi na to czy zdrowe czy chore … 

u nas też na razie nic nikt nie mówi 

U nas już szkarlatyna znowu

U nas to jedna pani mówi o chorobach jakie panują bo np. było kilka dzieci z bostonką, a moja miała jedną krostkę na buzi i pani już zasugerowała że to też bostonka. Inne panie nic nie mówią że inne dzieci chorują dopiero na grupie rodzice piszą.

U nas narazie cisza. Panie nic nie mówią. U mnie jedynie rodzice czasem piszą na forum  że dziecko chore.