Ja bym dzwoniła po pogotowie. Czułabym się bezpieczniej. A Twoje rozgoryczenie rozumiem, ale lekarz dał światło dla sn?
Pod koniec ciąży miałam wizyty co 2 tygodnie a od 38 tygodnia co tydzień.
KTG dopiero po przekroczeniu planowanego terminu.
Do końca spędzałam czas normalnie, gotowanie, prasowanie, zakupy, spacery. Dzień przed terminem byłam na 3,5 kilometrowym spacerze.
Ja do końca też spacerowałam, chodziłam na fitness, prace w ogrodzie i w domu.
Anna przy drugim dziecku sprawa może pójść szybciej niż przy pierwszym, cesarka przy pierwszym raczej nie powinna wykluczać sn przy drugim, chyba że w czasie akcji coś się wydarzy.
Nie nastawiaj się pesymistycznie, będzie ok, mąż zdąży przyjechać. Ja bym wybrała taksówkę a nie karetkę, jeżeli czułabym ruchy. Krócej się czeka i szybciej będziesz w szpitalu
aniam, niekoniecznie dopiero w trakcie akcji może się coś wydarzyć i konieczne będzie cc. Czasami lekarze nie decydują się czekać, zwłaszcza, jeśli odstęp nie jest długi.
W ostatnim miesiącu miałam wizyty co tydzień, a w ostatnich dwóch tygodniach co cztery dni KTG, ale miałam cholestazę ciążową i urodziłam dwa tygodnie wcześniej. Standardowo na początku wizyty są raz w miesiącu, a w ostatnim miesiącu co dwa tygodnie. Zalecenie co tydzień. Co do aktywności, chodziłam na basen do końca ciąży.
Ja standardowo miałam wizyty raz na 3-4 tygodnie. Od 36 tygodnia miałam co 2 tygodnie. Szpital, w którym zdecydowałam się rodzić od 38 tygodnia robi KTG 2 razy w tygodniu, a od dnia porodu co 2 dni. Teraz jestem już po terminie i co 2 dni jeżdżę do tego szpitala na KTG i badanie ginekologiczne.
Pcheła, często jedteś kontrolowana. Ja wizyty miałam co około 4 tygodnie, pod koniec częściej, ale u innego specjalisty ponieważ mój lekarz stał się nieosiągalny.
ja wizyty miałam 2 co 4 tygodnie na początku później już co 3 tygodnie w 2 trymestrze w 3 jakoś w środku zmieniło soe że co 2 tygodnie a na koniec co tydzień od 36tc jakoś
Ponieważ byłam dojeżdżającą to miałam KTG co dwa tygodnie oraz przed porodem ![]()
Ostatnie tygodnie ciąży raczej więcej odpoczywałam ![]()
to może dziwne ale KTG z prawdziwego zdarzenia miałam dopiero na ok 2 tyg przed porodem. Do tej pory na każdej wizycie od ok 25 tc słuchałyśmy tętna maluszka.
Mama gratki, ja też właśnie wtedy
Wcześniej mnie żaden lekarz nie kierował, bo i nie było powodu.
U nas było podobnie na tydzień przed rozwiązaniem ktg i później w dniu terminu a wcześniej też tętna się słuchalo na wizytach.
U nas robi się KTG wtedy kiedy jest się po terminie porodu, wcześniej tylko jeśli coś się dzieje i lekarz kieruje. Pierwsze KTG miałam gdzieś w 36 tc, ponieważ źle się czułam, później kolejne kontrolnie.
Myślałam, że tylko ja tak późno miałam
u nas tętno sprawdza zawsze położna przed wizytą u lekarza. Ktg oczywiście mamy w dniu porodu ![]()
Ja umówiłam się z położną ze szkoły rodzenia i ona robiła mi KTG w szpitalu od 38 tyg, co tydzień. Pamiętam, że nic ono nie wskazywało-żadnych skurczy:)Urodziłam dopiero po indukcji porodu w 41 tyg:)
Evli dobrze ze miałaś taka możliwość. Na pewno dało ci to spokój i poczucie komfortu. W razie wątpliwości można udać się do jakiegokolwiek szpitala itam poprosić o zapis ktg.
dokładnie tak zresztą powinni się w dniu terminu jak nic się nie dzieje mieć takie badanie w zasadzie powinno być już od 38 tc ale przeważnie w 40 tyg w dniu terminu wysyłają. przynajmniej u nas tak jest
Ja miałam KTG dopiero w dniu porodu i to z pierwszym jak i drugim dzieckiem. Całą ciąże nic się nie działo takiego, żebym była na nie skierowana. U mnie jest taka sama praktyka jak u Silver KTG robi się w momencie kiedy z dzieckiem coś się dzieje. Ale jak coś nas niepokoi, martwimy się o maluszka można zawsze podjechać do szpitala i poprosić o zrobienie KTG w każdym szpitalu nam zrobią.
Jeśli chodzi o wizyty u lekarza to ja miałam co jakieś 3 tygodnie i tak do samego porodu. moja kuzynka z drugim dzieckiem ponieważ miała odczuwane skurcze chodziła pod koniec ciąży chyba od 32 tygodnia co dwa tygodnie.
U mnie ktg było robione na każdej wizycie w ostatnim miesiącu. Nie było to jakoś super przyjemne bo trzeba długo leżeć na boku ale fajnie, że wszystko dokładnie sprawdzali.
O widzisz ja miałam jedynie sprawdzanie tętna dziecka na każdej wizycie od około 25 tc do końca.