Patent na pielęgnacje

Drogie Mamy,

Niedawno odkrylam mega patent na smarowanie buzi dziecka. Corka 5lat wiec podlapala bardzo szybko, ale mysle ze i mlodsze beda zachwycone.
Otoz jesli macie problem ze smarowaniem dzieciaczka wykorzystajcie do tego pedzel do malowania, wykorzystalam taki do nakladania podkladu, tylko zamiast podkladu poszedl krem :smiling_face: jestem zachwycona bo to remedium na moje poranki :joy: zwlaszcza kiedy maz musial smarowac buzke.

A wy macie jakies fajne tipy/patenty na pielegnacje u dzieciaczkow?
Moze cos na obcinanie pazurkow?

3 polubienia

Ja słyszałam jeszcze o gabeczce do podkładu, muszę spróbować bo u nas krem z filtrem to nakładam w wózku dopiero jak już jesteśmy na dworze bo inaczej jest walka.
Ja od dawna obcinam paznokcie przed telewizorem. Syn na widok nożyczek do obcinania wpada w euforię. Jak byl malutki to robiłam to na spaniu

2 polubienia

Ja używam kremu z filtrem jak i na zimę w sztyfcie od mustela także dziecko samo chce się smarować, jest mega wygodna forma aplikacji. Ale @Hedwiga patent z pędzlem też fajny bo dzieci najbardziej lubią to co zakazane i dorośli używają.

Właśnie miałam pisać też o gąbce tylko trzeba wybrać taką miękka jak ma glanshop albo gdy hulu.
Ja też czasem przy smarowaniu się bawię z małą i takie kropeczki z kremy na nosku policzku stawiam i się wygłupiam przy tym ona myśli że to zabawa i się śmieje a ja delikatnie jestem w stanie rozsmarować krem

1 polubienie

Mój synek na szczęście trochę przywykł do smarowania buzi, chociaż kiedyś też mu się to nie podobało. Nawet używając sztyftu z musteli było ciężko. Taki pomysł z pędzelkiem na pewno dobry, mój synek też lubi mizianko wszelkimi pędzelkami ale żeby połączyć to z nałożeniem kremu na twarz to nawet nie pomyślałam :smiley: co do obcinania paznokci to tutaj jest już gorzej, czasem udaje mi się go dorwać do snu, czasem dużo tłumaczę że paznokcie są już za długie, wymyślam jakąś bajeczkę na poczekaniu i mniej więcej do 3 paznokci to działa, później trzeba już szybko kończyć na siłę.

1 polubienie

Super pomysł,mój artysta lubi malować to może i po twarzy da sobie rozsmarować krem :grin:
A jeśli chodzi o moje patenty to mieliśmy okres w którym synek nie chciał myć głowy pod prysznicem, więc kupiłam mu gogle do nurkowania i nagle polubił pryskanie,mycie, spłukiwanie…Kolejny mój patent właśnie na to parszywe obcinanie paznokci, które nagle w wieku 3 lat przestał lubić,to taki że maluję mu frencha flamastrem na końcówki paznokcia i mówię że musimy wykonać prawidłowy manicure bo mamy spory odrost (widzi jak robię sobie i koleżankom manicure hybrydowy i zawsze się pyta czy też tak może :sweat_smile:) i wtedy obcinamy te koncóweczki powolutku,nie od razu na raz cały paznokieć tylko na raty po kawałeczku i piłuje mu pilniczkiem szklanym,a na koniec psikam wodą z pojemniczka i robię masaż paluszków, że niby nakładam serum lub oliwkę :face_with_hand_over_mouth:

1 polubienie

Ale mega sposób z pędzlem i gąbeczką serio !

1 polubienie

Pędzel fajna sprawa, jeśli jest umyty po każdym użyciu. Tak samo gąbeczką. W przeciwnym razie zostają w nim resztki kremu, naskórka

1 polubienie

Ja swoje gabeczki piorę w pralce np. z ręcznikami :wink: wszystko ładnie się wymywa z nich.

2 polubienia

O ja ale masz fajne pomysły, muszę spróbować z tym mazakiem

1 polubienie

Fajne patenty na pewno wykorzystam. Chociaż do buzi wolę sztyft nie trzeba w tedy nic brudzić

1 polubienie

Ja swoje po każdym użyciu myje szarym mydłem, a w pralce piorę raz na tydzień/dwa.
Ważne, żeby była zachowana higiena takich przedmiotów, bo jeśli o to nie zadbamy, to mogą być po prostu siedliskiem bakterii i powodować np trądzik

2 polubienia

@Karcia ja też wolę sztyft, ani ja ani dziecko nie jest dodatkowo ubrudzone.
@Mamamiski to jak że wszystkim trzeba utrzymywać w porządku,
Ja nawet pędzle od pudru, rozswietlacza też często myje, bo jednak ma styczność z buzią.

Ostatnio też jak byłam prostować włosy to trafiłam na szkolenie dziewczyny i osoba szkoląca mówiła, że czapkę na zimę powinno się zmieniać i prac co kilka dni, bo to ona jest Siedliskiej bakterii. I mimo że umyjemy włosy to jak zakładamy ta brudna czapkę to od nowa te bakterie mamy na włosach

1 polubienie

Ale to wystarczy tym sztyftem przejechać po buzi, nie trzeba go wsmarowywac? To za rok muszę taki kupić :smile:

1 polubienie

@daga1271 nie trzeba, taki sztyft np z musteli jest na lato i na zimę. Mega fajna sprawa.

1 polubienie

Pomysł faktycznie ciekawy jeżeli dziecko ma z tym problem. Tylko ciekawe czy sprawdzi się u dzieci , które najzwyczajniej nie lubią mieć nakładanego czegoś na twarzy . Czasem dziecko nie chce ze względu na dotykanie buźki a czasem nie chce mieć czegoś nakładanego na twarz. To już może być gorzej. Jednak jeśli jest problem to warto próbować wszelkich opcji :wink:
U nas całe szczęście można było normalnie smarować bez kombinacji.

Dokładnie, ale wolałam zaznaczyć, że trzeba o to również dbać :smiling_face:

1 polubienie

To oczywiste, ze takie rzeczy trzeba utrzymywac w czystosci, w koncu maja kontakt ze skora, a u dzieciaczkow jest wyjatkowo wrazliwa :smiling_face:

1 polubienie

O Jezu totalnie tak ! Higiena to podstawa a tam napewno jest pełno bakterii

1 polubienie

Czy to takie oczywiste, to różnie bywa. Dla jednych tak, a inni by o tym nie pomyśleli. Osobiście znam przypadek kobiety, która zakładała sztuczne rzęsy i przez 3 tygodnie ich nie myła… to co miała na oczach przechodzi ludzkie pojęcie :hear_no_evil::smiling_face_with_tear::face_vomiting: tak samo są osoby, które nie myją np butelek na mleko, tylko wyparzaja bez wcześniejszego mycia

1 polubienie