Ja nie lubię obcałowywania dzieci czy jest opryszczka czy jej nie ma, może jestem przewrażliwiona ale całowanie po rączkach które później maluch wkłada do buzi mi się nie podoba. Co innego ja czy mąż, mam wrażenie, że nasze bakterie jakoś ten maluszek już zna.
mi sie pojawia le tylko jak jest bardzo bardzo zimno i oblize usta na dworze ale pilnuje sie wtedy zeby nikogo nie zarazic
ja w ciazy nie mialam ale po ciazy to juz kilkanascie razy wystarczy ze napije sie czegos ze szklanej butelki moze byc nawet wytarta i tak wyskoczy mi bardzo pomaga pasta do zebow
Kulcio, a czemu szklana butelka? to jakiś związek ma czy chodzi o to, że po kimś?
mojemu mężowi też pasta, słyszałam jeszcze o przykładaniu cebuli rozkrojonej chodzi o ten sok
muszę następnym razem wypróbować ten sok z cebuli
Ja nie słyszałam że cebula pomaga na opryszczkę.
Ja też potrafię odziedziczyć po czyjejś butelce ![]()
Na szczęście teraz w ciąży nie miałam i pilnuje się podwójnie!
ja miałam tylko raz w życiu i jako dziecko i na szczęście juz sie nigdy nie powtórzyła
wiecie co jeszcze pomagaamoze jest obrzydliwe ale zmywakiem do naczyn przetrzec miejsce chorobowe polecam i dziala
klamerka123 jak to zmywakiem? Jakie on ma niby zdrowotne dzialanie? Przecież gdy zmywak jest uzywany to w nim jest pełno bakteri z resztek jedzenia i nie do końca wysychania.
Nie ma co kombinować w ciąży z cebulą czy zmywakiem tylko iść po receptę na maść lub tabletki przeciwwirusowe
W tym przypadku chyba jednak powinno sie udać do lekarza i jemu zaufać.Wtedy dostanie sie leki które szybko nam pomogą.
ja bym nie ryzykowała i napewno pierwsze to wizyta u lekarza nic na własną rękę bo zakażenie naprawdę potrafi być groźne
szuszanik87 postępiujesz jak prawdziwa mama troszczaca sie o swoje maleństwo a nie jakieś czary mary na własną ręke.
dokładnie każda infekcja u małego dziecka jest niebezpieczna
Tak na prawde nawet sobie nie zdajemy sprawy ile zagrożeń czycha na nasze małe pociechy jeśli chodzi o różne infekcje.
ewatar6769 zgadzam się z tobą ale chyba nigdy do końca nie uchronimy swoich pociesz przed wszystkim
zawsze jest ryzyko nie uchronimy nas ani naszych dzieci przed wszystkim. Przecież nawet jeśli cos złapiemy to sie na to w mniejszym lub większym stopniu uodparniamy
iwona101 masz racje. Nawet jakbyśmy chciały nie wiadomo jak ochronić nasze dzieci to i tak nie jesteśmy w stanie.