3 tygodnie i cieszę się że tyle był ( że nie był krócej bo najlepiej jakby był jeszcze dłużej :D).
Strasznie dużo ogarniał dosłownie wszystko mnie, dziecko (chociaż na początku to w sumie nie było za bardzo co teraz jest więcej :D) zakupy, gotowanie no co było trzeba. Ciszę się mega ze był z nami i szkoda mu było wracać już do pracy i mi też że już wracał. Ale wspaniale że był bo dla mnie psychicznie to był trudny czas i fizycznie nawet też.
U mnie też był prawie 3 tygodnie i też dla mnie to była ogromna pomoc . Sama nie dałabym rady tym bardziej, że źle znosiłam połóg . I jak miał wrócić do pracy to płakałam , że nie dam rady . I to był dla mnie najgorszy dzień , zostać samej pierwszy raz . Ale jakoś poszło i z dnia na dzień było coraz lepiej .
Ze mną mąż był dwa tygodnie odkąd wróciłam z córką ze szpitala. Uważam że to super ilość czasu na początku, ale oczywiście im więcej tym lepiej ![]()
Zazdroszczę,
to dużo daje jak tak się ma wsparcie z drugiej strony ![]()
Tak, to ogromne wsparcie. Szczególnie przy pierwszym dziecku - uważam że oswojenie się z bobasem jest dla obojga rodziców lepsze kiedy robi się to wspólnie ![]()
Zdecydowanie się zgadzam . Pewnie już przy drugim nie będzie takiej potrzeby . Choć wtedy wiadomo już dwójka na pokładzie i w takim zakresie przyda się ta druga pomoc .
Mam wrażenie że przy drugim to więcej trzeba pomocy , bo jeszcze tego pierwszego trzeba ogarniać ![]()
![]()
No właśnie jak tak myślę , to tak może być faktycznie . Bo jednak przy pierwszym jest to nowa zupełnie sytuacja więc wiadomo pomoc jest bardzo potrzebna i wsparcie . A przy drugim to już dwójka i trzeba ogarnąć noworodka i starsze dziecko . Pewnie też kwestia różnicy wieku gra dużą rolę .
Chociaż im starsze to gorsze bunty się pojawiają ![]()
Oj tak xd jak ja mam 2 dzieci po półtora roku to sama bym zbzikowała xd
Mój ze mną był w szpitalu od skurczy aż po wyjście ze szpitala , ja się bardzo źle czułam to mi bardzo dużo pomógł
miałam mega wsparcie od niego . Teraz dalej mi pomaga
To super , zawsze takie wsparcie na początku to dużo dobrego ![]()
Oj tak zdecydowanie, bo jakbym miała sama wszytko robić to byłoby ciężko
U mnie mąż był ze mną tydzień po CC i niecałe 2 tygodnie jak syn wyszedł ze szpitala (leżał na OITN). Urlopy zostawił sobie na później i wybrał wszystkie jak maluch miał ok. 4 miesiące i siedział z nami ponad 3 miesiące i polecam takie rozwiązanie, żeby te urlopy wybrać w dalszym okresie życia maluszka. Dzięki temu dziecko już jest trochę “kumate” i fajną więź zbudowali
a też ten okres był u nas bardzo wymagający pod kątem opieki, więc mąż się przydał ![]()
To w sumie dobry pomysł bo więcej roboty jest zazwyczaj od 3 miesiąca przy maluchu jak już ciągle nie śpi a na początku to ten urlop jest momentami zbędny ![]()
Dała byś radę , ja nie mam wsparcia praktycznie za dużo i jak trzeba to trzeba dać radę ![]()
Ja też na początku tylko miałam i teraz wszystko sama robię to jest ciężko ale daje radę ![]()
No tak tatusiowie muszą wrócić do swoich obowiązków ![]()
Ja jestem ogromnie wdzięczna że mąż wziął sobie miesiąc wolnego:face_with_peeking_eye: Bez jego byłoby mi zdecydowanie trudniej odnaleźć się w tej nowej codzienności dlatego podziwiam samotne mamy
Mam nadzieję że przez ten czas nauczymy się siebie nawzajem dzięki czemu kiedy wróci do pracy, będzie mi już trochę łatwiej ![]()
![]()
Super że mógł tyle być
mój mąż właśnie ma urlop teraz i jestem tak mega radosna z tego powodu ![]()